PISADEŁKO

Opowiadania, wiersze, rekomendacje by Ness Splinter







Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.


Opowiadania

CZYSTA KARTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6
  • Rozdz.7
  • Rozdz.8
  • Rozdz.9
  • Rozdz.10
  • Epilog

    SPRAWA HONORU

  • Księga I, Rozdz.1
  • Księga I, Rozdz.2
  • Księga I, Rozdz.3a

    WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A


    PIJAŃSTWO NIE POPŁACA

  • Świętowanie
  • Przebudzenie
  • Uciec czy nie uciec?

    SŁODKA ZEMSTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6

    INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON

  • Chapter 1



    Wiersze

  • Why
  • Dreadful Memories
  • Once In A Bluemoon
  • Your Touch
  • Charcoal Sun


    Rekomendacje

    Harry Potter

  • Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.
  • Severus/Tonks 1.

    Rurouni Kenshin

  • Saitou/Misao 1.

    InuYasha - Sess/Kag

  • 1, 2, 3, 4, 5, 6.

    Xena - Ares/ Gabriella

  • 1.

    Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)

  • 1, 2, 3.




       

    << April 2005 >>
    Sun Mon Tue Wed Thu Fri Sat
     01 02
    03 04 05 06 07 08 09
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30


    Archiwa:

    Darksarcasm
    Ashwinder
    Whispers
    AdultFanFiction
    FanFictionNet
    Twisting the Hellmouth
    Forum Naughty-Seduction.Net
    Seventh Dimension
    Roswell Desert Skies



    Stronki pomocne w pisaniu:

    Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
    The Harry Potter Lexicon
    The Internet Sacred Text Archive
    Urban Dictionary
    Translator
    SpellCheck



    Polskie Strony z Fikami o Snapie

    Mirriel's Page
    Slytherin Common Room
    Fanfik.Pl
    HarryPotter-Kawiarenka
    Harry Potter Forum




    Blogi

    Morgan Le Fay
    Nika Snape
    Nightsilence by Lilia




    Free Web Counters
    Liczydełko Pisadełka

    Contact Me

    If you want to be updated on this weblog Enter your email here:


    rss feed

  • blogdrive

    Thursday, April 28, 2005
    Przebudznie

    Witam wszystkich i dziękuję za miłe komentarze i pełne zachęty słowa. Do 'Słodkeiej Zemsty' niestety nadal brak mi natchnienia, ale zamiast tego napisałam dalszą część 'Świętowania'. Mam nadzieję, że też się wam spodoba.





    Przebudznie

     

    Aaaa... moja głowa - jęknąłem usiłując otworzyć oczy. Nie byłem jednak bardzo zaskoczony, gdy z wielkim wysiłkiem uniosłem prawą powiekę i oślepiło mnie światło. Oko natychmiast zamknąłem, jednak nie powstrzymało to pojawienia się dodatkowego stada hipogryfów, które zagnieździło się pod moją czaszką i urządziło sobie wyścigi.

    Odczekałem chwilę i spróbowałem sięgnąć po eliksir anty- kacowy, któy powinien stać na nocnym stoliku w zasięgu mojej ręki... powinien stać, ale nie stał.

    - Gdzie jest ten eliksir? - zacząłem się irytować, ale gdy łomot w głowie się zwiększył natychmiast spróbowałem się uspokoić.

    Wziąłem kilka głębokich oddechów i siadając na łóżku, stękając i modląc się równocześnie o szybką śmierć, spojrzałem w kierunku nocnego stolika. Wtedy też zaczęło do mnie docierać, że chyba coś się nie zgadzało. Moja sypialnia nie była przecież czerwono-złota. Aby się upewnić, że nia mam omamów, a w moim obecnym stanie wszystko było możliwe, zamknąłem i ponownie otworzyłem oczy. Mimo bólu i suchości w ustach, zdałem sobie sprawę, że nie byłem u siebie, a skoro nie byłem u siebie to gdzie byłem?

    Powoli zacząłem zapoznawać się ze swoją obecną sytuacją. Po kolorystyce pokoju zorientowałem się, że musiałem znaleźć się w Gryfońskim skrzydle Hogwartu. Albo Dumbledore, czy ktokolwiek, kto zawlókł mnie wczoraj półprzytomnego do tej komnaty, miał zboczone i okrutne poczucie humoru.

    Kiedy tak siedziałem i patrzyłem się na ścianę po swojej prawej stronie (Co to jest ze mną i z gapieniem się na ściany? Plusem jednak było to, że nie widziałem już różowych troli, niestety czerwony kolor ścian też nie skłaniał do optymizmu), usłyszałem cichy jęk na lewo ode mnie. Zamarłem. Zauważyłem, że pod przykryciem byłem zupłnie nagi. Zaczęła też docierać do mnie woń, która unosiła się w powietrzu. Zapach potu, perfum i seksu.

    Usłyszałem kolejne jęknięcie i w okolicy mojego krocza pojawiła się damska dłoń. Zesztywniałem jeszcze bardziej. Za to moja skacowana głowa zaczęła pracować na pełnych obrotach. Po raz kolejny w ciągu kilku minut zacząłem się modlić.

    Proszę niech to nie będzie Trewlaney, tylko nie Trelawney. Do końca życia nie będę się znęcał nad uczniami, ale niech to nie będzie Trelawney...

    Po chwili namysłu musiałem się poprawić. Nie będę się znęcać nad uczniami przez miesiąc. I tak są wakacje, a miesiąc to dużo czasu.

    Pozytywną stroną w tej sytacji było to, że przynajmiej nie obudziłem się nagi w łóżku z mężczyzną, jak mi się to kiedyś w młodości zdarzyło. Na szczęście Lucjusz również nie miał ochoty przyznawać się do naszej małej, pijańskiej niedyskrecji. Poza tym, gdyby Narcyza się o tym dowiedziała, Malfoy teraz śpiewałby sopranem.

