 |
Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.
Opowiadania
CZYSTA KARTA
Rozdz.1
Rozdz.2
Rozdz.3 Rozdz.4 Rozdz.5 Rozdz.6 Rozdz.7 Rozdz.8 Rozdz.9 Rozdz.10 Epilog
SPRAWA HONORU
Księga I, Rozdz.1
Księga I, Rozdz.2 Księga I, Rozdz.3a
WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A
PIJAŃSTWO NIE POPŁACA
ŚwiętowaniePrzebudzenieUciec czy nie uciec?
SŁODKA ZEMSTA
Rozdz.1Rozdz.2Rozdz.3Rozdz.4Rozdz.5Rozdz.6
INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON
Chapter 1
Wiersze
Why
Dreadful Memories
Once In A Bluemoon Your Touch Charcoal Sun
Rekomendacje
Harry Potter
Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.Severus/Tonks 1. Rurouni Kenshin
Saitou/Misao 1.
InuYasha - Sess/Kag
1,
2,
3,
4,
5, 6.
Xena - Ares/ Gabriella
1.
Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)
1, 2, 3.
Archiwa:
Darksarcasm
Ashwinder
Whispers
AdultFanFiction
FanFictionNet
Twisting the Hellmouth
Forum Naughty-Seduction.Net
Seventh Dimension
Roswell Desert Skies
Stronki pomocne w pisaniu:
Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
The Harry Potter Lexicon
The Internet Sacred Text Archive
Urban Dictionary
Translator
SpellCheck
Polskie Strony z Fikami o Snapie
Mirriel's Page
Slytherin Common Room
Fanfik.Pl
HarryPotter-Kawiarenka
Harry Potter Forum
Blogi
Morgan Le Fay
Nika Snape Nightsilence by Lilia
Liczydełko Pisadełka
Contact Me
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
Wednesday, September 08, 2004
Po długim oczekiwaniu w końcu umieszczam drugi rozdział "Słodkiej zemsty."
SUSKI - cieszę się, że podoba Ci się moje opowiadanie. Teraz powinnam już częściej wysyłać nowe rozdziały. Co do pary SS/HG, może uda mi się Cię nawrócić, gdy umieszczę rekomendacje naprawdę genialnych i już klasycznych w pewnych kręgach - ...hihihi... ale to zabrzmiało... chodzi mi o WIKTT Group - fanficów z tą parą.
Tak, umieściłam też "Słodka zemstę" na FanfikPL, ale czeka jeszcze na akceptacje przez administratora. Myślę, że powinna się pojawić za dzień lub dwa.
DROW - kiedy zobaczyłam twój komentarz, nie mogłam uwierzyć własnym oczom, bratnia dusza z Polski, która lubi SS/HG. Dzięki, że zostawiłaś po sobie ślad.
LIV - cieszę się , że wpadasz i czytasz moje opowiadanka. To forum, o którym wspomniałaś, było na potter.pl? Też je lubiłam. ^_^
Dziękuję również za uwagi: INANIE, CAMOMILLE, SIMPSIE, GAKATCE, ANCE, DOCIE, ROSOMC i MAYANIKI. Wpadajcie jak najczęściej. Zapraszam. ^_^
Jeżeli ktoś zauważyłby jakieś błędy, czy coś co można by zmienić, proszę napiszcie.
Miłego czytania.
SŁODKA ZEMSTA
Rozdz.2. "Przed szlabanem"
Hermiona stała niezdecydowana i z niezadowoleniem patrzyła się na ubrania leżące równo poukładane na półkach. Zastanawiała się, czy warto się cieplej ubrać. W lochach było raczej chłodno, a nie chciała się niepotrzebnie przeziębić, a potem tracić czas, który mogłaby przeznaczyć na naukę, na wizyty u Pani Pomfrey lub jeszcze gorzej, mogłaby zostać zmuszona do spędzenia kilku dni w skrzydle szpitalnym bez dostępu do biblioteki i liczyć tylko na dobrą wolę przyjaciół, którzy przynosiliby jej coś ciekawego do czytania albo i nie.
