 |
Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.
Opowiadania
CZYSTA KARTA
Rozdz.1
Rozdz.2
Rozdz.3 Rozdz.4 Rozdz.5 Rozdz.6 Rozdz.7 Rozdz.8 Rozdz.9 Rozdz.10 Epilog
SPRAWA HONORU
Księga I, Rozdz.1
Księga I, Rozdz.2 Księga I, Rozdz.3a
WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A
PIJAŃSTWO NIE POPŁACA
ŚwiętowaniePrzebudzenieUciec czy nie uciec?
SŁODKA ZEMSTA
Rozdz.1Rozdz.2Rozdz.3Rozdz.4Rozdz.5Rozdz.6
INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON
Chapter 1
Wiersze
Why
Dreadful Memories
Once In A Bluemoon Your Touch Charcoal Sun
Rekomendacje
Harry Potter
Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.Severus/Tonks 1. Rurouni Kenshin
Saitou/Misao 1.
InuYasha - Sess/Kag
1,
2,
3,
4,
5, 6.
Xena - Ares/ Gabriella
1.
Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)
1, 2, 3.
Archiwa:
Darksarcasm
Ashwinder
Whispers
AdultFanFiction
FanFictionNet
Twisting the Hellmouth
Forum Naughty-Seduction.Net
Seventh Dimension
Roswell Desert Skies
Stronki pomocne w pisaniu:
Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
The Harry Potter Lexicon
The Internet Sacred Text Archive
Urban Dictionary
Translator
SpellCheck
Polskie Strony z Fikami o Snapie
Mirriel's Page
Slytherin Common Room
Fanfik.Pl
HarryPotter-Kawiarenka
Harry Potter Forum
Blogi
Morgan Le Fay
Nika Snape Nightsilence by Lilia
Liczydełko Pisadełka
Contact Me
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
Monday, April 26, 2004
Kolejna porcja opowiadań, które warto poczytać, jeśli ktoś lubi InuYashę.
- Sanktuarium - Sanctuary, Kagome zawsze uważała się za zwykłą nastolatkę, dopóki nie wpadła do studni i znalazła się w średniowiecznej Japonii. Tam okazało się, że nie jest nawet człowiekiem, a córką jednego z demonów (youkai), a także księżniczką Ziem Północnych i Strażniczką Shikon No Tama, legendarną kapłanką demonem. Rating - Pg-13, 30 rozdziałów.
- Mądra Kagome - A Smart Kagome, na początku wydaje się, że jest to typowe opowiadanie, w którym Kagome widzi Inu z Kikyo i głęboko zraniona przyłącza się do grupy Sesshoumaru. To prawda, przyłącza się do Sess'a, stają się przyjaciółmi, a potem partnerami, ale zanim to następuje, autorka znakomicie opisuje emocje Kagome, jej ból i próbę pogodzenia się z tym,że jej pierwsza miłość nic do niej nie czuje. Ta historia toczy sie nie tylko w Sengoku Jidai, ale również we współczesnej Japonii, gdzie Kagome wraca po pokonaniu Naraku i skompletowaniu całego Klejnotu Czterech Dusz. Rating - PG-13, 30 rozdziałów.
- Nieoczekiwany podarunek - The Unexpected Gift of the Destiny, Kagome wraca do Sengoku Jidai po krótkim pobycie w domu. Zaraz po wyjściu ze studni zostje napadnięta przez demona. Udaje jej się go pokonać, ale rzuca on na nią klątwę: pierwsza napotkana osoba, która się do niej odezwie zostanie połączona z Kagome niewidziałnymi, magicznymi więzami, nie będą mogli od siebie odejść na dalej niż kilka metrów, atakże jeżeli jedno zostanie zranione, to drugie również będzie odczuwać tego skutki. Jak można się domyślić osobą albo demonem, a którym Kagome zostaje związana jest Sesshoumaru. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji. Rating - R, jak na razie 4 rozdziały.