    Kiedy dłoń zaczęła się zbliżać jeszcze bardziej do moich klejnotów, chwyciłem ją i postanowiłem stawić czoło koszmarowi. Jeszcze raz odetchnąłem głęboko i spojrzałem na leżącą obok mnie kobietę.

    Pomyśleć, że jeszcze przed chwilą myślałem, że w najgorszym wypadku kobietą, przy której mogłem się obudzić była Trewlaney. Otóż nie! Zmieniłem zdanie! Sytuacja, w której się znalazłem, była sto razy gorsza!

    c.d.n.

    <<>><<>><<>>


    Posted at 08:01 pm by severae
    Komentarze (7)

    Friday, April 22, 2005
    Świętowanie

    Hej! Po długiej przerwie w końcu wracam do pisania. Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili tą stronkę i zostawili swoje komentarze. Niestety na kolejny rozdział "Słodkiej Zemsty" będzie trzeba poczekać jeszcze trochę dłużej, ponieważ jakoś nie mogę przebrnąć przez ułożenie listy ofiar Mściwej Trójcy.

    Na pocieszenie umieszczam krótkie opowiadanko, powtarzam jeszcze raz - krótkie - i raczej niezbyt poważne. Zaczęłam je pisać bardzo późno w nocy i dosyć dawno temu, a po przerwie w pisaniu znalazłam je i poprawiłam. Miłego czytania.




    Świętowanie

     

     

    Dlaczego mam przed oczami różowe trole?! Dlaczego mnie to nie wzrusza?! Czy nikt nie zauważył, że zachowuję się trochę dziwnie stojąc na śroku sali i gapiąc się z wytrzeszczonymi oczami na ścianę?! Chociaż widzę różowe trole, a nie ścianę, to pewnie pozostali widzą tylko ścianę.

    - Sev - nagle ktoś znalazł się zbyt blisko mnie i na dodatek użył znienawidzonego zdrobnienia mojego imienia. -W co się wpatrujesz? To tylko ściana - nieznany głos nie chciał zostawić mnie w spokoju. Postanowiłem więc się go pozbyć zachowując się zupełnie inaczej niż zwykle. Co mnie obchodziło, co sobie pomyślą uczniowie, którzy właśnie kończyli Hogwart. Byłem zadowolony, bo Potter znikał w końcu z mojego nauczycielskiego życia - po siedmiu długich i pełnych nienawiści latach. Nie będę go już nigdy musiał oglądać. Połudzę się tak jeszcze przez chwilę. Należy mi się przecież chwila relaksu. A do oglądania Pottera na zdjęciach w gazetach będę się musiał po prostu przyzwyczaić albo będę zmuszony czytać dziurawe gazety.

    Zajęty rozmyślaniami nawet nie zauważyłam, gdy osoba zawracająca mi głowę zniknęła. Byłem prawie kompletnie pijany więc to raczej nic niezwykłego. Może poproszę kogoś do tańca?

    - Hihihi... - zachichotałem pod nosem niczym nastolatka. - Kogo by tu wybrać? - mamrotałem.

    Po chwili dłuższej niż zwykle potrzebnej do wymyślenia genialnej myśli, postanowiłem zatańczyć z Granger Rozczochraną. Czy ona nigdy się nie czesała? Ona nie miała włosów, ale .... hmmm.... mniejsza z tym co Granger ma na głowie, przecież nie będę tańczyć tylko z jej głową. Inne części ciała oprócz włosów pewnie też ma. Chyba każdy człowiek jest odpowiednio wyposażony w różne części ciała oprócz włosów, żeby móc coś robić... Coś robić? Żyć? Tańczyć?

    Gdy zbliżyłem się do Gryfonki i powiedziałem jej, że ma ze mną zatańczyć, dosłownie opadła jej szczęka. Hihihi... potrafię wywoływać doskonałe reakcje u ludzi nawet, gdy jestem pijany i widzę różowe trole. Ciekawe, kiedy nadejdzie czas na białe karły.

    Właściwie to nie lubiłem tańczyć, ale obserwowanie reakcji wszystkich osób na nas patrzących, było tego warte. Nawet udało mi się zaskoczyć wesołego swata w osobie Dumbla. Ktoś by się pewnie mógł zapytać: Dlaczego wybrałem akurat Granger? Hihihi... była najmniej prawdobodobną partnerką, z którą zatańczyłbym, gdybyn był trzeźwy, a skoro byłem pijany jak bela, mogłem sobie pozwolić na małe ekwagan... estrogen... ekstracośtam. Jutro będę miał kaca i pożałuję dzisiejszej głupoty i tańca z Granger, ale na pocieszenie na nocnej szafce postawiłem eliksir anty-kacowy. Hihihi... Trzeba być przygotowanym na najgorsze. Teraz mam tylko jedno pytanie, a właściwie dwa. Jak pozbyć się Gryfonki i gdzie są moje komnaty??? Jakie jest hasło do moich komnat?!

     

     

    Koniec???

    <<>><<>><<>>


    Posted at 03:53 pm by severae
    Komentarze (4)

    Sunday, October 17, 2004
    Słodka Zemsta, rozdz.6

    Po wielu trudach ^_^ wreszcie dokończyłam szósty rozdział. Cieszę się, że na ogól podobało wam się wprowadzenie postaci Goyle'a. Wiem, że to raczej mało prawdopodobne, żeby tai był w rzeczywistości, ale tak rzadko można go spokać w fanfikach, że nie mogłam się oprzeć i umieścić go w swoim.

    Dziękuję za wszystkie zostawione komentarze.



    SŁODKA ZEMSTA


    Rozdz.6 "Nowe trio"

     

    Goyle zastanawiał się, jak to się stało możliwe, że dał się zaciągnąć najmłodszej Weasley'ównie do Pokoju Potrzeb bez większych protestów ze swojej strony. Gdy jednak o tym rozmyślał, doszedł do wniosku, że sytuacja, w której się znalazł z dwoma Gryfonkami, nie była najgorsza. Mimo że nie przepadał za nimi, zdawał sobie sprawę, że obydwie należały do grupy tak zwanych ''bohaterów wojennych," czyli osób, które w dużej mierze przyczyniły się do upadku Czarnego Pana.