~*~*~*~
To był dopiero drugi tydzień jej ostatniego roku w Hogwarcie. Voldemort został pokonany, po tym jak usiłował zaatakować Harrego w dniu jego siedemnastych urodzin. Na szczęście Zakon Feniksa, dzięki informacjom od profesora Snape'a, zorganizował zasadzkę na niego i jego zwolenników.
Walka, która rozegrała się przed domem Dursleyów, na Privet Drive, trwała prawie dwa dni bez przerwy. Nie obyło się bez ofiar. Zginęli między innymi Shackelbot, Tonks, Petunia Dursley, która ku zaskoczeniu wszystkich własnym ciałem zasłoniła Harrego przed pierwszą rzuconą Avada Kedavrą. Zarówno po stronie Śmierciożerców jak i po stronie Zakonu zginęło wiele osób, ci co przeżyli spośród Śmierciożerców, bez procesu trafili do Azkabanu, a po miesiącu pobytu, wszyscy otrzymali pocałunek Dementora. Wśród pojmanych był Lucjusz Malfoy, który rok wcześniej, dzięki pomocy Bellatrix i Narcyzy uciekł z więzienia. Niedługo cieszył się wolnością.
Również Draco zaskoczył wiele osób swoją postawą. Okazało się bowiem, że pomagał Snape'owi w zbieraniu informacji na temat działalności Śmierciożerców. Zajmował się głównie planami swego ojca, podczas gdy profesor koncentrował się na pozostałych aktywnych zwolennikach Voldemorta. Można powiedzieć, że razem tworzyli niedościgły duet szpiegów.
Uroczystości upamiętniające zwycięstwo trwały tygodniami i mimo, że minęł już dwa miesiące od tego pamiętnego dnia, czarodzieje i czarownice nadal świętowali. Wszędzie odbywały się festyny, przyjęcia, czy nawet zwykłe spotkania starych znajomych, które kończyły się następnego dnia rano. Bardzo popularne stały się eliksiry anty-kacowe.
Uczniowie w Hogwarcie, mimo że nie mieli aż tak wielu okazji na zabawę, ponieważ musieli się uczyć, nie tracili dobrego humoru. Oczywiście Dumbledore obiecał, że odbędą się bale na Halloween, Boże Narodzenie,Walentynki i Wielkanoc jako przypomnienie o wielkim zwycięstwie dobra nad złem. Chodziły również plotki na temat tajemniczych uroczystości, które miały odbyć się z okazji Beltane. Miały one mieć miejsce w okolicach Wielkanocy i byłyby przeznaczone jedynie dla osób pełnoletnich. Nie było to nic pewnego, chociaż uczniowie starszych lat mieli wielką nadzieję, iż okażą się one prawdziwe.
~*~*~*~
Początek siódmego roku w Hogwarcie nie był dla Hermiony najszczęśliwszy. A to właśnie niezbyt przyjemne rozpoczęcie szkoły w głównej mierze zostało spowodowane przez jej wspaniałych przyjaciół i ich nalegania, aby Hermiona w końcu się trochę rozluźniła i przestała myśleć jedynie o nauce i książkach. Komentarze Harrego i Rona dotyczące zachowania dziewczyny i delikatne aluzje, co do jej statusu jako jedynej siedmiorocznej Gryfonki bez pary, przyczyniły się do tego, że Hermiona dała im się namówić na pomoc w sporządzeniu eliksiru - Gender Mutare - zmieniającego płeć na kilka godzin, który potrzebny był chłopcom do zrobienia kawału Ślizgonom.
Plan chłopaków miał kilka luk. Po pierwsze brakowało im składników potrzebnych do sporządzenia tego eliksiru, a po drugie musieli jeszcze wymyślić sposób podania go wybranym Ślizgono tak, aby niczego nie podejrzewali. Hermiona miała im w tym pomóc.