- Zupełnie gdzieindziej - Elsewhere, współczesna Japonia, Sesshoumaru czeka pięćst lat by spełnić prośbę zmarłego brata i przekazać Kagome wiadomość i podarunek. Opowiadanie to skupia sie głównie na opisie uczuć Sesshoumaru, o tym jak przystosował się do życia wśród ludzi, których przecież nienawidził, jak sobie radzi z życiem we współczesnym świecie. Mówi też o emocjach Kagome, po tym jak nie z własnej woli znalazła się w domu i nie mogła wrócić do przeszłości i do tych, których kochała. Rating - R, 18 rozdziałów jak na razie.
Posted at 01:22 pm by severae
Sunday, April 25, 2004
Przetłumaczony drugi rozdział opowiadania. Za kilka dni powinien być następny. Adres opowiadania w orginale: Dungeon i email do McAmy.
"Sprawa Honoru"
Księga I
Rozdział I I "Zebranie nauczycieli"
- Lawender Brown ma najwspanialszy pomysł na swój projekt honorowy w przyszłym roku - mówiła Profesor Trewlaney do Profesor Sprout, gdy Profesor McGonagall weszła do pokoju nauczycielskiego i zajęła miejsce siedzące blisko kominka. - Nie mogę się doczekać, żeby zapoznać się z jej propozycją. Wiem na pewno, że będzie zachwycająca i...
- Wątpię, żeby 'zachwycająca' było jednym z kryteriów do zatwierdzenia propozycji - odpowiedziała Sprout.
McGonagall uśmiechnęła się.
- Ale czyż nie jest wspaniele, gdy bystry student wymyśli znakomity temat, który czyta się z przyjemnością? - dodał Profesor Flitwick. - Przyznaję, że standardy są wysokie, to prawidłowo, ale jak często zdarza się, że to, co student przedstawił, przerasta wszelkie oczekiwania? Właśnie wczoraj rozmawiałem z Hermioną Granger o możliwym projekcie i jej pomysły były niesamowicie zaawansowane, i tak doskonale przemyślane, że byłbym zachwycony, gdybym mógł z nią pracować.
McGonagall uniosła nieznacznie brew. Sama zalecała Hermionie, żeby dokładnie przemyślała swoje możliwości, jednak w sekrecie miała nadzieję, że dziewczyna wybierze Transmutację.
- Więc zdecydowała się na Zaklęcia? - zapytała Profesor Sprout wyraźnie zainteresowana pracą z Hermioną. - Dzisiaj rano po zajęciach poprosiła mnie o spotkanie w celu omówienia możliwych tematów. Wspominała także, że rozważa kilka przedmiotów.
- Miałem z nią spotkanie dzisiaj rano - odpowiedział Remus Lupin wchodząc do pokoju i wybierając miejsce na przeciwko McGonagall. - Jeszcze się nie zdecydowała, ale miała też spotkanie z Profesor McGonagall.
McGonagall uśmiechnęła się i potwierdziła to skinieniem głowy w kierunku Profesora Flitwicka, który wydawał się zaskoczony tą wiadomością i popatrzył się na nią, żeby to potwiedzić.
- Oczywiście ze mną się nie spotkała - zauważyła Profesor Trewlaney. - Nie miała ze mną zajęć już od kilku lat. Wróżbiarstwo nigdy nie było jedną z jej mocnych stron, jak wiecie nie każdy posiada dar - powiedziała pewnie do Prosfesor Sprout. Remus usiłował się nie śmiać.
- Zachęcałam ją, żeby najpierw porozmawiała z kilkoma profesorami zanim zdecyduje się na jakiś temat. - odpowiedziała McGonagall. - Wiem, że Profesor Vektor miała nadzieję znowu z nią pracować, ale zgadza się ze mną, że w przypadku Hermiony wybór innego tematu niż Numerologia będzie naljlepszy."
- Gdzie jest Profesor Vector? - zapytał Lupin.
- W Londynie na jakimś spotkaniu w Ministerstwie dotyczącym pracy, którą dla nich wykonuje - odpowiedziała McGonagall tonem głosu dającym do zrozumienia, że nie odpowie na dalsze pytania dotyczące tej sprawy.
Profesor Snape wszedł do pokoju właśnie, gdy odwracała się w kierunku pozostałych nauczycieli. Zajął miejsce blisko drzwi, pochylając lekko głowę w sztywnym powitaniu, skrzyżował ramiona na piersi i przygotował się, żeby stawić czoło co tygodniowemu spotkaniu nauczycieli.
