 |
Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.
Opowiadania
CZYSTA KARTA
Rozdz.1
Rozdz.2
Rozdz.3 Rozdz.4 Rozdz.5 Rozdz.6 Rozdz.7 Rozdz.8 Rozdz.9 Rozdz.10 Epilog
SPRAWA HONORU
Księga I, Rozdz.1
Księga I, Rozdz.2 Księga I, Rozdz.3a
WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A
PIJAŃSTWO NIE POPŁACA
ŚwiętowaniePrzebudzenieUciec czy nie uciec?
SŁODKA ZEMSTA
Rozdz.1Rozdz.2Rozdz.3Rozdz.4Rozdz.5Rozdz.6
INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON
Chapter 1
Wiersze
Why
Dreadful Memories
Once In A Bluemoon Your Touch Charcoal Sun
Rekomendacje
Harry Potter
Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.Severus/Tonks 1. Rurouni Kenshin
Saitou/Misao 1.
InuYasha - Sess/Kag
1,
2,
3,
4,
5, 6.
Xena - Ares/ Gabriella
1.
Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)
1, 2, 3.
Archiwa:
Darksarcasm
Ashwinder
Whispers
AdultFanFiction
FanFictionNet
Twisting the Hellmouth
Forum Naughty-Seduction.Net
Seventh Dimension
Roswell Desert Skies
Stronki pomocne w pisaniu:
Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
The Harry Potter Lexicon
The Internet Sacred Text Archive
Urban Dictionary
Translator
SpellCheck
Polskie Strony z Fikami o Snapie
Mirriel's Page
Slytherin Common Room
Fanfik.Pl
HarryPotter-Kawiarenka
Harry Potter Forum
Blogi
Morgan Le Fay
Nika Snape Nightsilence by Lilia
Liczydełko Pisadełka
Contact Me
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
Saturday, April 24, 2004
Now it's time for another of my poems. This one's rather depressing but I warned you before my writings're dark and angsty for the most part.
WHY
Tell me, why?
When I'm trying to imagine my future
I can only see black void.
So deep and dark
but also friendly.
There's no pain,
No heartache,
No loneliness,
No indifference
Only inviting nothingness.
Where's my silver lining?
Where did it go?
Why can't I find it?
Tell me, why?
Posted at 10:50 am by severae
Friday, April 23, 2004
Nieoczekiwani Sprzymierzeńcy
Kilka kolejnych fanfiction o serii InuYasha, oczywiście główną parą są Kagome i Sesshou. Jest tylko jedno opowiadanie, które mi się spodobało i nie było w nim tej pary. Ale przejdę już do listy:
- Nieoczekiwani sprzymierzeńcy, czyli jak oswoić Sesshoumaru - Unexpected Allies: How to Train Taiyoukai, świetna pierwsza część trylogii napisana przez Striking Falcon. To zdolna autorka, która oprócz fanfiction opublikowała też opowiadania orginalne, m.in. "Dzieci Boga." W "Nieoczekiwanych sprzymierzeńcach" Sess porywa Kagome, bo potrzebuje pomocu w odzyskaniu zguby. Tą zgubą okazuje się sygnet poświadczający jego prawo do władzy i dziewczynka, którą adoptował. Zanim jednak będą mogli ruszyć na ratunek, muszą opracować plan działania, bo obie zguby znajdują się w wiosce założonej przez ciemne miko. Żeby się tam dostać Sesshoumaru musi udawać niewolnika Kagome, ale najpierw musi przejść szkolenie, jak być posłuszznym sługą. Jest kilka zabawnych sytuacji. Rating - PG-13, 12 rozdziałów, sequel - Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Wybrany, prawdziwy mistrz Tosusaigi - Unexpected Allies: Chosen, Tosusaiga's True Master. Druga część trylogi, jeszcze w trakcie powstawania. Kagome i Rin (adoptowana córka Sess'a) zostają porwane przez Naraku, Sess rusza na ratunek. Rating - PG-13, 16 rozdziałów. Ostatnia część trylogii to Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Rozprawa stulecia - Unexpected Allies: Trial of the Century, Kagome razem z przyjaciółmi rusza na pomoc Sesshoumaru, który został oskarżony o zdradę. Rating - PG-13, 22 rozdziałów.
- Nie wiedziałem, że to na ciebie czekałem - I Didn't Know I Was Waiting For You. Współczesna Japonia, po pokonaniu Naraku Kagome wróciła do swoich czasów. Rozpoczyna studia na uniwersytecie. Spotyka Sasshoumaru, który właśnie tworzy swoją kolejną osobowość i żeby zdobyć odpowiednie papiery uczęszcza na ten sam uniwerek. Rating - mocne R, 18 rozdziałów.