    Ruda wzięła go z zaskoczenia, ale musiał jej przyznać, iż miała temperament godny koloru swoich włosów. To że w sytuację, w której się znalazł była zaangażowana również szkolna kujonka, mogło mu przynieść same korzyści. Oprócz tego, że będzie miał na nie teraz informację, która nadawała się do przyszłego szantażu, to jednak niekoniecznie musiał ją wykorzystywać do tego akurat celu.

    Mógł przecież zdobyć ich zaufanie i przyjaźń. Wiadomo było przecież, że gdy przebrnie się przez pierwsze trudności z Gryfonami, stawali się oni bardzo lojalnymi i gotowymi na wszystko przyjaciółmi. A popularni i wpływowi przyjaciele, nawet gdyby byli Gryfonami, raczej by mu się przydali. Poza tym okoliczności i tajemniczy pomysł Ginny, mogły ich związać ze sobą silniej niż zwyczajne szkolne znajomości i przyjaźnie. Musiał po prostu tylko skorzystać z okazji i pokazać się tym dwóm dziewczynom od swojej lepszej strony, pokazać, że potrafi myśleć i tak je wmanewrować, żeby jego obecność była dla nich niezbędna. Teraz konieczne było tylko dowiedzieć się, co zalęgło się w głowie Wesley'ówny.

    <<>><<>><<>>

    Hermiona czuła się nieswojo. Znała Ginny bardzo dobrze i wiedziała, że gdy wpadała w bojowy nastrój to szykowały się kłopoty i to nie jakieś drobne problemy jak szlabany czy utraty puntktów. Szykowały się problemy na poziomie spotkania oko w oko z Oślizłym Czerwonookim Gadem. To znaczyło, że oprócz wymyślenia sposobu na zdobycie pozycji asystentki Snape'a mimo jego wyraźnych sprzeciwów, musiała się jeszcze zająć ułagodzeniem Ginny.

    Nie miała pojęcia, dlaczego jej rudowłosa przyjaciółka oprócz niej pociągnęła za sobą także przerośniętego Ślizgona. To było ryzykiem z jej strony. Uczniom ze Slytherinu nie można było ufać chyba, że miało się na nich jakiś haczyk lub widzieli w danym przedsięwzięciu jakieś korzyści dla siebie. Zastanawiała się, co chciał zyskać Goyle.

    Mimo że ciężko jej było myśleć logicznie, gdy była wleczona siłą za niewielką przyjaciółką i starała się uważać, by Ślizgon jej nie zmiażdżył, zaczęła planować jak przekonać Snape'a. Zanim jednak dowleczona została do drzwi wejściowych do Pokoju Potrzeby, doszła do wniosku, że jedynymi możliwościami były: szantaż - był on jednak nieco rozykowny, gdyż Mistrz Eliksirów jako opiekun Slytherinu i były szpieg miał pewnie swoje niezbyt przyjemne i bezpieczne sposoby na radzenie sobie z szantażystami - albo poproszenie o pomoc Dumbledore'a - również w pewnym sensie podejmowała w tej sytuacji ryzyko, gdyż nigdy nie było wiadomo, co nieco szalony, ale genialny Dyrektor mógł wymyślić.

    Mogła się nad tym dokładnie zastanowić przed snem. Teraz całą uwagę musiała skupić na Gin i jej tajemniczym planie, a także mieć oko na Goyla.

    <<>><<>><<>>

    Ginny zaciągnęła Hermionę i Gregorego do Pokoju Wejścia Wyjścia. Kiedy przeszli przez drzwi, oporni uczestncy planu doznali niemalże szoku na jego wygląd. Stanęli jak wryci i patrzyli się prosto przed siebie z wyrazem całkowitego osłupienia na twarzach.

    - Co to ma być? - wyszeptał ogłuszony widokiem chłopak.

    - Miejsce, w którym omówimy plan działania - odpowiadziała Ginny starając się zabrzmieć pewnie, chociaż po wyrazie jej twarzy było widać, że również była zaskoczona.

    Zobaczyli przed sobą białe i niemal przeźroczyste zasłony, które powiewały delikatnie jakby pod wpływem wiatru i zajmowały całą widoczną przestrzeń. Gdy opanowali zaskoczenie i przyjrzeli się trochę uważniej, znaleźli wąska ścieżkę prowadzącą do wnętrza pokoju. Niepewnie ruszyli naprzód i dotarli do niewielkiego i okrągłego pokoiku. W centrum stał niski, również okrągły stolik, a na nim leżały papiery i pióra. Za miejsca siędzące służyły poduszki.

    Podeszli do stolika i usiedli.

    - Gdyby te zasłony były kolorowe, czułbym się jak w haremie - odezwał się Goyle.

    Hermiona i Ginny popatrzyły się na niego oburzone.

    - Nie mogłeś wymyślić jakiegoś innego porównania? - zapytała Hermiona z wyrazem niechęci na twarzy. - Nawet nie chcę wiedzieć, co się może kołatać w tej twojej łepetynie.

    - Czy faceci zawsze muszą myśleć tylko o jednym? - westchnęła druga dziewczyna.

    - Hej! - zaprotestował Goyle - Skąd wiecie, co mogłem mieć na myśli? Chodziło mi o to, że pokój ten wygląda jak z indyjskich opowieści, niekoniecznie chodziło mi o to, kto mieszkał w haremach i co robił.

    - Tak, pewnie - odezwały się powątpiewającymi głosami dziewczyny.

    - Nie wierzycie mi? - udawał zranionego Gregory. "Że też musiałem się wyrwać z tym komentarzem o haremach. Może mi uwierzą? Taaa, a skrzaty domowe potrafią latać."

