PISADEŁKO

Opowiadania, wiersze, rekomendacje by Ness Splinter







Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.


Opowiadania

CZYSTA KARTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6
  • Rozdz.7
  • Rozdz.8
  • Rozdz.9
  • Rozdz.10
  • Epilog

    SPRAWA HONORU

  • Księga I, Rozdz.1
  • Księga I, Rozdz.2
  • Księga I, Rozdz.3a

    WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A


    PIJAŃSTWO NIE POPŁACA

  • Świętowanie
  • Przebudzenie
  • Uciec czy nie uciec?

    SŁODKA ZEMSTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6

    INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON

  • Chapter 1



    Wiersze

  • Why
  • Dreadful Memories
  • Once In A Bluemoon
  • Your Touch
  • Charcoal Sun


    Rekomendacje

    Harry Potter

  • Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.
  • Severus/Tonks 1.

    Rurouni Kenshin

  • Saitou/Misao 1.

    InuYasha - Sess/Kag

  • 1, 2, 3, 4, 5, 6.

    Xena - Ares/ Gabriella

  • 1.

    Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)

  • 1, 2, 3.




       

    << September 2004 >>
    Sun Mon Tue Wed Thu Fri Sat
     01 02 03 04
    05 06 07 08 09 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30


    Archiwa:

    Darksarcasm
    Ashwinder
    Whispers
    AdultFanFiction
    FanFictionNet
    Twisting the Hellmouth
    Forum Naughty-Seduction.Net
    Seventh Dimension
    Roswell Desert Skies



    Stronki pomocne w pisaniu:

    Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
    The Harry Potter Lexicon
    The Internet Sacred Text Archive
    Urban Dictionary
    Translator
    SpellCheck



    Polskie Strony z Fikami o Snapie

    Mirriel's Page
    Slytherin Common Room
    Fanfik.Pl
    HarryPotter-Kawiarenka
    Harry Potter Forum




    Blogi

    Morgan Le Fay
    Nika Snape
    Nightsilence by Lilia




    Free Web Counters
    Liczydełko Pisadełka

    Contact Me

    If you want to be updated on this weblog Enter your email here:


    rss feed

  • blogdrive

    Sunday, September 19, 2004
    Słodka zemsta, rozdz.4

    Kolejny rozdział został napisany. Dziękuje Suskie i Liv za komentarze. Nie martw się Suskie, Snape jeszcze długo będzie sobą. :) Wcale nie mam zamiaru tak od razu przechodzić do opisywania romansu. Najpierw muszę mieć trochę rozrywki z pomęczeniem Snape'a. ;) Coś dziać zacznie się już niedługo. Te pierwsze rozdziały mają tłumaczyć dlaczego to, co będzie miało miejsce w następnych rozdziałach w ogóle się zdarzyło.



    SŁODKA ZEMSTA



    Rozdz.4   "Decyzja Snape'a" 




    Przez chwilę i tylko przez chwilę Snape wyglądał na zaskoczonego. Jednak szybko się opanował i spojrzał z pogardą na dziewczynę.

    - Naprawdę uważasz, panno Granger, że przyjmę cię na asystentkę? - zaczął pozornie opanowanym głosem. - Skąd, na Merlina, przyszedł ci do głowy ten niedorzeczny pomysł!

    - Mam najlepsze stopnie z eliksirów i interesuje mnie ten temat. Poza tym, jestem dokładna i ostrożna ze składnikami.

    - Czyżby? A jak wytłumaczysz włamanie do mojego biura i usiłowanie kradzieży? Myślisz, że zgodziłbym się na pomocnika, któremu nie mogę zaufać, co do bezpieczeństwa rzadszych i niebezpiecznych składników?

    - Hmmm.... - zawahała się Hermiona.

    - Prawda w oczy kole? - uśmiechnął się złośliwie Snape. - Poza tym, to nie był pierwszy raz, gdy ukradłaś coś z mojego biura, panno Granger - dodał z satysfakcją.

    - Co pan przez to rozumie, profesorze Snape? - wyraźnie zaniepokoiła się dziewczyna.

    - Na dodatek jesteś nieodpowiedzialna, gdy chodzi o bezpieczeństwo warzenia eliksirów. - mówił Snape nie zważając na wcześniejsze pytanie czarownicy.

    - O co panu chodzi, profesorze? - zapytała z rosnącym przerażeniem Hermiona.

    - Nie udawaj niewiniątka, panno Granger. Dobrze wiesz, o czym mówię -powiedział jedwabistym głosem Snape. - Ale oczywiście mogę ci to dokładnie wyjaśnić. Panno Granger?

    Hermiona wiedziała, że wpadła po uszy. Jej szanse, które jeszcze przed minutą, mimo że były złe, nie były takie najgorsze, zmalały praktycznie do zera. Wolała jednak zachować milczenie i nie dolewać oliwy do ognia swoimi słowami, w których mogła wygadać coś, o czym profesor nie miał pojęcia. Chociaż wyglądało na to, iż Mistrz Eliksirów nie był taki nieświadomy wydarzeń w zamku, jak się jej wydawało. Ale właściwie czego mogła się spodziewać po opiekunie Slytherinu i szpiegu. Wszyscy Ślizgoni byłi przecież sprytni i nie lubili nigdy ujawniać całej swojej wiedzy. Woleli czekać na odpowiedni moment, w którym mogli ją wykorzystać z jak największymi dla siebie korzyściami. Przygnębiona czekała na dalsze słowa Snape'a.