- Teraz, gdy już wszyscy jesteśmy - zaczęła McGonagall widząc, że Pani Hooch przybyła zaraz za Snapem - zaczynajmy. Mam tylko kilka zarządzeń od Dyrektora Dumbledora dotyczących zbliżającego się końca roku szkolnego i jak przypuszczam, Profesor Sprout ma kilka sprawozdań z prac Komisji Obrony odnośnie przyszłego roku - ma pani także sprawozdania Hagrida, Profesorze? - Sprout przytaknęła. - Pozwólcie mi więc zacząć przypomnieniem o wytycznych dotyczących propozycji na projekty honorowe."
Kilkoro z profesorów uśmiechnęło się na wspomnienie poprzedniego tematu rozmowy. Snape westchnął głęboko, a jego usta zwęziły się w irytacji. Nie kierował projektem honorowym już od dziesięciu lat, a niezależnymi badaniami od czterech. Każdy student wystarczjąco odważny, aby podejść do niego z propozycją, był natychmiast odstraszany wielkością jego żądań dotyczących projektu, a jedyny student, który zdecydował się na indywidualne badania, ledwo dał radę dotrwać do końca semestru. "Idioci," myślał. Nie mógł wyobrazić sobie żadnego studenta kończącego Hogwart w przyszłym roku, który byłby na tyle zaawansowany, aby mógł zakończyć projekt honorowy z Eliksirów. A to, odnosiło się również do Ślizgonów, chociaż był niemal pewien, że Draco poprosi go o przyjęcie propozycji.
- Teraz każdy sześcioroczny student może zgłosić propozycje na projekt honorowy, który zostanie zakończony podczas siódmego roku nauki -kontynuowała McGonagall. - Niewielu się to jednak udaje, a jeszcze mniej uczniów wyraża chęć ich przeprowadzenia. Projekty honorowe są trudne. To praca na poziomie uniwersyteckim. Wymaga poświęceń zarówno ze strony ucznia jak i doradzającego mu profesora. Większość zainteresowanych uczniów, wybiera niezależne badania. Wszystkie ustalenia, odnośnie badań i propozycji, powinny być zrobione do końca sierpnia, zanim rozpocznie się nowy rok szkolny. Studenci, którzy są szczerze zainteresowani rozpoczęciem projektów honorowych, powinni spotkać się z nauczycielami przed terminem ostatecznym, który ma miejsce w piątek za tydzień. Do tego też czasu powinny być już potwierdzone tematy i chęć zakończenia projektu, a także zgoda nauczyciela, który miałby nadzorować projekt, jeśli zaakceptuje zgłoszoną przez ucznia propozycję. Chociaż możecie zaznaczyć w swoim liście potwierdzającym do Dyrektora, że dany uczeń rozważa wybranie innego przedmiotu. Uczeń powinien również zawęzić swój wybór do nie więcej niż dwóch przedmiotów. Studenci mogą zgłosić tylko jedną propozycję, ale mogą się spotkać z więcej niż jednym profesorem, zanim podejmą decyzję co do tematu. Proszę was, żebyście nie zwiększali nadmiernie wymagań. Czasem dobrze robi pozwolenie swojemu ulubionemu studentowi na pracę z innym nauczycielem, dla dobra ich edukacji i umożliwienia im jak najlepszego wykonania projektu.
- Cóż to, Profesor McGonagall, nikt z nas nie ma ulubieńców, sama pani wie - wtrącił Profesor Lupin i uśmiechnął się w kierunku Profesor Trewlaney. Wszyscy (oprócz Snape'a) zaśmiali się razem z nim, a Trewlaney przybrała niewinną minę. Remus zastanowił się, czy zrozumiała żart.