- Druga szansa na miłość - Kagome postanawia, że da sobie szansę na pokochanie kogoś innego oprócz InuYashy, który nadal kocha Kikyo. Zaczyna zwracać uwagę na Sesshoumaru, InuYashy niebardzo się to podoba. Do tego dochodzi Naraku chcący odzyskać Shikon no Tama i który nie cofnie się przed niczym, by zdobyć to co chce. Opowiadanie jeszcze nie dokończone, ale autorka dosyć często wysyła nowe rozdziały. Rating - R, 19 rozdziałów.
- Głód krwi - The Red Hunger, opowiadanie, które raczej nie jest przeznaczone dla młodszych czytelników. Jest w nim dużo krwi, przemocy, pożądania i jeśli ktoś ma problemy z czytaniem o tym, lepiej niech nawet nie wchodzi na ten link. O czym opowiada? Kagome odkrywa, że jej krew ma dziwną władzę nad Sesshoumaru, oboje nie potrafią się oprzeć zewowi krwi. Dochodzi z tego powodu do kilku niebezpiecznych, pełnych seksu i trzymających w napięciu sytuacji. Nie brakuje jednak też humoru. Opowiadanie jest w trakcie powstawania. Rating - NC-17, 4 rozdziały.
- Własność Sesshoumaru - Sesshoumaru's Possession, Sess zakochał sie w Kagome, ale nie bardzo wie co z tym zrobić. Porywa ją , jednak Kagome ucieka. Wtedy Sess postanawia przyjąć inną taktykę. Opowiadanie trochę mroczne, straszne, ale ze szczęśliwym zakończeniem. Rating - R, 19 rozdziałów.
Dzisiaj nie będę raczej już wysyłać nowych rozdziałów opowiadań, może jakiś wiersz? Nie jestem pewna, czy warto go wysyłać.
Posted at 04:13 am by severae
Thursday, April 22, 2004
Nie wiem, czy ktoś czekał na kolejny rozdział, ale oto on. Miłego czytania.
TABULA RASA
Rozdz.2 "Pułapka działa"
Wcale, a wcale mi się to nie podobało. Nie twierdzę, że przez te wszystkie lata, zawsze przestrzegałam regulaminu szkoły, ale to wcale nie znaczyło, że popierałam łagodniejsze wersje jego łamania.
Poza tym było to całkowicie niedorzeczne.
Musiałam przeczytać ten liścik jeszcze raz.
Harry, spotkajmy się w Wielkiej Sali o drugiej w nocy.
Czyż nie był to najgłupszy liścik, jaki kiedykolwiek widzieliście?
- Harry, on nie jest nawet podpisany - próbowałam przekonac chłopaków.
- Może ten, kto go wysyłał, bardzo się śpieszył. Może nie miał wiele czasu - zasugerował.
- Może jest od Syriusza - dorzucił Ron.
Wzniosłam oczy ku niebu. Tak bardzo chcieli mieć jakąś przygodę, że wykorzystaliby każdą wymówkę byle tylko móc poskradać się po zamku w czasie ciszy nocnej. Nawet zdanie nabazgrane na skrawku papieru.
- Syriusz spotkałby się z Harrym w pokoju dziennym. Już tak robił. Poza tym zawsze podpisywał swoje listy, kiedy przysyłał sowy. Ta... prośba o spotkanie... znalazła drogę do torby Harrego w bardzo tajemniczy sposób.
Wymienili spojrzenia między sobą. Zawsze to robili, gdy miałam rację i chcieli przemyśleć swój sposób działania albo gdy chcieli się upewnić, że postępują słusznie. Jak gdybym tego nie widziała. Odwróciłam się do nich plecami, żeby pokazać, że wcale mi nie zależy i spojrzałam na ogień płonący w kominku. Ludzie wokół nas zaczęli powoli udawać się do swoich pokojów. Moje oczy zaczynały łzawić z powodu zbyt długiego wpatrywania się w ogień. Rzuciłam moim dwojgu stukniętym, najlepszym przyjaciołom piorunujące spojrzenie.