    - Widzę, że zamilkłaś. No cóż, - westchnął - nie wszyscy Gryfoni są tak bezmyślni jak przypuszczałem. Zacznę może od twojego drugiego roku w Hogwarcie, - rozpoczął Snape. - Chociaż już podczs pierwszego roku zauważyłem, że kłamiesz. Pamiętasz chyba o trollu? Podczas drugiego roku wykradłaś skórę boomslanga, aby sporządzić jeden z trudniejszych eliksirów, którego nieprawidłowe uwarzenie mogło spowodować bardzo niebezpieczne dla zdrowia rezultaty. O czym niewątpliwie przekonałaś się osobiście, spędzając prawie dwa miesiące w szpitalu pod opieką pani Pomfrey. Powinnaś się cieszyć, że nie było poważniejszych konsekwencji. Również miejsce, które wybrałaś do uwarzenie Eliksiru Wielosokowego pozostawiało wiele do życzenia. Czy zdajesz sobie sprawę, co mogło się stać, gdyby ktoś niepowołany dodał nawet jeden składnik do twojego wywaru? Nawet jeden składnik mógł zmienić przeznaczenie tego eliksiru i zmienić go w truciznę lub spowodować wybuch! - kontynuował pełen wściekłości Snape.

    Dziewczyna stała nieruchomo. Nie miała nawet odwagi, żeby spojrzeć na profesora. Wiedziała, że miał rację. To co wtedy zrobiła z Harrym i Ronem było raczej niebezpieczne, ale akurat w tamtej sytuacji uważali, że nie mieli innego wyjścia.

    - Nie potrafisz słuchać moich poleceń. Czyżbyś już zapomniała, ile razy przez sześć lat, powtarzałem ci, żebyś nie pomagała Longbottom'owi?! Już dawno straciłem rachubę! - kontynuował wyliczanie Snape. - Przez sześć lat znosiłem twoje nieustanne zgłaszanie się do odpowiedzi, twoje niekończące się pytania, które przeszkadzały mi w prowadzeniu lekcji i utrzymaniu dyscypliny w klasie. Czy zdajesz sobie sprawę jak mi to przeszkadzało w koncentracji i utrzymaniu uwagi na niedoucznych przeciętniakach, z których każdy w dowolnym momencie mógł dodać do warzonego właśnie eliksiru składnik mogący spowodować poważny wypadek?!

    Co właściwie Hermiona mogła odpowiedzieć na jego oskarżenia. Miał trochę racji, ale to, o czym teraz mówił, nie było całkowicie jej winą. Nic nie mogła na to poradzić, że była inteligentna i zainteresowana tematem. Nie wszystkiego przecież mogła nauczyć się z książek, czasem potrzebna jej była pomoc, a po zakończeniu lekcji Snape nigdy nie chciał jej słuchać, więc musiała wykorzytywać sytuacje w czasie zajęć i wtedy zadawać mu pytania.

    - Panno Granger, powiem to tylko raz i tak wyraźnie, żebyś to zrozumiała. NIGDY NIE ZGODZĘ SIĘ NA TO, ŻEBYŚ ZOSTAŁA MOJĄ ASYSTENTKĄ! Nawet, gdyby wstawił się za tobą dyrektor Dumbledore, nie zgodzę się! Prędzej ubiorę się na różowo i zatańczę makarenę niż się na to zgodzę! - wykrzyczał profesor. - Zrozumiałaś!

    - Tak, - odpowiedziała zduszonym głosem Hermiona, która z całych sił usiłowała powstrzymać się od łez.

    - Możesz wyjść. Szlaban jutro o tej samej porze.

    Hermiona odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem uciekła z klasy. Gdy tylko znalazła się za zamkniętymi drzwiami, usiadła przy ścianie i rozpłakała się.


    ~*~*~*~

    Wiem,że rozdział jest trochę krótki. Postaram się, żeby następny był dłuższy. Miłego czytania.

    Posted at 09:19 pm by severae
    Komentarze (4)

    Tuesday, September 14, 2004
    Słodka zemsta, rozdz.3

    Dosyć szybko mi poszło pisanie tego rozdziału. Dziękuje za komentarze Liz, Suskie i Camomille. Postaram się następną część napisać jak najszybciej. Mam napisany plan i ogólne zrysy całego opowiadania, muszę tylko usiąść i rozpisać rozdziały.