- Oczywiście Profesorze - uśmiechnęła się w odpowiedzi McGonagall. - Przekazuję tylko informację tak, jak zalecił zrobić to Dyrektor Dumbledore - kontynuowała. - Gdy propozycja studenta zostanie zaakceptowana, ma on większą część lata by przedstawić ją na piśmie. Oczywiście, nauczyciel może się zgodzić w tym czasie na wymianę korespondencji z uczniem piszącym propozycję. Możecie również zgodzić się na spotkania z wybranym studentem, aby omówić propozycję, jeszcze zanim zakończy się ten rok szkolny. Propozycje mają być złożone przez uczniów na dwa tygodnie przed rozpoczęciem nowego roku, wy natomiast musicie zgłosić swoją decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu propozycji Dyrektorowi na dwa dni przed przyjazdem studentów do Hogwartu. Zachęcam was do przejrzenia wskazówek dotyczących kryteriów przyjęcia propozycji zanim podejmiecie ostateczną decyzję, bowiem zarówno ja, jak i Dyrektor Dumbledore będziemy je czytać. Będziemy oczywiście starali się postąpić zgodnie z waszym postanowieniem, jeśli będzie to możliwe. Przeglądanie przez nas propozycji ma jedynie przeciwdziałać faworyzmowi - nie żeby coś takiego miało tutaj miejsce, Profesorze Lupin - i przesadnej surowości - dodała bardzo wyraźnie spoglądając w kierunku Snape'a.
- Decyzja jednak należy do was, gdyż to wy będziecie pracować z wybranym uczniem przez następny rok. Jeśli propozycja studenta nie spotka się z waszą aprobatą, możecie wybrać pracę z nim nad zmienioną nieco wersją proponowanego tematu - albo innym - jako niezależne badania, które będą trwały przez pierwszy semestr. Znowu, powinniście przejrzeć wytyczne obu rodzajów pracy z uczniem, jeśli macie jakieś wątpliwości co do tematu lub propozycji lub macie pytania, co będzie od was wymagane w obu przypadkach. Są jeszcze jakieś pytania?
Nie było żadnych.
- Zajmijmy się teraz sprawozdaniem komisji zanim dam wam resztę wskazówek Dyrektora.
Spotkanie trwało jeszcze przez następne piętnaście minut, a potem był czas, żeby udać się na kolację. Remus dogonił Snape'a, gdy schodzili po schodach.
- Profesorze Snape, nie było cię na początku spotkania i jestem bardzo ciekawy twojego zdania na temat, który dyskutowaliśmy. Zastanawiałem się, co sądzisz o projektach honorowych. Ktoś wspomniał, że minęło sporo czasu od kiedy nadzorowałeś jakiś.
- Tak - odpowiedział Snape z drwiną. - Upłynęło go trochę. Wydaje się, że studenci w ostatnich latach nie mieli...dość odwagi, by podjąć wyzwanie, jakim jest projekt honorowy z Eliksirów. Tych kilku, których próbowało, wycofało się przed terminem złożenia propozycji - chociaż miałem jednego ucznia ze Slytherinu, któremu bardzo słabo udało się zakończyć niezależne badania, po tym jak uznał, że wymagania odnośnie napisania propozycji były dla niego zbyt wielkie.
- A ostatni projekt honorowy, który prowadziłeś? Jak przypuszczam, uczeń był Ślizgonem? - zapytał Remus.
- Nie, Profesorze Lupin - odburknął Snape. - Nie jestem aż tak stronniczy, jakby się mogło wydawać. Dziewczyna z Ravenclawu, bardzo inteligentna. Jej projekt był...satysfakcjonujący.
Snape zmierzył Lupina podejrzliwym wzrokiem, gdy zbliżyli sie do zakrętu korytarza.
- Dlaczego pytasz?
- Bez powodu - odpowiedział Remus. - Rozmawialiśmy tylko o studentach, którzy mogą zgłosić chęć napisania propozycji w tym roku i zastanowiło mnie, czy któryś z nich zgłosił się do ciebie?
- Nie - wymamrotał, starając się nie patrzeć na Remusa.
- Nawet Hermiona Granger? - Lupin uniósł brew obserwując uważnie reakcję Snape'a.
Nie było jednak żadnej, którą mógłby zobaczyć.
- Rozmawiała z kilkoma profesorami o możliwych tematach i wydawało mi się, że wspominała coś o spotkaniu z tobą.