    - Dobra, dajmy sobie z tym spokój - powiedziała Hermiona. - Gin pochwal się swoim planem.

    Zapadła cisza.

    - Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać - rozpoczęła Ginny. - Mój plan jest raczej prosty, ale będzie wymagał całkowitej dyskrecji z waszej strony. Hermiona oczywiście sporządzi magiczny kontrakt. Nie masz nic przeciwko temu, Herms?

    - Raczej nie - potwierdziła. - Od ostatniego razu udało mi się nawet polepszyć swoje umiejętności w pisaniu takich umów. Będę się jednak musiała dokładniej zastanowić nad jego treścią - dodała. - Poza tym jeszcze nie powiedziałaś, co to za pomysł.

    Goyle przysłuchiwał się słowom dziewczyn i jak na razie nie miał żadnych uwag.

    - Oczywiście, miałam na myśli zemstę - oświadczyła pewnie Ginny.

    - Huh... - zareagowali równocześnie Hermiona i Gregory.

    - Chyba wiecie, co to jest zemsta. Oko za oko, ząb za ząb. Zemścimy się na wszystkich, którzy nas poniżali, pakowali w kłopoty, ignorowali czy obrażali.

    - Ale jak to zrobić, żeby nikt się nie domyślił, że to my? - odezwał się Goyle. - Pomysł nie jest zły, ale będzie się trzeba poważnie zastanowić nad jego wykonaniem. Nie możemy się przecież dać złapać.

    - No i kto będzie podejrzewał naszą trójkę - dodała Hermiona. - Jestem niemal pewna, że nikt nie powiąże ze mną i z Gin, ciebie Goyle. Trudniej jednak będzie odsunąć wszelkie podejrzenia ode mnie i od Ginny jako duetu konspiratorek. Wszyscy w Gryffindorze wiedzą, że Ginny ma słabość do robienia kawałów i zniżkę u swoich braci na różne rekwizyty i najnowsze wynalazki - kontynuowała. - Musimy więc zemścic się tak, żeby odsunąć od nas całą winę i podsunąć jakichś innych podejrzanych.

    - Może Gryfoni znają wasze sposoby, ale ludzie z innych domów raczej nie powinni mieć o tym pojęcia -wtrącił chłopak.

    - Prawda - zgodziła się Ginny. - Nie można jednak zapomnieć, że plotki w Hogwarcie rozchodzą się bardzo szybko i jeżeli Gryfoni zaczną się czegoś domyślać, wkrótce po nich będzie wiedziała o naszej zemście cała szkoła.

    - Więc po prostu zachowamy ostrożność i będziemy musieli poćwiczyć swoje zdolności aktorskie - stwierdziła Granger.

    - Zróbmy najpierw spis osób na naszą czarną listę - powiedziała Ginny rozkładając przed kolegami kartki. - Kiedy skończymy... zresztą nieważne. Zabierajcie się za pisanie - rozkazała.

    - Tak jest - wymamrotali Hermiona i Gregory i zabrali się do pracy.

    Po kilku minutach lista była gotowa.

    <<>><<>><<>>

    C.d.n. ^_^

    Posted at 06:47 pm by severae
    Komentarze (16)

    Saturday, October 16, 2004
    SS/HG recs

    Suski, bardzo chętne polecę kilka opowiadań, w których Hermiona jest już drosła i skończyła Hogwart. Jednak przeważnie są one długie i mają kilka części, w których pierwsza opowiada o jej ostatnim roku w szkole i rozwijającej się przyjaźni z Profesorem Snapem. Najpierw jednak chciałam polecić moją aktualnia ulubioną autorkę.



    • Ladyofthemasque (a.k.a LOTM) - to autorka, która bardzo niedawno zaczęła pisać fanfiction. Wcześniej jej opowiadania można było znaleźć na stronach z opowiadaniami erotycznymi. Pisze ładnym, opisowym językiem, a jej sceny erotyczne nie są zbyt wulgarne, raczej powiedziałabym, że są napisane ze smakiem - nawet te bardziej ostre.
    1. For Someone Special 

      Jedno z lepszych opowiadań jakie czytałam w ostatnim czasie. Doskonałe połączenie romansu, dramatu, humoru i erotyki. Zdarzają się mroczniejsze momenty, ale to tylko dodaje tej historii smaku.

      Co prawda jest raczej sporo erotyki i opowiadanie to nie nadaje się dla młodszych czytelników, ale tym starszym powinno się spodobać. LOTM doskonale połączyła magię, tantrę, yogę, BDSM (bondage, domination, sadism, masochism) i wiele innych głównie azjatyckich zwyczajów i zachowań seksualnyvch. Fabuła jest ciekawa i orginalna, a gdy ma się pojawić jakaś ostrzejsza scena erotyczna autorka zawsze umieszcza ostrzeżenie.

      Severus i Hermiona zachowują się raczej jak prawdziwi, chociaż wraz z rozwojem akcji zmieniają się, ale nadal są sobą. Muszę przyznać też, że ciekawie wytłumaczyła przeszłość Severusa i jej wpływ na jego zachowanie w teraźniejszości. Podobała mi się też przyczyna, która według autorki spowodowała przejście Snape'a na stronę Dumbledora. Dobrze też opisała scenę oststecznego pokonania Voldemorta, ale to dopiero koło dziewięćdziesiątego rozdziału. Niżej podaję kilka fragmentów z tego opowiadania.

      Good grief, I never knew a non-sexual body part could be so happy…ah, bloody hell! I sounded like an idiot just now, didn’t I?

      She thought it was great to be a man, with absolutely no drawbacks? She didn’t want to be a woman, when she was bloody fantastic as one? Sighing, Severus levered himself off the bed; there were times when a correction in someone’s line of thinking had to be made, and this was one of them.
      She stared back at him, arching one black brow in silent inquiry at his shuttered, neutral expression.
      “…Yes?” Without a word, without changing his expression one whit, he slammed his naked knee into her unprotected groin.
      “Do that ever again…and I’ll do it to you twice over. Now…I believe you have an apology to make to my Polyjuiced nards.”