- Hermiono - mówił Ron (oczywiście patrzyłam się na niego, ale jedyne co widziałam to wielka pomarańczowa plama światła tańcząca mi przed oczyma, wyglądała trochę podobnie do Rona, więc udawałam, że to właśnie Ron). - Jest nas troje, plus mamy pelerynę niewidkę. Moglibyśmy pójść do Wielkiej Sali, zerknąć kto tam czeka na Harry'ego i jeśli byłby to na przykład Lucjusz Malfoy, to po prostu zawrócimy. Nikt nie będzie nawet wiedział, że tam byliśmy. W drodze powrotnej możemy wpaść po jedzenie do kuchni - dodał zadowolony z siebie.
Powoli mój wzrok zaczynał wracać do normy, widziałam już zarys potakującej głowy Harrego.
- Nie pomyśleliście nawet przez chwilę, że to może być kawał? - dopytywałam się. - Że Malfoy mógł to wszystko zorganizować i donieść na nas Filch'owi, żebyśmy mieli kłopoty?
- Właściwie - uśmiechnął się Harry - to była pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy i po prostu umieram z ciekawości, żeby to odkryć.
<<>><<>><<>>
Już prawie zapomniałam jakie to uczucie być ściśniętą pod Peleryną Niewidką razem z chłopakami. Zawsze było to nieco niewygodne, ale teraz, gdy urośliśmy, stało się to jeszcze trudniejsze. Peleryna może dobrze ukrywała osobę dorosłą (albo trójkę dzieci), ale powoli robiliśmy się na to za starzy. Oczywiście musiałam to powiedzieć, w nagrodę otrzymałam dwa szturchnięcia łokciami w brzuch.
W międzyczasie Harry zaczął powoli otwierać drzwi do Sali. Gdyby miał ze sobą Mapę Huncwotów, to sprawy mogły by się potoczyć zupełnie inaczej. Ale rozumiem jego decyzję o oddaniu mapy Dumbledorowi, gdy w zeszłym roku sprawy w Hogwarcie nie wyglądały zbyt przyjemnie. Nawet go do tego namawiałam. To bardzo pożyteczne narzędzie, a Dyrektor obiecał używać jej tylko w stanie najwyższej konieczności. W przeciwnym razie czulibyśmy się pozbawieni prywatności. Nie dopytywał się o jej pochodzenie, co pozwoliło mi przypuszczać, że wiedział o niej o wiele więcej niż przewidywaliśmy.
- Jeszcze nikogo nie ma, powinniśmy wejść do środka i zobaczyć, kto przyjdzie - syknął Harry.
- Może się ukrywają, a wtedy znaczyłoby, że już tu są - odszepnął Ron.
Nie nagadałam im za mówienie nonsensów. Nie miałam już siły. Egzaminy końcowe zbliżały się wielkimi krokami i powinnam w tej chwili albo spać albo się uczyć. Zamiast tego pozwoliłam się zaciągnąć na najbardziej jak dotąd bezsensowną przygodę. Merlinie pomóż, ile jeszcze może znieść przyjaźń zapoczątkowana przez trola.
Kiedy otworzyliśmy drzwi i weszliśmy do Wielkiej Sali, wydawało mi się, że kącikiem oka zauważyłam jakiś ruch, ale skoro byłam teraz częscią sześcionożnej istoty, nie miałam okazji, żeby przyjrzeć się temu dokładniej.
Kiedy dotarliśmy do głównego stołu, Harry zrzucił pelerynę.
- Nikogo nie ma - oświadczył wyraźnie rozczarowany.
Poszli trochę bardziej w głąb Sali zostawiając pelerynę u moich stóp. Skrzyżowałam ramiona na piersi.
- Poczekajmy jeszcze chwilę, a potem chodźmy po jedzenie - Ron odwrócił się do Harrego.
Właśnie miałam zamiar postawić się i zaciągnąć ich natychmiast do łóżka, kiedy zobaczyłam błyskające niebieskie światła zbliżające się do nas od zaczarowanego sufitu. Harry zauważył je również. Widziałam jak próbował im uciec, ale nagle wszystko pochłonęła niebieska eksplozja. Nie miałam nawet czasu, żeby sięgnąć po różdżkę, gdy świat wokół mnie pogrążył się w ciemnościach. Może tak wygląda śmierć. Wiedziałam, że nie powinnam dać się namówić na tą eskapadę, to było bardzo głupie z mojej strony. Dlaczego zawsze przytrafiają mi się takie rzeczy. Nie chcę umierać, nie tak krótko przed ukończeniem szkoły, iniechcęumie...... 'głuchy odgłos upadającego ciała'
<<>><<>><<>>
Posted at 06:11 am by severae
Warto przeczytać, czyli kilka ciekawych fanfiction o Sesshoumaru i Kagome (InuYasha).