    SŁODKA ZEMSTA



    Rozdz.3   "Szlaban"




    Hermiona ruszyła w kierunku lochów dziesięć minut przed dwudziestą. Nie chciała się przecież spóźnić i dać Snapowi jeszcze jeden powód więcej, aby ją ukarać i poniżyć. Idąc tak, zastanawiała się, czy przez ten jeden wyskok straciła wszelkie szanse na zostanie asystentką Mistrza Eliksirów. Odkąd pod koniec szóstego roku dowiedziała się, że jest możliwe odbycie praktyki z wybranym nauczycielem, jeżeli się spełni określone wymagania i otrzyma jego zgodę, nie mogła o tym zapomnieć.

    W czasie wakacji, oprócz oczywiście wycieczki z rodzicami do Paryża i kilku spotkań Zakonu Feniksa w dawnym domu Blacków, miała dużo czasu, żeby przemyśleć dokładnie, który przdmiot najbardziej ją interesował i ustalić plan działania umożliwiący jej zobycie posady asystentki wybranego profesora.

    Rozważała głównie dwa przedmioty: numerologię i eliksiry. Była pewna, że gdyby chciała, bez trudu mogłaby przekonać profesor Vektor do przyjęcia jej na praktykę. Jednakże im dłużej o tym myślała, stawała się coraz pewniejsza, że przedmiotem, w którym chciałaby mieć praktykę były eliksiry.

    Stanowiłyby one dla niej wyzwanie i to nie tylko z tego względu, iż uczył ich Snape. Chociaż fakt, że to on był Mistrzem Eliksirów, też miał swój udział w tym jaką decyzję miała podjąć. Mimo, że Snape nie był powszechnie doceniany, był on najlepszym Mistrzem Eliksirów w Europie. Znał się doskonale na swojej pracy, a jego doświadczenie w Czarnej Magii przydawało się niezaprzczalnie, gdy trzeba było postawić szybko diagnozę przy nietypowych zatruciach. Był niezastąpiony, jeżeli chodziło o warzenie antidotów. Prawdopodobnie jednak teraz, gdy stał się bohaterem wojennym, jego sława i renoma wśród innych Mistrzów Eliksirów będzie wzrastać. Na pewno będzie chciał się teraz również zająć eksperymentalnymi eliksirami, a żeby mieć na to czas będzie pilnie potrzebował asystentki, która pomogłaby mu w całej papierkowej robocie związanej z nauczaniem, a także uzupełnianiem i układaniem składników dla uczniów w szkolnych magazynach.

    Jeszcze do niedawna jedynym problemem Hermiony było przekonanie profesora Snape'a, że była idealną kandydatką na asystentkę. Miała no to nawet duże szanse, chociaż była Gryfonką i przyjaciółką Harrego. Miała za sobą jednak doskonałe stopnie i obszerną znajomość składników, a także dużą wiedzę o przeróżnych wywarach i eliksirach. Uwielbiała przecież czytać i dużo wiedzieć o wszstkich przedmiotach nauczanych w Hogwarcie, nie tylko o eliksirach. Teraz jednak po tej wpadce z włamanim do jego gabinetu, jej szanse gwałtownie zmalały.

    Hermiona nadal nie mogła uwierzyć, że dała się namówić przyjaciołom na tą niemądrą eskapadę. Jak mogła dać im się tak łatwo podejść? Po prostu poznali ją zbyt dobrze w ciągu tych kilki lat spędzonych razem w szkole i znali jej słabości. Wiedzieli, że w kontaktach z rówieśnikami nie czuła się zbyt pewnie. Często nie interesowały ją w najmniejszym stopniu tematy, na które rozmawiali, a oni nie mieli najmniejszej ochoty rozmawiać o nowościach w transfiguracji, czy nowo odkrytym równaniu w numerologii. W rezultacie często uważano ją za nudną i sztywną, chociaż w rzczywistości wcale taka nie była. Po prostu nie interesowała się tym, czym jej koledzy. Dlatego też dosyć często czuła się wyobcowana i mimo tej różnicy w zainteresowaniach, chciała ściślej należeć do grupy. Chłopcy o tym wiedzieli i wykorzystali to przeciwko niej. Poza tym wiedzieli, że gdy ją ładnie poproszą, uśmiechną się czarująco, Hermiona niczego im nie odmówi.

    Dziewczynie zostało już tylko mieć nadzieję, że jeżeli nie uda jej się przekonać Snape'a, to złoży wizytę Dumbledorowi, a ten jej pomoże. Jednak dyrektor miał być ostatnią deską ratunku. Jak prawdziwa Gryfonka, chciała najpierw osobiście stawić czoła Snape'owi i spróbować go namówić na przyjęcie jej do pomocy. Oczywiście bała się go, ale postanowiła się nie poddawać strachowi. Musiała tylko uważać, żeby nie stracić zimnej krwi, gdy będzie ją obrażał. Jeżeli wytrzyma przez cały szlaban i nie sprowokuje Snape'a, miała szanse na osiągnięcie swojego celu.

    Nie marnując więcej czasu na rozmyślania, Hermiona zapukała do drzwi gabinetu profesora Snape'a. W odpowiedzi uzsłyszała zimny i nieprzyjazny głos Mistrza Eliksirów wydający krótkie polecenie:

    - Wejść!