      Damned Pavlovian response to that damned, mesmerizing voice of yours…

      "Hermione, kinky is using just the feather. Perverted is using the whole chicken."

      “There are worse things to have to endure than the possibility of dying and worse things to have to do than killing someone. There are worse things…and there are some things that may seem worse to others, but in hindsight will prove to be not so bad at all, compared to the alternatives."

      Jak na razie jest 100 opublikowanych rozdziałów, a ma pojawic się jeszcze około 50. Niech długość was nie przeraża, na prawdę warto przeczytać sobie to opowiadanie. Zaznnaczam, że jest ono dla osób pełnoletnich ^_^ i żeby je przeczytac trzeba się najpierw zarejestrować na stronie.


    2. Frogs in Winter - Niezbyt długie i zabawne opowiadanko. Draco i Severus spędzją razem wieczór przy butelce Whisky. Po pijanemu Sev wyjawia swój sekret - pragnie Hermionę Granger. Pijany Draco postanawia pomóc mu spełnić marzenie. Dzieję się kilka lat po skończeniu przez Hermione Hogwartu.
    3. I Have a Secret - Po skończonej wojnie z Voldemortem Severus postanawia wybrać się na wakacje nikomu o tym nie mówiąc oprócz Albusowi. Jego miejsce jako nauczyciela zajmuje Hermiona. Ron i Harry uczą sie, żeby zostać aurorami. Oboje jednak - Hermiona i Severus - ukrywają sekret.
    4. Matrimony - Raczej zabawne z orginalnym pomysłem na fabułę. Osierocona Hermiona stara sie niedopuścić by jej ciotka z piekła rodem nie pozbawiła ją spadku po rodzicach. Aby jej się to udało musi szybko wyjść za nąż. Korzysta z agencji matrymonialnej sprawdzającą i łączącą w pary czarodzieji od kilku stuleci. Kto będzie dla niej najodpowiedniejszym partnerem. Krótki cytat z epilogu do tej historii.

      “I, er, think I’m pregnant.”
      Hermione’s voice silenced the last babbles of conversation from the Weasleys and Order members in the other room. A moment later, something thumped to the wooden floor. Both Hermione and Severus frowned.
      “Oh, ruddy hell—has Ron gone and fainted, again?”
      Hermione called out impatiently; he was sitting beyond her view, so she couldn’t see for herself.
      “…Er, no,” the unseen redhead in question replied.
      “But Harry did!”


    • HyacinthMacaw
    1. As the Falcon Hath Her Bells: Taking Flight - Eliksiry, sarkastyczne zwierzaki, szpiedzy, lekcje i walka o odkupienie. Snape jest zmuszony zmienić swój sposób walki i szpiegowania Voldemorta, Hermiona odkrywa prawdziwe znaczeni i siłę gryfońskiej odwagi. Dzieje się podczas siódmego roku Hermiony w Hogwarcie. Tylko przyjaźń między HG/SS w tej części opowiadania.
    2. As the Falcon Hath Her Bells: On the Wing - Sequel to AtFHHB: Taking Flight; Miłość, wojna, strata, przebiegłe zwierzaki. Trzy lata po wydarzeniech opisanych w pierwszym opowiadaniu. Hermiona wraca do Hogwartu i razem z Severusem ponownie zaczynają współpracować. Wojna stała się gwałtowniejsza. Romans HG/SS.
    • Kronae
    1. The First Summer and Summer Series - Lekkie, miłe i przyjemne opowiadanko o Hermionie i Severusie, po tym jak Hermiona zakończyła naukę w Hogwarcie. Akcja zaczyna się jeszcze pod koniec siódmego roku Granger w Hogwarcie, ale zaraz przenosi się do opisu jej pierwszych wakacji po skończenie szkoły, a potem mówi o tym jak jej życie potoczyło się dalej. Nauka, praca, miłość i wreszcie małżeństwo.



    • Dances With Witches by Pearle - Poleciłam je już wcześniej. Teraz podaje tylko link, Hermiona skończyła w tym opowiadaniu Hogwart i uczy Severusa tańczyć.
    • Ogień i Róża , Ogień i Róża 2 - Ogień i Różę rekomendowałam wcześniej. Teraz podam tylko same linki. Pierwsza część ma miejsce w czasie ostatniego roku Hermiony w Hogwrcie, podczas gdy druga dzieje się kilka lat później, kiedy Hermiona i Severus spotykają się ponownie.


    Myślę, że na dzisiaj wystarczy. Jutro wyślę kolejny rozdział "Słodkiej Zemsty."





    Posted at 03:42 pm by severae
    Komentarze (2)

    Tuesday, October 12, 2004
    Sprawa Honoru, rozdz. 3a

    Jestem już zdrowa więc zabieram się za pisanie i tłumaczenia. Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia. Podobnie jak chyba wszyscy nie znoszę poważnie chorować. ^_^

    Kolejny rozdział "Słodkiej zemsty" jest już prawie skończony. Najbardziej w jego dokończeniu przeszkadza mi czytanie opowiadania, które niedwno poleciła mi koleżanka. Jest po prostu genialne, że nie wspomnę, że ma 100 rozdziałów, a końca jszcze nie widać. Wciąga jak narkotyk. Na razie podam tylko link do niego, a za kilka dni umieszczę w rekomendacjach.

    Opowiadanko to napisała Ladyofthemasque (LOTM) i znajduje się ono na stronie http://www.restrictedsection.org . Jednak, żeby je przeczytać musisz się najpierw zarejestrować. Robi się to szybko i bez problemów. Jest to oczywiście SS/HG romans i nadaje się tylko dla osób powyżej 18-tego roku życia. Dużo BDSM, przemocy, seksu, jest nawet slash i bestialstwo. Istne orgie. ^_^ Ale ma to opowiadanko też dużo humoru i jest napisane po prostu genialnym, ładnym językiem. Ma tytuł For Someone Special , jest po angielsku i UZALEŻNIA!!!