Najpierw zajęli się więc zdobyciem potrzebnych składników. Gdy było już blisko kolacji, wzięli ze soba Mapę Huncwotów, wcisnęli się pod Pelerynę Niewidkę, co wbrew pozorom nie było wcale takie proste, gdyż zdążyli sporo urosnąć od czasu, gdy byli jedenastolatkami. Ruszyli w dość szybkim tempie w kierunku lochów i szafy ze składnikami w gabinecie Snape'a. Co pewien czas spoglądali na mapę i upewniali się, że Profesora Snape'a ani Filcha nie było w pobliżu. Uczniowie udający się na posiłek raczej ich nie martwili.
Ron został na straży przy pierwszym zakręcie korytarza, tuż przed wejściem do klasy od eliksirów. Miał ostrzec Harrego i Hermionę, gdyby zbliżało się niebezpieczeństwo w postaaci, któregoś z nauczycieli lub odwrócić uwagę ucznia udającego się w ich kierunku.
Zostawiwszy Rona na świecy, Harry i Hermiona ruszyli w kierunku gabinetu Snape'a. Wspólnymi siłami pokonali zaklęcia chroniące wejście.
Teraz nadeszła pora na wykonanie drugiej części planu - wykradzenie odpowiednich składników. Harry został pod Peleryną Niewidką u wejścia do gabinetu. Miał być drugą linia ostrzegawczą, gdyby nagle ktoś się zjawił.
Hermiona cichutko wemknąła się do środka i pewnym krokiem ruszyła do szafki z rzadkimi składnikami. Na szczęście wiedziała, gdzie ona się znajdowała od czasu, gdy w czsie drugiego roku szkoły wykradła skórę boomslanga do Eliksiru Wielosokowego. Tym razem potrzebowała jedynie szczyptę sproszkowanego rogu dwurożca i odrobinę sproszkowanych kręgosłupów skorpeny. Nie powinna mieć później problemów z ich ukryciem, nie zajmowały dużo miejsca. Najpierw jednak musiała pokonać barierę ochronną. Zajęło jej to więcej czasu niż sądziła, ale w końcu jej się udało. Otworzyła drzwiczki i już sięgała po pojemniczki, gdy nagle usłyszała nerwowe posykiwania Harrego.
- Herms, Snape nadchodzi!!! Ron nie dał ostrzeżenia! Chowaj się!
Hermiona nie miała jednak zamiaru tracić okazji zdobycia składników. Szybko nabrała potrzebne ilości rogu i kręgosłupa. Schowała je do kieszszeni i już zamykała szafkę, gdy usłyszała głos, który spowodował, że zdrętwiała ze strachu.
- Panno Granger, widzę, że nadal nie nauczyłaś się, że kradzież z moich zbiorów nie popłaca, ale zmieni się to podczas dzisiejszego szlabanu o ósmej. A teraz oddaj mi to, co zabrałaś, chyba że wolisz udać się do gabinetu dyrektora, ale wtedy kara będzie dużo surowsza, - powiedział Snape krzyżując ramiona na piersi i uśmiechając się ze złośliwą satysfakcją.
Próbując nie okazywać jak bardzo była przerażona, Hermiona wyjęła zabrane składniki i drżącymi rękoma podała je profesorowi Snape'owi. Myślała tylko o tym jak to dobrze, że Snape wydawał się w dosyć przychylnym nastroju i nie zażądał wyrzucenia jej ze szkoły. Kolejnymi myślami, które pojawiły się w jej głowie były: "Lepiej, żebym jak najszybciej stąd zniknęła. Co do diabła stało się z Ronem! Dlaczego nas nie ostrzegł!"