    Gdy tylko weszła do środka , Snape nie marnował czasu. Wstał od biurka. Zaczął podchodzić do dziewczyny wolnym krokiem, nie spuszczając z niej oczu.

    - Ach, więc zjawiłaś się panno Granger, niestety jest po czasie. Spóźniłaś się, - oświadczył lodowatym głosem. - Zasłużyłaś tym sobie na kolejny szlaban.

    - Ale... - wyjąkała Hermiona sprawdzając czas na swoim zegarku... - Jest dokładnie ósma.

    - Dziesięć punktów z Gryffindoru, za podważanie zdania profesora. Dla twojej informacji, przyszłaś dokładnie dwadzieścia sekund po ósmej, a więc się spóźniłaś, - oświadczył uśmiechając się złośliwie.

    - Ale... -zaczęła Hermiona, jednak Snape nie pozwolił jej dokończyć.

    - Nadal masz coś do powiedzenia, panno Granger. Nie wahaj się, chętnie zabiorę jeszcze więcej punktów.

    - Nie, proszę pana. Nie mam nic do powiedzenia, - odpowiedziała dziewczyna zgrzytając zębami.

    - Niemożliwe, - żachnął się w udawanym zdziwieniu Snape - klasowa mądrala nie ma nic do powiedzenia. Chyba zaznaczę ten dzień w kalendarzu.

    Kiedy jednak Hermiona nie zareagowała w widoczny sposób na jego komentarz, przeszedł do listy zadań, które miała wykonać w czasie szlabanu.

    - Najpierw wyszorujesz wszystkie kotły bez użycia magii, a następnie zajmiesz się ławkami i podłogą. Jak zostanie jeszcze czas... w co bardzo wątpię, to dam ci jeszcze inne zadanie. - Po chwili namysłu dodał: - Jeżeli zauważę, że celowo spowalniasz pracę, dostaniesz jeszcze kolejny tydzień szlabanów. Zrozumiałaś.

    - Tak, panie profesorze.

    - Dobrze, zabieraj się do szorowania i nie marnuj więcej czasu.

    Stosując się niezwłocznie do instrukcji profesora, Hermiona wzięła środki czyszczące stojące przy wejściu do klasy i przeniosła je obok kociołków, które czekały na szorowanie. Było ich czterenaście, a jeden brudniejszy od drugiego. Stały równo poustawiane w rzędzie. Dziewczyna zacząła czyścić je od prawej strony. Na początku praca szła jej bardzo szybko, ale gdy zajęła się piątym kotłem, siły zaczęły pomału ją opuszczać i musiała trochę zwolnić.

    Aby nie myśleć o bólu rąk, Hermiona postanowiła poobserwować Snape'a. Siedząc za biurkiem i sprawdzając klasówki nie wyglądał już tak imponująco jak wtedy, gdy stał i próbował zastraszać uczniów. Wyglądał jak każdy inny nauczyciel przy pracy, nielicząc jego dużego, haczykowatego nosa. Na kimś innym taki nos wyglądałby śmiesznie, ale Snape'owi pasował. Nadawał jego twarzy surowy i niebezpieczny wygląd.

    Było widać, że ma dużo zaległości. Na jego biurku piętrzyły się stosy papierów. Widząc taki nawał pracy, Hermiona pomyślała, iż miała rację chcąc zostac jego asystentką. Profesorowi Snape'owi naprawdę przydałaby się pomoc w sprawdzaniu zadań domowych, klasówek czy oraganizowaniu składników. Miałby wtedy więcej czasu dla siebie, mógłby się zająć czymś, co lubił i nie byłby może taki złośliwy i niesprawiedliwy. Jednakże, aby to było możliwe, najpierw musiała go spytać czy przyjmie ją na asystentkę, a to nie było już takie proste.

    - Panno Granger, wiem, że jestem fascynującym mężczyzną, ale masz pracę do wykonania. Na przyjemności będziesz miała czas później, chyba że oczywiście znowu będziesz miała ochotę dodać swoje trzy grosze, - odezwał się nagle aksamitnym, ale pełnym szyderstwa głosem Snape.

    -Hmmm... - Hermiona nie bardzo zdawała sobie sprawę, co Snape do niej powiedział.

    - Ach, cóż za pełna inteligencji odpowiedź, - dodał nie przestając się uśmiechać złośliwie. - Panno Granger! Patrz się na mnie, kiedy do ciebie mówię! Przez swoje lenistwo zasłużyłaś sobie na tydzień szlabanów. Wracaj do pracy!

    - Przepraszam, panie profesorze, ale ...

    - Nie interesują mnie twoje wymówki, Granger! - przerwał dziewczynie. - Masz zadanie do wykonania więc się nim zajmij!

    - Tak, panie profesorze, - zgodziła się Hermiona, chociaż wewnątrz zaczynało się w niej gotować.

    "Przerośnięty nietoperz! Nie mógł po prostu powiedzieć - wracaj do pracy, tylko zaraz musiał dodawać te swoje ohydne uwagi, że nie wspomnę o szlabanie. Jak ja przeżyję tyle szlabanów!? Ze Snapem!!! Jeżeli jeszcz raz ukarze mnie za coś niesprawiedliwie lub obrazi - pożałuje tego." Myślała mściwie Hermiona.