    Wróciłam też do tłumaczenia opowiadania McAmy pt. "Sprawa Honoru." Poprawiłam też dwa wcześniej przetłumaczone rozdziały tego opowiadania. Zaczynam poprawiać też "Czystą Kartę." (poprawione również dwa pierwsze rozdziały).



    "Sprawa Honoru"

    Księga I

    Rozdział III  "Wyzwanie"


     

    Następnego wieczora Remus sprawdzał klasówki w swoim gabinecie, gdy Harry delikatnie zapukał do drzwi.

    - Wejść - powiedział i uśmiechnął się.

    - Nie chcę przeszkadzać... - zaczął Harry, ale Remus przerwał mu machnnięciem ręki.

    - Nonsens. I tak potrzebowałem wymówki, żeby zrobić sobie przewę. Sprawdziany semestralne pierwszorocznych studentów, nie są najprzyjemniejszą lekturą.

    - Nie, pewnie nie są - zgodził się Harry siadając w wygodnym fotelu.

    Remus czekał, ale Harry nie powiedział nic więcej. Wyraźnie było widać, że o czymś chce porozmawiać. Remus był zdecydowany poczekać, aż będzie gotów by to zrobić.

    - Jak poszły ci egzaminy końcowe? Wiem, że martwiłeś się trochę Zaklęciami. Jestem pewien...

    - Remusie? - przerwał mu Harry. Lupin nie był nawet pewien, czy Harry zdawał sobie sprawę, że przed chwilą zadał mu pytanie.

    - Tak, Harry - odpowiedział Remus i czekał aż Harry będzie kontynuował.

    - Spędziłeś sporo czasu z Profesorem Snapem, prawda? Mam na myśli to, że siedzisz koło niego w czasie posiłków i robi dla ciebie eliksir i...

    Harry przerwał nagle. Nie interesował się stanem zdrowia Profesora Lupina od czasu jego powrotu, wiedział tylko to, co powiedział Dumbledore podczas rozpoczęcia tego roku szkolnego, a mianowicie to, że w wyniku "pewnych odkryć," Rada Czarodziejów zgodziła się ponownie na jego zatrudnienie na stanowisku nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią, która to pozycja była jak zwykle wolna pod koniec piątego roku Harry'ego w Hogwarcie. Był niemal pewien, że Dumbledore zatrudnił go nie tylko ze względu na jego umiejętności jako nauczyciela, ale również dlatego, iż był najlepszym przyjacielem Syriusza Blacka - ojca chrzestnego Harry'ego. Jego obecność w Hogwarcie mogła bardzo ułatwić kontakty z Syriuszem, poza tym Syriusz mógł zacząć oddychać spokojniej wiedząc, że Harry może liczyć na opiekę Remusa.

    Harry nie był pewien, co Remus i Syriusz robili dla Dumbledora - może nawet pracowali dla Ministerstwa Magii. Dobrze by było, gdyby Syriusz dzięki temu mógł się oczyścić z zarzutów morderstwa. Harry również zdawał sobie sprawę z tego, że Dumbledore ufał Remusowi i poświęcił wiele czasu, żeby umożliwić mu ponowne zajęcie stanowiska nauczyciela, pomimo tego że był wilkołakiem. "Snape na pewno się ucieszył, kiedy się o tym dowiedział," pomyślał Harry złośliwie.

    To przypomniało mu o pytaniu, które chciał zadać. Spojrzał na Remusa, który cierpliwie czekał na jego dokończenie.

    - To znaczy....mam na myśli to...chyba nie jest on tak całkowicie podły, prawda? - zapytał słabym głosem Harry.

    - Nie Harry, Severus Snape nie jest tak całkowicie podły - zaśmiał się Remus. - Z innymi profesorami potrafi rozmawiać cywilizowanie... od czasu do czasu. - Harry'emu wyraźnie ulżyło. - Poza tym robi dla mnie eliksir.

    To zaskoczyło chłopca, ale Remus nie pozwolił sobie przerwać i kontynuował.

    - Wszystko w porządku Harry. Nie przeszkadza mi rozmawianie z tobą na ten temat. Dumbledore poprosił Snape'a, żeby spróbował ulepszyć Eliksir Tojadowy, po tym jak musiałem opuścić Hogwart. Miałem jednak nadzieję, że może znajdzie się jakiś sposób, żeby zmniejszyć strach ludzi przed wilkołactwem, a wtedy mógłbym wrócić. Snape pomógł - jestem pewny, że niezbyt chętnie - ale udało mu się udoskonalić jakość eliksiru do tego stopnia, że muszę go brać raz w miesiącu, w czasie pełni księżyca.

    Harry wyglądał na zdziwionego.

    - To... to dobrze... - zawahał się chłopak. - To znaczy...

    Remus pochylił lekko głowę i zapytał delikatnie:

    - Harry, czy ma to jakiś związek z Hermioną?

    Harry znowu popatrzył na niego z zaskoczeniem.

    - Tak myślałem - kontynuował Remus. - Nauczyciele rozmawiali na temat projektów honorowych przed dzisiejszym co tygodniowym spotkaniem w pokoju nauczycielskim. Kilkoro z nich już się z nią spotkało. Przypuszczam, że zamierza również umówić się na spotkanie ze Snapem?

    - Wydaje się, że sama jeszcze nie wie co wybierze - potaknął. - Wiem jak wiele to dla niej znaczy i że chce wybrać najlepszy z możliwych tematów. Ron jej w tym nie pomaga. Chociaż zależy mu na niej, nie wierzę, żeby zdawał sobie sprawę z tego, jakie to dla niej ważne, a poza tym dochodzi jeszcze Snape.

    - Może wybierze Zaklęcia albo Transmutację. Mówiła mi, że jest bardzo podekscytowana tematem z Zaklęć - zaproponował Remus.