- Jesteś pewna, Granger, że to wszystko, - zapytał Snape podejrzliwie unosząc brew. - Nie chciałbym cię przeszukiwać, gdy wychodząc z gabinetu włączysz alarm ostrzegający. Nie sądzę, żeby było to dla mnie zbyt przyjemne doświadczenie i wolałbym tego uniknąć, - dodał po chwili pełnym złośliwości głosem.
- To wszystko, profesorze - odparła Hermiona czerwieniejąc ze złości. "Jak on śmie, wcale nie jestem taka ohydna, całkiem nieźle się prezntuję, a ten przerośnięty nietoperz traktuje mnie jak owrzodzonego trędowatego. O czym ja myślę!? Co mnie obchodzi, co Snape o mnie myśli! Musze stąd wyjść zanim powiem coś, co spowoduje, że dostanę więcej szlabanów. Jakby już ten jeden, nie popsuł mojej idealnej frekwencji!"
- Na co jeszcze czekasz, panno Granger, znikaj mi z oczu. Wystarczy, że będę musiał cię oglądać podczas szlabanu, chociaż przyznaję, że samą przyjemnością będzie wymyślenie dla ciebie odpowiedniej kary, - powiedział przechodząc w kierunku swojego biurka.
Hermiona nie czakając na dalsze jego uwagi szybko wyszła i ruszyła do dormitorium nerwowo rozglądając się za Harrym. Znalazła go albo raczej to on znalazł ją, gdy poczuła uścisk niewidzialnej ręki na ramieniu i cicho wyszeptane słowa:
- Postaraj się opanować jeszcze przez chwilę. Porozmawiamy w twoim pokoju.
Jak się później okazało, całe to fiasko spowodował Ron, który zamiast pilnować czy w pobliżu nie było Snape'a, zaczął fllirtować z przechodzącą obok Susan Bones i zapominając całkowicie o swoim zadaniu. Harry niestety już nie zdążył w porę ostrzec Hermiony, po tym jak za późno dostrzegł zbliżającego się Snape'a.
~*~*~*~
Jak wasze wrażenia?
Posted at 04:12 pm by severae
Monday, September 06, 2004
Dzisiaj polecam kilka ciekawych opowiadanek o serii Rurouni Kenshin, od razu ostrzegam, że para będzie nietypowa. Nie mam pojęcia z czym się wiąże ta moja fascynacja nietypowymi parami. Dzisiejszą parą będzie.... Saitou Hajime i Makimachi Misao. Oprócz tej pary lubię jeszcze: Enishi/Misao, Kenshin/Misao, Sanosuke/Misao, Kenshin(Battousai)/Kaoru, Saitou/Tokio. Ale dzisiaj polecam tylko opowiadania z pierwszą parą, czyli Saitou/Misao. ^_^
- Wilk i Łasica - Wolf and Weasel by Morgane; Saitou/Misao; przygoda, dramat; Japonii znowu znalazła się w niebezpieczeństwie i tylko dwoje ludzi może je zażegnać - jeśli najpierw się nie pozabijają i przestaną się kłócić. Rating - G, complete.
- Gorzki smak zdrady, słodki smak poddania - Bitter Betrayal, Sweet Surrender by Buffybot76 & profiler120; Saitou/Misao; romans, dramat; Misao widzi coś czego nie powiina zobaczyć. Ucieka z Aoya'i i wpada na Saitou, który pomaga jej pogodzic się z tym nieprzyjemnym przeżyciem. Rating - NC-17, complete.
- Bursztynowe horyzonty - Amber Horizons by Buffybot76 & profiler120; Saitou/Misao; dramat, romans, przyjaźń; Misao chcąc zmienić swoje życie opuszcza Aoyę i po kilku miesiącach podróży zamieszkuje w świątyni. Tam wpada w kłopoty i spotyka Saitou, który zatrudnia ją do pracy w policji. Rating - NC-17, WIP.