    Czyszczenie pozostałych kotłów, a także mycie ławek i podłogi zajęło jej jeszcze prawie dwie godziny. Kiedy skończyła, była cała obolała, spocona, brudna i włosy sterczały jej we wszystkich kierunkach. Była okropnie zmęczona, ale jednak dumna z siebie, bo przez dwie i pół godziny wytrzymała i nie postawiła się Snape'owi. Została jej jeszcze jedna rzecz do wykonania. Musiała podejść do Snape'a i powiedzieć mu, że skończyła sprzątanie i co było najważniejsze, zadać mu bardzo ważne pytanie.

    - Profesorze Snape? - podeszła powoli do nauczyciela. - Skończyłam.

    - Hmm... Niezbyt porządnie wykonałaś zadania, - powiedział profesor rozglądając się po klasie - ale czego można się spodziewać po przemądrzałej Gryfonce. Możesz wracać do dormitorium. Przyjdź jutro o tej samej porze, tylko się nie spóźnij... znowu, - dodał po chwili.

    - Panie profesorze, chciałam jeszcze.... - rozpoczęła niepewnie Hermiona.

    - Granger, nie nadużywaj mojej cierpliwości. Jeżeli chcesz mi coś powiedzieć, to zrób to. Pamiętaj tylko o konsekwencjach, jeżeli mi się to nie spodoba - zagroził Mistrz Eliksirów.

    - Zastanawiałam się czy nie potrzebuje pan asystentki do pomocy. Widzę, że ma pan dużo pracy, a gdybym została pana asystentką, mogłabym pana profesora trochę odciążyć - zaproponowała bez dalszej zwłoki dziewczyna.

    ~*~*~*~
    Czwarty rozdział będzie miał tytuł: "Decyzja Snape'a i konsekwencje." Nie wiem ile czasu zajmie mi napisanie go, ale przypuszczam, że powinien się pojawić koło soboty lub niedzieli. Chyba, że oczywiście skończę go wcześniej.

    Miłego czytania.

    Posted at 07:39 pm by severae
    Komentarze (3)

    Monday, September 13, 2004
    HP - kolejne fanfice

    Dzisiaj podam kilka naprawdę znakomitych opowiadań, ich tytuły będą napisane dużymi literami.



    1. LODOWATE SERCE - Winter Heart by Imhilien, SS/HG, romans, humor; Podczas świąt Bożego Narodzenia Hermiona postanawia zblliżyć się i lepiej poznać Severusa Snape'a. Na początku wszystko idzie zgodnie z planem dopóki Snape nie postanawia wykorzystać naiwej dziewczyny. Rating - PG-13, complete.
    2. ZALEŻNOŚĆ LOSU - Hinge of Fate by Ramos; SS/HG; dramat, romans; Hermiona nie może sobie przypomnieć pewnych wydarzeń z przeszłości i w tym tego, jak zaszła w ciążę. Snape wolałby o tym nie pamiętać. Rating - R, complete.
    3. SZYKOWANIE SIĘ DO ODLOTU - Taking Flight by Caya; SS/HG; romans; Przyjęcie na zakończenie szkoły. Hermiona zostaje zaproszona do wstąpienia do Zakonu Feniksa. Snape ma ją we wszystko wporowadzić. Rating - PG-13, complete.
    4. OGIEŃ I RÓŻA - The Fire and the Rose by Anne & Abby; SS/HG; W wyniku działania eliksiru, Snape i Hermiona Zamieniają się ciałami. Jak poradzi sobie Herm udając zimnego Mistrza Eliksirów, a jak poradzi sobie Severus udając nastolatkę? Rating - PG-13, complete. Jest już sequel do tego opowiadania pt. Ogień i róża 2 - Akcja dzieje się dziesięć lat później. Complete.
    5. Skrzydlak - Wings by claudia; SS/HG; dramat; Podczas jednego z spotkań Śmierciożerców Snapeowi zostaje zaaplikowana tajemnicza trucizna. Jaki jest plan Voldemorta? Czy Snape i Granger poradzą sobie ze stworzeniem antidotum?  Rating - PG, complete.
    6. Karmazyn i złoto - Crimson and Gold by Witch Lisa; SS/HG; romans; Hermiona przenosi się w czasie do okresu, gdy w Hogwarcie uczyli się Huncwoci. Tam wychodzi za mąż. Jednak po pewnym czasie chce sprawdzić, jak przez jej wizytę w przeszłości zmieniła się teraźniejszość. Współczesny Hogwart czeka niespodzianka. Rating - PG-13, complete.
    7. Mefistofeles - Mephisthopheles by Immaculate Grey Lady; SS/HG; angst, dramat; Po zwycięstwie nad Voldiem, wszyscy Śmierciożercy zostają ukarani utratą osobowości i zostają przydzieleni jako niewolnicy swoim byłym ofiarom. Snape trafia do Hermiony. Rating - PG-13; complete.
    8. BRACIA Brothers by Just Jeanette; SS/HG; dramat; Na spotkaniach Śmierciożercó Snape zawsze stara się ratować dzieci ponosząc ciężkie rany. Nikt nie ma o tym pojęcia oprócz jednego z chłopców, który został ocalony kilka lat wcześniej i teraz pomaga Sevowi.  Jednym z tych uratowanych dzieci ostaje Hermiona. Jak zareagują Dumbledore i jej przyjaciele na więść o śmierci dziewczyny? Rating - R, WIP


     

    "Słodka Zemsta" powinna być już jutro. A w między czasie możecie poczytać sobie, któreś z powyższych opowiadań.