W tej właśnie chwili dotarli do sali jadalnej i Snape nie odpowiedział już na pytanie. Zajęli miejsca siedzące - jak na złość Snapowi, siedzieli dość blisko siebie, kilka krzeseł od Dumbledora, po jego prawej stronie, z McGonagall, Flitwickiem i Hooch między nimi. Gdy tylko Remus odwrócił się w prawo, by pozdrowić siedzącą zaraz za rogiem stołu, Profesor Sprout, brwi Snape'a uniosły się nieznacznie i zerknął on w kierunku stołu Gryfonów, zanim zwyczajowo zlustrował stół Ślizgonów. <<>><<>><<>>
Gdyby ktoś zauważył jakieś błędy, byłabym wdzięczna za ich wskazanie. Mam nadzieję, że dobrze wam się czyta to opowiadanie.
Posted at 12:52 pm by severae
Saturday, April 24, 2004
Now it's time for another of my poems. This one's rather depressing but I warned you before my writings're dark and angsty for the most part.
WHY
Tell me, why?
When I'm trying to imagine my future
I can only see black void.
So deep and dark
but also friendly.
There's no pain,
No heartache,
No loneliness,
No indifference
Only inviting nothingness.
Where's my silver lining?
Where did it go?
Why can't I find it?
Tell me, why?
Posted at 10:50 am by severae
Friday, April 23, 2004
Nieoczekiwani Sprzymierzeńcy
Kilka kolejnych fanfiction o serii InuYasha, oczywiście główną parą są Kagome i Sesshou. Jest tylko jedno opowiadanie, które mi się spodobało i nie było w nim tej pary. Ale przejdę już do listy:
- Nieoczekiwani sprzymierzeńcy, czyli jak oswoić Sesshoumaru - Unexpected Allies: How to Train Taiyoukai, świetna pierwsza część trylogii napisana przez Striking Falcon. To zdolna autorka, która oprócz fanfiction opublikowała też opowiadania orginalne, m.in. "Dzieci Boga." W "Nieoczekiwanych sprzymierzeńcach" Sess porywa Kagome, bo potrzebuje pomocu w odzyskaniu zguby. Tą zgubą okazuje się sygnet poświadczający jego prawo do władzy i dziewczynka, którą adoptował. Zanim jednak będą mogli ruszyć na ratunek, muszą opracować plan działania, bo obie zguby znajdują się w wiosce założonej przez ciemne miko. Żeby się tam dostać Sesshoumaru musi udawać niewolnika Kagome, ale najpierw musi przejść szkolenie, jak być posłuszznym sługą. Jest kilka zabawnych sytuacji. Rating - PG-13, 12 rozdziałów, sequel - Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Wybrany, prawdziwy mistrz Tosusaigi - Unexpected Allies: Chosen, Tosusaiga's True Master. Druga część trylogi, jeszcze w trakcie powstawania. Kagome i Rin (adoptowana córka Sess'a) zostają porwane przez Naraku, Sess rusza na ratunek. Rating - PG-13, 16 rozdziałów. Ostatnia część trylogii to Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Rozprawa stulecia - Unexpected Allies: Trial of the Century, Kagome razem z przyjaciółmi rusza na pomoc Sesshoumaru, który został oskarżony o zdradę. Rating - PG-13, 22 rozdziałów.
- Nie wiedziałem, że to na ciebie czekałem - I Didn't Know I Was Waiting For You. Współczesna Japonia, po pokonaniu Naraku Kagome wróciła do swoich czasów. Rozpoczyna studia na uniwersytecie. Spotyka Sasshoumaru, który właśnie tworzy swoją kolejną osobowość i żeby zdobyć odpowiednie papiery uczęszcza na ten sam uniwerek. Rating - mocne R, 18 rozdziałów.
- Druga szansa na miłość - Kagome postanawia, że da sobie szansę na pokochanie kogoś innego oprócz InuYashy, który nadal kocha Kikyo. Zaczyna zwracać uwagę na Sesshoumaru, InuYashy niebardzo się to podoba. Do tego dochodzi Naraku chcący odzyskać Shikon no Tama i który nie cofnie się przed niczym, by zdobyć to co chce. Opowiadanie jeszcze nie dokończone, ale autorka dosyć często wysyła nowe rozdziały. Rating - R, 19 rozdziałów.