    Harry potaknął, ale po chwili dodał cicho:

    - Ale to samo powiedziała o swoim temacie z Eliksirów. Nie miałem okazji z nią o tym porozmawiać, bo ilekroć, któreś z nas o tym wspomina, Ron wpada w szał.

    - Mogę sobie wyobrazić - zaśmiał się Remus.

    W końcu Harry postanowił zadać pytanie, które męczyło go od kiedy Hermiona wspomniała, że rozważa napisanie propozycji projektu do Snape'a.

    - Remusie? Czy jeśli Hermiona zdecyduje napisać się propozycję projektu do Snape'a, to czy myślisz, że on odrzuci ją tylko dlatego, bo Hermiona należy do Gryffindoru? Dlatego, że ... przyjaźni się ze mną? Może złożyć tylko jedną pisemną propozycję, a co będzie jeśli... jeśli Snape ją odrzuci...

    Remus dokończył za niego:

    - ... a ty nie zniósłbyś tego, gdybyś był powodem, dla którego jej propozycja została odrzucona?

    Harry potwierdził to nieśmiałym kiwnięciem głowy.

    - Harry, dlaczego uważasz, że Hermiona wybierze projekt honorowy z Eliksirów? Wydajesz się niemal pewien. Skąd wiesz, czy nie martwisz się bez powodu? Kiedy z nią rozmawiałem, nie wyglądała na zdecydowaną... - zatrzymał się, gdy zobaczył wyraz twarzy Harry'ego.

    -Ponieważ - odpowiedział Harry - to będzie dla niej największe wyzwanie spośród wszystkich możliwych tematów.

    <<>><<>><<>>

    Następnego ranka podczas śniadania, Remus uważnie przyglądał się stołowi Gryfonów, żeby tak wymierzyć swój czas wstania od stołu, by przypadkiem wpaść na Hermionę, która powinna iść w kierunku wieży po książki potrzebne jej do lekcji. Nie zauważyła go od razu, gdyż szła szybko ze zdeterminowanym wyrazem twarzy i czymś bardzo zmartwiona. Mógł z łatwością odgadnąć, o czym tak intensywnie myślała.

    - Dzień dobry Hermiono - zawołał zanim odeszła za daleko.

    - Oh, Profesorze ... - Hermiona popatrzyła się na niego, jakby dopiero co wyrwała się z transu. - Nie zauważyłam pana.

    - Wygląda na to, że również mnie nie usłyszałaś -uśmiechnął się do niej Remus. - Przepraszam, jeśli ci przeszkadzam.

    - Ależ skąd Profesorze Lupin. Ja tylko... miałam zamiar złapać jednego z profesorów jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej lekcji. Muszę się umówić na ostatnie spotkanie dotyczące tematów projektów honorowych, a termin ostateczny upływa już za tydzień.

    - Profesor Snape wyszedł wcześniej ze śniadania mówiąc coś o niedokończonych zadaniach na pierwsze zajęcia.

    Hermiona spojrzała na niego ze zdziwieniem.

    - Powinien nadal być w klasie - dodał Remus.

    - Skąd...? - zdołała wydusić Hermiona.

    - Wspominałaś, że chcesz z nim porozmawiać i przypuściłem, iż to spotkanie zostawisz sobie na koniec - odparł Lupin.

    Hermiona zaakceptowała to wyjaśnienie i przybrała poważny wyraz twarzy.

    - Właściwie to próbowałam się z nim spotkać we wtorek po ostatniej lekcji, ale był zajęty drugoroczniakiem, który najwyraźniej roztopił kociołek. Myślałam, że poczekam na lepszą okazję, a potem byłam zajęta nauką do egzaminów końcowych.

    - Rozumiem - pokiwał głową Remus.

    Dziewczyna znowy wyglądała na zmartwioną, więc kontynuował:

    - Hermiono, wiesz, że nie musisz wybierać pisania projektu honorowego z Eliksirów tylko dlatego, że uważasz, iż to będzie największe wyzwanie jakie możesz sobie wyobrazić? Propozycję powinnaś napisać opierając się na swoich zainteresowaniach, a nie wybierać temat z powodu albo raczej na przekór pewnemu profesorowi.

    Hermiona zastanowiła się przez chwilę i popatrzyła się prosto na Remusa.

    - W tym problem Profesorze, że im dłużej się nad tym zastanawiam, jestem coraz bardziej przekonana, że temat z Eliksirów jest tym, który mnie najbardziej interesuje...

    Remus się uśmiechnął.

    - Ach, więc twój problem polega na tym, że zdecydowałaś się na temat, ale nie możesz się zdecydować na nauczyciela?

    Hermiona opuściła głowę. Remus nadal się uśmiechał, chociaż nie mogła tego widzieć.

    - Mogę powiedzieć ci tylko jedno, drogie dziecko, Severus Snape nie jest tak całkowicie podły.

    Mógł zauważyć jak kąciki ust unoszą się jej w uśmiechu.

    - Może masz rację - odpowiedziała cicho Hermiona - ale jak przekonam o tym Rona?

    <<>><<>><<>>

    Zaopatrzona w książki na poranne zajęcia, Hermiona udała się w kierunku lochów. Miała wątpliwości, czy nie spróbować spotkać się ze Snapem trochę później, skoro jeszcze musiał przygotować się do lekcji, ale jednak się na to nie zdecydowała. Nie chciała już dłużej tego odwlekać. Chciała umówić się tylko na późniejsze spotkanie, chyba nie mógłby za to odjąć punktów, nawet jeśli był w trakcie czegoś ważnego. A gdyby wyglądał na na prawdę zajętego, zawsze mogła przyjść po lekcji...