- Dziwne Przeznaczenie - Strange Fate by Irulana, Kagome ma dość bycia niedocenianą, postanawia wyruszyć na poszukiwania Shikon no Tama na własną rękę. Zabiera ze sobą tylko swojego adoptowanego synka - Shippo. Po drodze spotyka Sesshoumaru, który ratuje jej życie, niezupełnie z własnej woli dołącza się do jego grupy (Rin - adoptowana ludzka dziewczynka, Jaken - sługa i żabi demon, Ah-Un - smoczy demon używany jako środek transportu). Powoli, ale to bardzo powoli stają się przyjaciółmi, a potem czymś więcej. Gdy tymczasem Inu Yasha jest kontrolowany przez Kikyo i powoli staje się bezwolną marionetką w jej rękach. Jest kilka ciekawych konfrontacji, sporo humoru, a także świetnie napisany romans. Naprawdę warto przeczytać. Rating - PG-13, 30 rozdziałów, sequel - Historia Keiko o przygodach córki Kagome i Sess'a.
- Szanse - Chances, Sesshoumaru przyłącza się do Inu-tachi (grupa, z którą podrózuje Kagome i InuYasha), Kagome nagle odkrywa w sobie nowe moce, dlaczego? Znakomite, zabawne opowiadanie Arelli. Szkoda, że niedokończone. Niezapowiada się również, że będzie je kontunuować. Rating - R, 12 rozdziałów.
- Powrót do Życia - To Live Again, Inu Yasha chcąć chronić Kagome, mówi jej kilka nieprzyjemnych rzeczy i odsyła do domu. Kagome jednak wie, że szukanie Shikon no Tama jest jej świętym obowiązkiem, więc zostaje. Oczywiście, gdy zaczyna podróżować samotnie spotyka na swojej drodze Sesshoumaru, przyłacza się do niego, a reszta jest już historią. ^_^ Wiem, wiem, pomysł może powielony poraz niewiadomo który z kolei, ale Rurouni Star ma naprawdę znakomity styl pisania, że nie wspomnę, jak świetnie opisała emocje Kagome, sposób w jaki sobie z nimi poradziła. Doskonałe opowiadanie. Rating - PG, 20 rozdziałów.
- Kanashimi no Hate ni - Koniec Smutku, End of Sorrow. Dwa lata po pokonaniu Naraku i po tym jak InuYasha złamał jej serce wybierając Kikyo, Kagome powraca pięćset lat wstecz do Sengoku Jidai, ponieważ pojawiło się nowe niebezpieczeństwo. Łączy swoje siły z Sesshoumaru i razem rozpoczynają walkę z przeciwnikiem, przy okazji odnajdując szczęście. Rating- R, 31 rozdziałów.
To wszystkie rekomendacje na dzisiaj. Naprawdę warto je poczytać.
Posted at 03:35 am by severae
Wednesday, April 21, 2004
To pierwszy rozdział opowiadania, które tłumaczę z angielskiego. W orginale napisała je McAmy. Można je znaleźć na stronie The Dungeon . Jest raczej długie i opowiada w jaki sposób Snape i Hermiona stali się parą, opisuje rozwój ich związku, od niechętnej przyjaźni, która zaczyna się jeszcze, gdy Hermiona chodzi do Hogwartu, aż do chwili, gdy zdają sobie sprawę, że chcą być razem, kiedy po kilku latach Hermiona powraca. Jeśli zauważycie jakieś błędy albo znajdziecie coś, żeby poprawić, proszę zostawcie wiadomość w "comments" na dole notatki.
"Sprawa Honoru"
Księga I
Rozdział I "Kłótnia"
- Dlaczego ktoś chciałby robić końcowy, honorowy projekt za wszelką cenę? - zapytał Ron patrząc się na Harry'ego znad stosu książek ułożonych na stole.
Na stole w pokoju wspólnym Gryffinndoru Hermiona zgromadziła cały stos podręczników, których używała w Hogwarcie - a także kilka ciężkich tomów wypożyczonych z biblioteki i kilka należących do jej prywatnych zbiorów. Siedziała nad nimi już od czasu zakończenia kolacji. (Kolekcja ta zawierała nawet dzieła zebrane Gilderoy'a Lockheart'a, jak zauważył Ron z zazdrością podczas pierwszego takiego wieczoru. - Daj spokój Ron - powiedziała wtedy Hermiona. - Jak mogłabym nadal uważać tego nadętego idiotę za atrakcyjnego.) Taka sytuacja miała miejsce już od ponad tygodnia bez przerwy.