- Oczarowana - Charmed by Chiruken & Rurouni Angel; Saitou/Misao; romans, przygoda; Saitou potrzebuje penej przysługi, zby mógł przeproadzić swoją akcje z sukcesem. Prosi Misao, zby za niego wyszła, gdyż potrzebuje żony, która pomoże mu w misji i nie da sie łatwo zabić. Aoshi-sama nie reaguje zbyt dobrze na decyzję Misao. Ciekawe opowiadanko, raczej długie. Rating - R, WIP.
- Ryzykowny gość - To Hazard a Guest by MissBehavin; Saitou/Misao, akcja, romans; Misao zajmuje się rannym Saitou. Kiedy jednak dowiaduje sie, że został on wrobiony w morderstwo postanawia mu pomóc oczyścić się z zarzutów. Rating - PG-13, WIP.
- Honor Okashiry - An Okashira's Honor by WEIRDkittyw/wingz; Sitou/Misao; general; Misao zostaje zaatakowana podczas robienia zakupów na targu i wdaje się w bójkę. Zostaje aresztowana. Na posterunku dochodzi do konfrontacji z Wilkiem z Mibu. Dlaczego Saitou jest w Kioto? Rating - PG-13, WIP.
Posted at 01:32 pm by severae
Sunday, September 05, 2004
HP Universe Fanfiction recs
Dzisiaj naszła mnie ochota, aby zarekomendować kilka ciekawych i raczej dobrze napisanych ficów o Harrym Potterze. Nie są one o Harrym Potterze dosłownie, raczej o Severusie Snapie i Hermionie Granger. Dziwna para - pewnie powiecie - to zupełnie nieprawdopodobne! Pewnie macie rację, ale pierwszy fic jaki przeczytałam był właśnie z tą parą. A przeważnie jest tak, że co przeczytasz pierwsze, to juz zostaje i nic innego już się tak nie podoba.
- Sztuka uwodzenia wg książki - Seduction by The Books by Perselus Piton; HG/SS; romans, humor; Lavender i Parvati rzucają Hermionie wyzwanie, żeby uwiodła Snape'a. Oczywiście Hermiona będąc Gryfonką podejmuje wyzwanie i szuka pomocy Ginny, aby je wykonać. Snape dowiaduje się o wszystkim i wspólnie z dziewczynami szykuje zemstę. Rating - NC-17, WIP.
- Jak kochankowie - Like Lovers Do by Renna; HG/SS; romans, dramat; Podczas balu, aby uniknąć wyznania miłości Rona, Hermiona prosi Snape'a do tańca. Nic sie nie dzieje, Hermiona udaje się na Uniwersytet, żeby kontynuować edukacje i zostać pielęgniarką. Na praktyki zostaje przyjęta do Hogwartu. Rating - PG-13, WIP.
- Moc pióra - The Power of The Quill by PinkCorsiar; HG/SS; romans, humor; Ministerstwo Magii odkrywa, że zbyt bliskie związki rodzinne między czarodziejami czystej krwi, powodują, że rodzi się coraz więcej charłaków albo bardzo słabych magicznie czarodziejów. Postanawia temu zaradzić łącząc w pary czarodziejów i czarownice mieszanej krwi. Łączą np. Hermione ze Snapem, Harrego z Narcyzą, Rona z Pansy, itp. Rating - R, WIP.
- Niewłaściwe zaloty - Improper Courtship by aniremag; HG/SS; romans, dramat; Kolejny fic napisany z powody "Wyzwania o Prawie Małżeńskim" na WIKTT. Dobrze napisany, miejscami zabawny, ale ma też swoje ciemniejsze strony. Rating - R, Complete.
- Magia bez różdżki - Wandless Magic by Deeble, HG/SS; tajemnica, romans; Nie wiadomo dlaczego po zwycięstwie nad Voldemortem Ministerstwo zaczyna sie pozbywać określonych czarodziejów ze świata magii i zsyła ich na wygnanie do świata mugoli. Pomóc im stara sie Hermiona, a wśród wygnanych znajdują się między innymi Snape, braci Weasley, Artur. Rating - PG-13, WIP.