    Nieśmiało zerknęła do wnętrza klasy, ale Snape'a w niej nie było. Musiał już skończyć przygotowania - może był w swoim gabinecie. Ruszyła korytarzem w kierunku kolejnych drzwi, wzięła głęboki oddech i delikatnie zapukała. Nie było odpowiedzi. Odwróciła się, żeby odejść, ale drzwi się otworzyły, a zwodniczo niski i odrobinę kpiący głos powiedział:

    - Panno Granger, zamierzałaś zapukać i uciec, czy przyszłaś w jakiejś konkretnej sprawie?

    Odwróciła się twarzą do niego, jego surowy wzrok sprawił, że zaczęła tracić pewność siebie.

    Tylko na chwilę. Gromadząc odwagę i mając nadzieję, że głos jej nie zawiedzie, odpowiedziała:

    - Tak Profesorze. Przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałam umówić się na rozmowę dotyczącą możliwego projektu honorowego. Je.... jestem bardzo zainteresowana napisaniem propozycji z Eliksirów."

    Przygotowywała się już wewnętrznie na szyrderstwo lub ciętą uwagę o trudności tego projektu i jej oczywisty brak umiejętności. Zamiast tego, Snape zmrużył na chwilę oczy.

    - Dobrze - powiedział - możemy się spotkać w klasie po ostatnich zajęciach. Nie spóźnij się.

    Gdy zamknął drzwi, zdała sobie sprawę, że przez cały ten czas wstrzymywała oddech i z ulgą wypuściła z płuc powietrze.

    <<>><<>><<>>

    Podczas lunchu usiadła na swoim stałym miejscu na przeciwko Harry'ego i Rona. Chłopcy przyszli tylko trochę wcześniej niż ona. W piątki przyjaciele zawsze się rozdzielali przed lunchem, ponieważ Harry i Ron mieli Zaawansowaną Opiekę Nad Magicznymi Stworzeniami (Ron zastanawiał się, czy by nie pójść w ślady brata - Charlie'go po zakończeniu szkoły), a Hermiona szła na Zaawansowaną Numerolgię.

    Ucichli na chwilę, gdy usiadła i wtedy Harry zaczął z wahaniem:

    - Jak minęły ci zajęcia, Hermiono?

    - Dobrze - odparła niemal szorstko. Po chwili już swoim normalnym głosem zapytała: - A co z waszymi? Hagrid znowu pomagał?

    Hagrid nadal uczył młodsze klasy, ale nowy członek personelu, Profesor Hollywell, zajmował się starszymi uczniami. Harry i Ron nawet go lubili, ale i tak zawsze się cieszyli, gdy Hagrid pomagał w lekcjach.

    Harry rozpoczął opowiadać Hermionie o ich lekcji - była o rozmnażaniu smoków i jakimś sposobem Ron wspomniał, że Harry stanął twarzą w twarz z samicą Norweskiego Smoka w czasie Turnieju Trójmagicznego, co spowodowało, że profesor Hollywell spytał Harrego o jego wrażenia z tej konfrontacji i o najlepsze sposoby obrony przed tym smokiem. Będę się musiał Ronowi za to jakoś odwdzięczyć, myślał do siebie.

    Zanim jednak zdążył to powiedzieć Ronowi, ten wykrzyknął:

    - Hermiono, nie bądź taka, nie udawaj, że nic się nie dzieje. Powiedz jak poszło ci spotkanie ze Snapem?

    Hermiona spojrzała na niego i odwarknęła:

    - Dziękuję, że pytasz Ron. Umówiłam się z nim na spotkanie po lekcjach.

    Popatrzyła się na swój talerz i rozpoczęła jedzenie. Była zdeterminowana i nie chciała rozmawiać z Ronem przez dalszą część posiłku.

    - Powodzenia. Przywitaj się ze starym Snapusiem w naszym imieniu. W sumie dlaczego nie, skoro teraz masz takie dobre z nim układy - wyrzucił z siebie jednym ciągiem Ron i wybiegł z Sali.

    Harry przeczekał minutę, a potem powiedział:

    - Przepraszam Hermiono. Nie rozumiem dlaczego tak go to męczy - przerwał. - Mam nadzieję, że spotkanie ze Snapem ci się uda - zawahał się. Nie wiedział, co mógł jeszcze dodać.

    Po chwili Hermiona uniosła głowę i spojrzała mu w twarz lekko się przy tym uśmiechając.

    - Ja też przepraszam, że znalazłeś się w środku naszych kłótni, Harry. Musi być ci ciężko wytrzymać z nami akurat teraz. - Harry uśmiechnął się do dziewczyny. - I... dziękuję - dodała delikatnie.

    - Hermiono? - zaryzykował pytanie Harry. - Myślisz, że... znaczy się... Zecydowałaś się już czy napiszesz swój projekt z Eliksirów?

    - Dlaczego pytasz? - zaskoczona dziewczyna spojrzała na niego uważniej.

    Harry pomyślał przez chwilę.

    - Ponieważ - powiedział - wiem, że na prawdę interesuje cię ten temat z Eliksirów, o którym mówiłaś i zorientowałem się, że nie zadawałabyś sobie tyle trudów ze Snapem i z Ronem, gdybyś nie myślała o tym poważnie.

    Hermiona zawachała się zastanawiając się nad odpowiedzią.

    - Tak, masz rację. Jestem zdecydowana na Eliksiry, jednak wszystko zależy od tego, co będzie miał do powiedzenia Snape na temat mojego pomysłu.

    Dziewczyna pochyliła głowę. Zapanowała cisza. Kiedy zerknęła na Harry'ego ponownie, była zaskoczona, gdy nie zaczął narzekać na Snape'a. Zamiast tego Harry się uśmiechał.

    - Powodzenia Hermiono. Chociaż tobie nie potrzeba szczęścia.

    Hermiona popatrzyła się zadowolona na swojego przyjaciela.

    <<>><<>><<>>


    Mam nadzieję, że się podobało. Jestem uzależniona od opowiadań z parą SS/HG. ^_^


    Posted at 09:10 pm by severae
    Komentarze (5)

    Next Page