    Posted at 04:32 pm by severae
    Komentarze (1)

    Thursday, September 09, 2004
    HP recs

    Dzisiaj odpocznę sobie trochę od pisania i polecę kilka kolejnych, raczej niedawno rozpoczętych ficów z SS/HG.


    1. Niebezpieczny taniec - Dark Dance by cinnicl; SS/HG; angst, romans; Są dopiero trzy rozdziały tego opowiadania, ale naprawdę zapowiada się ciekawie. Hermiona, żeby się rozluźnić i zapomniec o stresie, tańczy przy muzyce, która przypadkowemu świadkowi w postaci Bezgłowego Nicka, wydaje się niebezpieczna. To powoduje, że Albus postanawia wysłać Snape'a na przeszpiegi. Rating - NC-17, WIP.
    2. Tańczenie z czarownicami - Dances with Witches by Pearle; SS/HG; humor, romans. Snape przegrywa zakład z Dumbledore i w rezultacie musi nauczyć się tańczyć tango, a potem wystąpić podczas balu w Hogwarcie. Kto okazuje się jego nauczycielką? Oczywiście Hermiona. Rating - R, WIP.
    3. Reguły narzeczeństwa - The Rules of Engagement by Glinda Trisst; SS/HG; dramat, humor, romans; Jedno z wielu opowiadań, które powstały na wyzwanie o "Prawie małżeńskim" na WIKTT. Jest to też jedno z lepszych opowiadań na ten temat. Hermiona musi wyjść za mąż i ma do wyboru kilku kandydatów. Wybiera, Snape'a, ale to nie koniec jej problemów. Dużo jest też Remusa i ciekawie jst ujęty rozwój przyjaźni między wilkołakiem, a Sevem. Rating - PG, chociaż niektóre rozdziały NC-17. WIP
    4. Uważaj, czego sobie życzysz - Be Careful What You Wish by Zephyr; SS/HG/DM, SS/DM i wszelki możliwe mieszanki tych osób; dramat, angst, romans; Draco I severus podsłuchują prywatną rozmowę Ginny i Hermiony, z której się dowiadują, że Hemiona ma do nich obu słabość - łagodnie mówiąc. ^_^ Postanawiają wykorzystać okazję.Później dowiaujemy się, że istnieje przepowiednia o TRIADZIE, którą chce wykorzystać do swoich celów Voldemort. Jeżeli ktoś nie lubi związków między dwoma facetami i trójkątów, niech nie zaczyna czytać. Rating - R, Complete.


     

     


    Posted at 01:49 pm by severae
    Skomentuj

    Wednesday, September 08, 2004
    Słodka Zemsta, rozdz.2

    Po długim oczekiwaniu w końcu umieszczam drugi rozdział "Słodkiej zemsty."



    SUSKI - cieszę się, że podoba Ci się moje opowiadanie. Teraz powinnam już częściej wysyłać nowe rozdziały. Co do pary SS/HG, może uda mi się Cię nawrócić, gdy umieszczę rekomendacje naprawdę genialnych i już klasycznych w pewnych kręgach - ...hihihi... ale to zabrzmiało... chodzi mi o WIKTT Group - fanficów z tą parą.
    Tak, umieściłam też "Słodka zemstę" na FanfikPL, ale czeka jeszcze na akceptacje przez administratora. Myślę, że powinna się pojawić za dzień lub dwa.


    DROW - kiedy zobaczyłam twój komentarz, nie mogłam uwierzyć własnym oczom, bratnia dusza z Polski, która lubi SS/HG. Dzięki, że zostawiłaś po sobie ślad.

    LIV - cieszę się , że wpadasz i czytasz moje opowiadanka. To forum, o którym wspomniałaś, było na potter.pl? Też je lubiłam. ^_^

    Dziękuję również za uwagi: INANIE, CAMOMILLE, SIMPSIE, GAKATCE, ANCE, DOCIE, ROSOMC i MAYANIKI. Wpadajcie jak najczęściej. Zapraszam. ^_^




    Jeżeli ktoś zauważyłby jakieś błędy, czy coś co można by zmienić, proszę napiszcie.

    Miłego czytania.