- W zamknięciu - Locked In by Songbird101; HG/SS; humor, romans; Ron i Harry chcą uprawiac sex, aby sobie w to ułatwic podczas wycieczki szkolnej postanawiają pozbyć sie opiekunów zamykając ich magicznie w pokojach. Nie wszystko idzie po ich myśli, gdy niespodziewanie Hermiona i Snape lądują w jednym pokoju i nie mogą się z niego wydostać. Rating - NC-17, WIP.
Posted at 10:34 am by severae
Friday, September 03, 2004
Po długiej przerwie w pisaniu w końcu udało mi się dokończyć epilog "Czystej karty." Mam nadzieję, że się spodoba. Następny w kolejności jest drugi rozdział "Słodkiej Zemsty," połowę mam już napisaną.
Dziękuję wszystkim za komentarze, sprawiaja, że chce mi się pisać i nie czuję się tak źle, bo widzę, że są ludzie, którzy czytają to, co napiszę. Wielkie dzięki!!!
TABULA RASA
Epilog: "Inny poranek"
Najwyraźniej isnieje mugolska piosenka, której słowa mówią: "Jak to możliwe, że w ciemności nocy dotarliśmy tak daleko?" (How in the light of one night did we come so far?) Wiedziałem o tym, ponieważ Hermiona lubi ją sobie nucić, kiedy bierze prysznic lub szczotkuje włosy. (Nigdy bym nie zgadł, że ona w ogóle się czesze. I nie tylko się czesze, ale spędza ogromne ilości czasu robiąc to.) Uwielbiam ją obserwować, a nucąc akurat te słowa, ma w sumie rację.
Na początku tego, co zacząłem nazywać TĄ NOCĄ, byłem w okropnym nastroju. Dumbledore i McGonagall przyszli do lochów, żeby powiadomić mnie o tym, że Lupin został ponownie przyjęty do pracy.
"Uważam, że byłbyś doskonałym Nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią, Severusie," oświadczył Dumbledore, "Ale Lupin jest nim również, a ty jesteś nie zastąpiony jeśli chodzi o eliksiry."
Jego pochlebstwa zostały na mnie zmarnowane i kłóciliśmy się do późna.Tak naprawdę to nie zależało mi na tym stanowisku. Już dawno przekroczyłem ten punkt w moim życiu, gdzie mógłbym żyć bez eksperymentowania w moim laboratorium, warzenia i wymyślania nowych eliksirów.... sprawiania, że Longbottom zielenieje ze strachu, kiedy zmuszam go do prztestowania jego własnych eliksirów.....
Tym, do czego miałem zastrzeżenia, był po prostu Lupin. Jeden z moich największych wrogów razem z Potterem, Blackiem i Pettigrew. Nigdy nie przepadaliśmy za sobą z Lupinem, nawet jeszcze zanim próbował mnie pożreć. A teraz musiałem uwarzyć mu miesięczny zapas eliksiru przeciw wilkołactwu, tylko po to, aby nadal mógł mnie irytować?!
Przypomniałem Dumbledorowi i McGonagall, że rodzice na ogół nie reagowali zbyt entuzjastycznie na wiadomość o tym, że wilkołak miał uczyć ich dzieci. Wtedy oni przypomnieli mi, że Lupin - mówiąc technicznie - nie będzie wilkołakiem jeżeli dobrze wykonam swoją pracę z warzeniem eliksiru. Od razu zapytałem ich, czy także na mnie będą chcieli przenieść winę, jeżeli zdarzy się wypadek związany z wilkołactwem. Oni w odwecie zapytali się mnie, czy jest możliwy jakiś nieprzewidziany wypadek z wilkołakiem, jeśli prawidłowo uwarzę eliksir.