- Głód krwi - The Red Hunger, opowiadanie, które raczej nie jest przeznaczone dla młodszych czytelników. Jest w nim dużo krwi, przemocy, pożądania i jeśli ktoś ma problemy z czytaniem o tym, lepiej niech nawet nie wchodzi na ten link. O czym opowiada? Kagome odkrywa, że jej krew ma dziwną władzę nad Sesshoumaru, oboje nie potrafią się oprzeć zewowi krwi. Dochodzi z tego powodu do kilku niebezpiecznych, pełnych seksu i trzymających w napięciu sytuacji. Nie brakuje jednak też humoru. Opowiadanie jest w trakcie powstawania. Rating - NC-17, 4 rozdziały.
- Własność Sesshoumaru - Sesshoumaru's Possession, Sess zakochał sie w Kagome, ale nie bardzo wie co z tym zrobić. Porywa ją , jednak Kagome ucieka. Wtedy Sess postanawia przyjąć inną taktykę. Opowiadanie trochę mroczne, straszne, ale ze szczęśliwym zakończeniem. Rating - R, 19 rozdziałów.
Dzisiaj nie będę raczej już wysyłać nowych rozdziałów opowiadań, może jakiś wiersz? Nie jestem pewna, czy warto go wysyłać.
Posted at 04:13 am by severae
Thursday, April 22, 2004
Nie wiem, czy ktoś czekał na kolejny rozdział, ale oto on. Miłego czytania.
TABULA RASA
Rozdz.2 "Pułapka działa"
Wcale, a wcale mi się to nie podobało. Nie twierdzę, że przez te wszystkie lata, zawsze przestrzegałam regulaminu szkoły, ale to wcale nie znaczyło, że popierałam łagodniejsze wersje jego łamania.
Poza tym było to całkowicie niedorzeczne.
Musiałam przeczytać ten liścik jeszcze raz.
Harry, spotkajmy się w Wielkiej Sali o drugiej w nocy.
Czyż nie był to najgłupszy liścik, jaki kiedykolwiek widzieliście?
- Harry, on nie jest nawet podpisany - próbowałam przekonac chłopaków.
- Może ten, kto go wysyłał, bardzo się śpieszył. Może nie miał wiele czasu - zasugerował.
- Może jest od Syriusza - dorzucił Ron.
Wzniosłam oczy ku niebu. Tak bardzo chcieli mieć jakąś przygodę, że wykorzystaliby każdą wymówkę byle tylko móc poskradać się po zamku w czasie ciszy nocnej. Nawet zdanie nabazgrane na skrawku papieru.
- Syriusz spotkałby się z Harrym w pokoju dziennym. Już tak robił. Poza tym zawsze podpisywał swoje listy, kiedy przysyłał sowy. Ta... prośba o spotkanie... znalazła drogę do torby Harrego w bardzo tajemniczy sposób.
Wymienili spojrzenia między sobą. Zawsze to robili, gdy miałam rację i chcieli przemyśleć swój sposób działania albo gdy chcieli się upewnić, że postępują słusznie. Jak gdybym tego nie widziała. Odwróciłam się do nich plecami, żeby pokazać, że wcale mi nie zależy i spojrzałam na ogień płonący w kominku. Ludzie wokół nas zaczęli powoli udawać się do swoich pokojów. Moje oczy zaczynały łzawić z powodu zbyt długiego wpatrywania się w ogień. Rzuciłam moim dwojgu stukniętym, najlepszym przyjaciołom piorunujące spojrzenie.
- Hermiono - mówił Ron (oczywiście patrzyłam się na niego, ale jedyne co widziałam to wielka pomarańczowa plama światła tańcząca mi przed oczyma, wyglądała trochę podobnie do Rona, więc udawałam, że to właśnie Ron). - Jest nas troje, plus mamy pelerynę niewidkę. Moglibyśmy pójść do Wielkiej Sali, zerknąć kto tam czeka na Harry'ego i jeśli byłby to na przykład Lucjusz Malfoy, to po prostu zawrócimy. Nikt nie będzie nawet wiedział, że tam byliśmy. W drodze powrotnej możemy wpaść po jedzenie do kuchni - dodał zadowolony z siebie.