    SŁODKA ZEMSTA



    Rozdz.2. "Przed szlabanem"



    Hermiona stała niezdecydowana i z niezadowoleniem patrzyła się na ubrania leżące równo poukładane na półkach. Zastanawiała się, czy warto się cieplej ubrać. W lochach było raczej chłodno, a nie chciała się niepotrzebnie przeziębić, a potem tracić czas, który mogłaby przeznaczyć na naukę, na wizyty u Pani Pomfrey lub jeszcze gorzej, mogłaby zostać zmuszona do spędzenia kilku dni w skrzydle szpitalnym bez dostępu do biblioteki i liczyć tylko na dobrą wolę przyjaciół, którzy przynosiliby jej coś ciekawego do czytania albo i nie.

    ~*~*~*~

    To był dopiero drugi tydzień jej ostatniego roku w Hogwarcie. Voldemort został pokonany, po tym jak usiłował zaatakować Harrego w dniu jego siedemnastych urodzin. Na szczęście Zakon Feniksa, dzięki informacjom od profesora Snape'a, zorganizował zasadzkę na niego i jego zwolenników.

    Walka, która rozegrała się przed domem Dursleyów, na Privet Drive, trwała prawie dwa dni bez przerwy. Nie obyło się bez ofiar. Zginęli między innymi Shackelbot, Tonks, Petunia Dursley, która ku zaskoczeniu wszystkich własnym ciałem zasłoniła Harrego przed pierwszą rzuconą Avada Kedavrą. Zarówno po stronie Śmierciożerców jak i po stronie Zakonu zginęło wiele osób, ci co przeżyli spośród Śmierciożerców, bez procesu trafili do Azkabanu, a po miesiącu pobytu, wszyscy otrzymali pocałunek Dementora. Wśród pojmanych był Lucjusz Malfoy, który rok wcześniej, dzięki pomocy Bellatrix i Narcyzy uciekł z więzienia. Niedługo cieszył się wolnością.

    Również Draco zaskoczył wiele osób swoją postawą. Okazało się bowiem, że pomagał Snape'owi w zbieraniu informacji na temat działalności Śmierciożerców. Zajmował się głównie planami swego ojca, podczas gdy profesor koncentrował się na pozostałych aktywnych zwolennikach Voldemorta. Można powiedzieć, że razem tworzyli niedościgły duet szpiegów.

    Uroczystości upamiętniające zwycięstwo trwały tygodniami i mimo, że minęł już dwa miesiące od tego pamiętnego dnia, czarodzieje i czarownice nadal świętowali. Wszędzie odbywały się festyny, przyjęcia, czy nawet zwykłe spotkania starych znajomych, które kończyły się następnego dnia rano. Bardzo popularne stały się eliksiry anty-kacowe.

    Uczniowie w Hogwarcie, mimo że nie mieli aż tak wielu okazji na zabawę, ponieważ musieli się uczyć, nie tracili dobrego humoru. Oczywiście Dumbledore obiecał, że odbędą się bale na Halloween, Boże Narodzenie,Walentynki i Wielkanoc jako przypomnienie o wielkim zwycięstwie dobra nad złem. Chodziły również plotki na temat tajemniczych uroczystości, które miały odbyć się z okazji Beltane. Miały one mieć miejsce w okolicach Wielkanocy i byłyby przeznaczone jedynie dla osób pełnoletnich. Nie było to nic pewnego, chociaż uczniowie starszych lat mieli wielką nadzieję, iż okażą się one prawdziwe.

    ~*~*~*~

    Początek siódmego roku w Hogwarcie nie był dla Hermiony najszczęśliwszy. A to właśnie niezbyt przyjemne rozpoczęcie szkoły w głównej mierze zostało spowodowane przez jej wspaniałych przyjaciół i ich nalegania, aby Hermiona w końcu się trochę rozluźniła i przestała myśleć jedynie o nauce i książkach. Komentarze Harrego i Rona dotyczące zachowania dziewczyny i delikatne aluzje, co do jej statusu jako jedynej siedmiorocznej Gryfonki bez pary, przyczyniły się do tego, że Hermiona dała im się namówić na pomoc w sporządzeniu eliksiru - Gender Mutare - zmieniającego płeć na kilka godzin, który potrzebny był chłopcom do zrobienia kawału Ślizgonom.

    Plan chłopaków miał kilka luk. Po pierwsze brakowało im składników potrzebnych do sporządzenia tego eliksiru, a po drugie musieli jeszcze wymyślić sposób podania go wybranym Ślizgono tak, aby niczego nie podejrzewali. Hermiona miała im w tym pomóc.

    Najpierw zajęli się więc zdobyciem potrzebnych składników. Gdy było już blisko kolacji, wzięli ze soba Mapę Huncwotów, wcisnęli się pod Pelerynę Niewidkę, co wbrew pozorom nie było wcale takie proste, gdyż zdążyli sporo urosnąć od czasu, gdy byli jedenastolatkami. Ruszyli w dość szybkim tempie w kierunku lochów i szafy ze składnikami w gabinecie Snape'a. Co pewien czas spoglądali na mapę i upewniali się, że Profesora Snape'a ani Filcha nie było w pobliżu. Uczniowie udający się na posiłek raczej ich nie martwili.