Widzicie więc, że było to zupełnie oczywiste, iż tak naprawdę to nie przyszli szukać mojej akceptacji. Oni po prostu przyszli, żeby mnie zawiadomić o fakcie dokonanym pod pretensją dyskusji. Nie mogłem sie więc oprzeć i musiałem im to utrudnić ze wszystkich sił. Kontynuowałem więc kłotnię mimo, że wiedziałem, iż nie ma ona większego sensu, ponieważ nikt - nawet ja! - nie był wstanie odwieść Dumbledora od raz powziętej decyzji. Na końcu okazało się, że bardzo dobrze się stało, iż nie poddałem się od razu, ponieważ do czasu, gdy odprowadzałem moich kolegów z lochów, Malfoy zdążył wykonać swój wyskok, a my staliśmy się jego częścią.
Ze wszystkiego co wydarzyło się TEJ NOCY, chwila, gdy odzyskaliśmy pamięć w tym niewielkim pokoiku, nie miała sobie równych. Szok, gdy zdałem sobie sprawę, kim byłem - kim była dziewczyna w moich ramionach. Do teraz pamiętam jak czekałem, aż zacznie krzyczeć. Byłem przygotowany na to, aby pozwolić jej uciec.
Jednak z jakiegoś powodu, nie zaczęła krzyczeć i do tej pory nie potrafię zrozumieć, co spowodowało, że została. Oczywiście zapytałem ją, ona jednak zawsze ucisza mnie w bardzo efektywny sposób... ehemm...
Jedyną rzeczą, o której wtedy myślałem, było to, że nie mogłem nie wykorzystać tej szansy. Więc po jej niezamierzonych słowach (nadal nie potrafię uwierzyć, że to powiedziała), po prostu nie mogłem pozwolić jej odejść. Więc ją zatrzymałem. Próbowałem odczytać emocje z jej twarzy, nie znalazłem odrazy ani strachu w jej oczach - zadziwiające, ponieważ większość ludzi ma właśnie taki wyraz twarzy, kiedy mają ze mną do czynienia. Nie mogłem również powiedzieć, które z nas zainicjowało kolejny pocałunek. W jednej chwili patrzyliśmy się na siebie, próbując uporządkować nasze myśli, a w następnej chwili rzuciliśmy się sobie w ramiona.
W jakiś sposób, w ciemności nocy dotarliśmy tak daleko. Hermiona nadal śpi spokojnie oparta o moje ramię, jednak niedługo będę musiał ją zbudzić. Jeśli opuści chociaż pięć minut lekcji, będzie mnie torturować i nakarmi moimi szczątkami swojego okropnego kota. (Nigdy bym nie zgadł, że posiada zwierzę bardziej groźne od najjadowitszych węży jakie kiedykolwiek posiadałem. Ten kot to broń i przysięgam, że mnie nienawidzi. Musze przyznać, że pomysł, aby umieścić tego kota w czymś toksycznym... albo coś toksycznego w kocie... pojawił się w mojej głowie... ale wątpię, żeby Hermiona nie odgadła sprawcy w ciągu kilku chwil. Z tego co mi mówiła, jej kot posiada niezawodny zmysł do wykrywania złych czarodziejów, więc może po prostu powinienem go traktować jako żywy wykrywacz zła.)
Co najdziwniejsze, pozostała część szkoły nie zauważyła zmian w naszym zachowaniu. Nie ma żadnych plotek czy złośliwych docinków. Wiem na pewno, że Malfoy i jego cienie są zbyt przerażeni, żeby coś powiedzieć. Widzę ich jak każdej nocy idą do Zakazanego Lasu razem z Filchem i Hagridem i wracają wyglądając na zmęczonych i wystraszonych. Hermiona zaczyna im współczuć. Twierdzi, że oddali nam przecież przysługę. Według mnie, nie ma to najmniejszego znaczenia.
Potter'a i Weasley'a nie potrafię rozgryźć, przypuszczam jednak, że są zbyt zawstydzeni, aby rozpowiadać ludziom o swojej najlepszej przyjaciółce i ich najbardziej znienawidzonym nauczycielu.