Powoli mój wzrok zaczynał wracać do normy, widziałam już zarys potakującej głowy Harrego.
- Nie pomyśleliście nawet przez chwilę, że to może być kawał? - dopytywałam się. - Że Malfoy mógł to wszystko zorganizować i donieść na nas Filch'owi, żebyśmy mieli kłopoty?
- Właściwie - uśmiechnął się Harry - to była pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy i po prostu umieram z ciekawości, żeby to odkryć.
<<>><<>><<>>
Już prawie zapomniałam jakie to uczucie być ściśniętą pod Peleryną Niewidką razem z chłopakami. Zawsze było to nieco niewygodne, ale teraz, gdy urośliśmy, stało się to jeszcze trudniejsze. Peleryna może dobrze ukrywała osobę dorosłą (albo trójkę dzieci), ale powoli robiliśmy się na to za starzy. Oczywiście musiałam to powiedzieć, w nagrodę otrzymałam dwa szturchnięcia łokciami w brzuch.
W międzyczasie Harry zaczął powoli otwierać drzwi do Sali. Gdyby miał ze sobą Mapę Huncwotów, to sprawy mogły by się potoczyć zupełnie inaczej. Ale rozumiem jego decyzję o oddaniu mapy Dumbledorowi, gdy w zeszłym roku sprawy w Hogwarcie nie wyglądały zbyt przyjemnie. Nawet go do tego namawiałam. To bardzo pożyteczne narzędzie, a Dyrektor obiecał używać jej tylko w stanie najwyższej konieczności. W przeciwnym razie czulibyśmy się pozbawieni prywatności. Nie dopytywał się o jej pochodzenie, co pozwoliło mi przypuszczać, że wiedział o niej o wiele więcej niż przewidywaliśmy.
- Jeszcze nikogo nie ma, powinniśmy wejść do środka i zobaczyć, kto przyjdzie - syknął Harry.
- Może się ukrywają, a wtedy znaczyłoby, że już tu są - odszepnął Ron.
Nie nagadałam im za mówienie nonsensów. Nie miałam już siły. Egzaminy końcowe zbliżały się wielkimi krokami i powinnam w tej chwili albo spać albo się uczyć. Zamiast tego pozwoliłam się zaciągnąć na najbardziej jak dotąd bezsensowną przygodę. Merlinie pomóż, ile jeszcze może znieść przyjaźń zapoczątkowana przez trola.
Kiedy otworzyliśmy drzwi i weszliśmy do Wielkiej Sali, wydawało mi się, że kącikiem oka zauważyłam jakiś ruch, ale skoro byłam teraz częscią sześcionożnej istoty, nie miałam okazji, żeby przyjrzeć się temu dokładniej.
Kiedy dotarliśmy do głównego stołu, Harry zrzucił pelerynę.
- Nikogo nie ma - oświadczył wyraźnie rozczarowany.
Poszli trochę bardziej w głąb Sali zostawiając pelerynę u moich stóp. Skrzyżowałam ramiona na piersi.
- Poczekajmy jeszcze chwilę, a potem chodźmy po jedzenie - Ron odwrócił się do Harrego.
Właśnie miałam zamiar postawić się i zaciągnąć ich natychmiast do łóżka, kiedy zobaczyłam błyskające niebieskie światła zbliżające się do nas od zaczarowanego sufitu. Harry zauważył je również. Widziałam jak próbował im uciec, ale nagle wszystko pochłonęła niebieska eksplozja. Nie miałam nawet czasu, żeby sięgnąć po różdżkę, gdy świat wokół mnie pogrążył się w ciemnościach. Może tak wygląda śmierć. Wiedziałam, że nie powinnam dać się namówić na tą eskapadę, to było bardzo głupie z mojej strony. Dlaczego zawsze przytrafiają mi się takie rzeczy. Nie chcę umierać, nie tak krótko przed ukończeniem szkoły, iniechcęumie...... 'głuchy odgłos upadającego ciała'
<<>><<>><<>>
Posted at 06:11 am by severae
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|