    Ron został na straży przy pierwszym zakręcie korytarza, tuż przed wejściem do klasy od eliksirów. Miał ostrzec Harrego i Hermionę, gdyby zbliżało się niebezpieczeństwo w postaaci, któregoś z nauczycieli lub odwrócić uwagę ucznia udającego się w ich kierunku.

    Zostawiwszy Rona na świecy, Harry i Hermiona ruszyli w kierunku gabinetu Snape'a. Wspólnymi siłami pokonali zaklęcia chroniące wejście.

    Teraz nadeszła pora na wykonanie drugiej części planu - wykradzenie odpowiednich składników. Harry został pod Peleryną Niewidką u wejścia do gabinetu. Miał być drugą linia ostrzegawczą, gdyby nagle ktoś się zjawił.

    Hermiona cichutko wemknąła się do środka i pewnym krokiem ruszyła do szafki z rzadkimi składnikami. Na szczęście wiedziała, gdzie ona się znajdowała od czasu, gdy w czsie drugiego roku szkoły wykradła skórę boomslanga do Eliksiru Wielosokowego. Tym razem potrzebowała jedynie szczyptę sproszkowanego rogu dwurożca i odrobinę sproszkowanych kręgosłupów skorpeny. Nie powinna mieć później problemów z ich ukryciem, nie zajmowały dużo miejsca. Najpierw jednak musiała pokonać barierę ochronną. Zajęło jej to więcej czasu niż sądziła, ale w końcu jej się udało. Otworzyła drzwiczki i już sięgała po pojemniczki, gdy nagle usłyszała nerwowe posykiwania Harrego.

    - Herms, Snape nadchodzi!!! Ron nie dał ostrzeżenia! Chowaj się!

    Hermiona nie miała jednak zamiaru tracić okazji zdobycia składników. Szybko nabrała potrzebne ilości rogu i kręgosłupa. Schowała je do kieszszeni i już zamykała szafkę, gdy usłyszała głos, który spowodował, że zdrętwiała ze strachu.

    - Panno Granger, widzę, że nadal nie nauczyłaś się, że kradzież z moich zbiorów nie popłaca, ale zmieni się to podczas dzisiejszego szlabanu o ósmej. A teraz oddaj mi to, co zabrałaś, chyba że wolisz udać się do gabinetu dyrektora, ale wtedy kara będzie dużo surowsza, - powiedział Snape krzyżując ramiona na piersi i uśmiechając się ze złośliwą satysfakcją.

    Próbując nie okazywać jak bardzo była przerażona, Hermiona wyjęła zabrane składniki i drżącymi rękoma podała je profesorowi Snape'owi. Myślała tylko o tym jak to dobrze, że Snape wydawał się w dosyć przychylnym nastroju i nie zażądał wyrzucenia jej ze szkoły. Kolejnymi myślami, które pojawiły się w jej głowie były: "Lepiej, żebym jak najszybciej stąd zniknęła. Co do diabła stało się z Ronem! Dlaczego nas nie ostrzegł!"

    - Jesteś pewna, Granger, że to wszystko, - zapytał Snape podejrzliwie unosząc brew. - Nie chciałbym cię przeszukiwać, gdy wychodząc z gabinetu włączysz alarm ostrzegający. Nie sądzę, żeby było to dla mnie zbyt przyjemne doświadczenie i wolałbym tego uniknąć, - dodał po chwili pełnym złośliwości głosem.

    - To wszystko, profesorze - odparła Hermiona czerwieniejąc ze złości. "Jak on śmie, wcale nie jestem taka ohydna, całkiem nieźle się prezntuję, a ten przerośnięty nietoperz traktuje mnie jak owrzodzonego trędowatego. O czym ja myślę!? Co mnie obchodzi, co Snape o mnie myśli! Musze stąd wyjść zanim powiem coś, co spowoduje, że dostanę więcej szlabanów. Jakby już ten jeden, nie popsuł mojej idealnej frekwencji!"

    - Na co jeszcze czekasz, panno Granger, znikaj mi z oczu. Wystarczy, że będę musiał cię oglądać podczas szlabanu, chociaż przyznaję, że samą przyjemnością będzie wymyślenie dla ciebie odpowiedniej kary, - powiedział przechodząc w kierunku swojego biurka.

    Hermiona nie czakając na dalsze jego uwagi szybko wyszła i ruszyła do dormitorium nerwowo rozglądając się za Harrym. Znalazła go albo raczej to on znalazł ją, gdy poczuła uścisk niewidzialnej ręki na ramieniu i cicho wyszeptane słowa:

    - Postaraj się opanować jeszcze przez chwilę. Porozmawiamy w twoim pokoju.

    Jak się później okazało, całe to fiasko spowodował Ron, który zamiast pilnować czy w pobliżu nie było Snape'a, zaczął fllirtować z przechodzącą obok Susan Bones i zapominając całkowicie o swoim zadaniu. Harry niestety już nie zdążył w porę ostrzec Hermiony, po tym jak za późno dostrzegł zbliżającego się Snape'a.

    ~*~*~*~

    Jak wasze wrażenia?

    Posted at 04:12 pm by severae
    Komentarze (4)

    Next Page