Dumbledore sprzyjał naszemu związkowi od samego początku, zaopatrzył nawet Hermione w świstoklik, który pozwalał jej podróżować niezauważenie z jej pokoju do lochów. Na szczęście Minerva nie ma o tym pojęcia - w przeciwnym razie pewnie wpadłaby w szał. Rozpocząła mi grozić, przynajmniej raz dziennie od czasu TEJ NOCY i mówić, żebym traktował dobrze jej ukochaną uczennicę. Odbyła nawet długą rozmowę z Hermioną, o której Hermiona nie chce mi nic powiedzieć. Gdy tylko ją o nią zapytam, robi się czerwona i szybko zmienia temat. Myślę, że wszystko przeszło nam ulgowo, ponieważ do końca roku szkolnego zostało tylko kilka tygodni.
Lupin ma dzisiaj przyjechać - ocywiście mogłem sie spodziewać, że moje myśli pobiegną w kierunku jedynej rzeczy, która może zrujnować ten doskonały poranek. (Doskonały poranek? Od kiedy to te dwa słowa pojawiąją się obok siebie w moich myślach?)
"Znowu się nachmurzyłeś," powiedział przytłumiony głos. Spojrzałem w dół i zobaczyłem ziewającą i przeciągającą się Hermionę. "Która godzina?"
"Nie spóźnisz się na zajęcia," zapewniłem ją sucho i od razu poczułem jak się rozluźnia.
"Obudziłeś mnie tymi swoimi negatywnymi myślami i marszczeniem brwi."
"Możesz jeszcze pospać godzinę," poinformowałem ją.
Popatrzyła się na mnie wyczekująco. "Albo..."
"Albo... możesz wykorzystać ten czas robiąc... coś innego."
Rzuciła w moim kierunku gryffońską wersję złego uśmieszku, który w rzeczywistości wygląda chorobliwie słodko. Tak, myślę że zdecyduje się na... coś innego. Znowu. Więc rzuciłem w jej stronę ślizgońską wersję złego uśmieszku, który nigdy nie zawodzi i powoduje, że zaczyna drżeć.
Nagle przychodzi mi do głowy pewna myśl. Przesuwając dłoń w dół jej ramienia i starając się nie okazać w swoim głosie złośliwej radości, pytam, "Myślisz... że to ja mogę powiedzieć o nas Lupinowi?"
KONIEC
Dziękuję, że dotrwaliście ze mną do samego końca.
Posted at 11:59 am by severae
Saturday, July 31, 2004
Time for a little bit of poetry. I have no idea if it's good or bad. I just felt like writting it.
CHARCOAL SUN
Charcoal sun shining over me
Overflowing my worn spiritless body
Freezing my tattered soul
Call of the nature
Is trying to reach me
But is missing its target
Cause I can't stop
Even for the moment
Deluded by illusions
Creations of my own mind
Fed by all those artificial
Unnecessary projections of ideal life
I crossed obstacles on my path
Some more and some less real
There is always chance for unexpected
Life could be surprisingly colorful and generous
Like crystal droplets of blessed rain
Could be depressingly grayish and greedy
Like late autumn evening steeling last rays of sunset
When shadows come
We can only prayo
For heavenly tears
Which will drench and purify
Our mundane land
Full of entwined gaiety and suffering
A little explanation of the title for INANA: Where to start... hmmm.... First. You're partly right, charcoal is a wood coal but it also is a very dark grey. It has few more meanings but in this case I choose dark grey. Sun is sun. The title is "Charcoal Sun", in other words - grey sun. As you know, to describe the color of the sun we use yellow color, but I wanted to use something completly opposite to this color and not something too common, something dark but not exacly dark, something greyish. I wanted an original title, the title which makes you start thinking about its meaning and I think I accomplished this. You asked a question and that means you thought about it. I rest my case....Thanks for your comments.
Posted at 07:10 am by severae
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|