Patrząc się ciągle na strony podręcznika do wyższego poziomu Transmutacji, który właśnie przeglądała, Hermiona wziąła wdech i odpowiedziała Ronowi jakby recytowała te słowa z pamięci:
- Dlatego Ron, ponieważ pozwoli mi to wykazać się umiejętnościami. Będzie to też dobrze wyglądało na podaniu na uniwersytet. Poza tym, to wyzwanie.
Hermiona popatrzyła prosto na niego i zobaczyła, jak robi miny w kierunku Harrego.
- Ile razy będę musiała to jeszcze tłumaczyć?
Harry postanowił interweniować zanim tych dwoje znowu rozpoczęłoby się kłócić na serio.
- Hermiono, to będzie nasz ostatni rok i nie chcemy, żebyś cały swój wolny czas spędzała w bibliotece. Chcemy się trochę zabawić. Chcemy czasem cię zobaczyć i nie tylko przy stole w czasie kolacji, tak jak było w czasie tego semestru.
To prawda. Hermiona pracowała nad niezależnym projektem razem z profesor Vector, nauczycielką Numerologii, podczas tego semestru - letniego semestru szóstego roku w Hogwarcie. Hermiona była tak bardzo zaangażowana w ten projekt, że ledwie miała czas, żeby robić coś innego poza jedzeniem, spaniem i oczywiście robieniem zadań domowych potrzebnych na pozostałe lekcje.
Hermiona była w swoim żywiole: nie tylko miała naturalne predyspozycje do tego przedmiotu, co w połączeniu z przyjacielskimi stosunkami z profesor Vector, sprawiło, że nauka była bardziej nagrodą niż zadaniem. Chciała także udowodnić Profesor McGonagall, że dokonała on właściwego wyboru pozalając jej na niezależny program nauki podczas szóstego roku. Ten przywilej (- Raczej tortury - mruczał pod nosem Ron.) był głównie zarezerwowany dla uczniów siódmego roku.
"Oczywiście Hermiona zawsze wypadała dobrze, ale radzenie sobie tylko dobrze, nigdy jej nie odpowiadało," mówił sobie Harry. "Zawsze musiała być najlepsza, musiała udowodnić sobie, profesorom i wszystkim wokół, że zasłużyła na miejsce w Hogwarcie. Nawet po tylu latach, Hermiona Granger była niepewna swoich umiejętności."
Nikt pewnie by w to nie uwierzył. Hermiona była bowiem bardzo pewna siebie podczas lekcji, inteligentna, wygadana, sprytna i szybka w dawaniu odpowiedzi - i niezaprzeczalnie lubiła rządzić. Harry to rozumiał, ale nie był zupełnie pewny, czy Ron też zdawał sobie z tego sprawę. Chociaż Ron i Hermiona zaczęli ze sobą chodzić podczas tego roku ("Nareszcie," myślał Harry), Ron nadal widział w Hermionie osobę, która lubiła się przechwalać swoja wiedzą - pannę mądralińską. Osobę, która lubiła szkołę trochę za bardzo, pracowała zbyt ciężko, nawet wtedy, gdy wszystko łatwo jej przychodziło i spędzała zbyt wiele czasu chcąc zaimponować swoim nauczycielom - większość z nich i tak już ją lubiła i często chwaliła.
Harry wiedział, że Ronowi musiało być ciężko pogodzić się z uwagą jaką skupiał na sobie Harry, co roku z powodu niebezpieczeństw, w które ich trójak zawsze się pakowała, i Hermiona zdobywająca pozycje ulubienicy wśród większości profesorów.
Z drugiej strony, Hermiona zdawała sobie sprawę z tego, że podczas tego semestru nie miała czasu dla przyjaciół i przybierając milszy wyraz twarzy, popatrzyła na Harrego sponad góry książek.
- Przepraszam Harry. Wiem, że byłam bardzo zajęta. Ale i tak, ten projekt końcowy nadal będzie dla mnie znaczył wiele w przyszłym roku. Ale... Wiem, że może nie zrozumiesz tego, Ron...- przerwała obracając się w jego kierunku. - Ja po prostu muszę to zrobić. Muszę.
Popatrzyła się z powrotem na swoje notatki, ale tym razem nie wzięła do ręki pióra.
Ron zawstydził się i milczał przez chwilę. Wyciągnął rękę i przesuwając zakurzone, grube tomy ksiąg do Zaklęć złapał rękę Hermiony.
- Oczywiście, że musisz Hermiono. Tylko... wiesz...tęsknimy za tobą, gdy nie ma cię z nami. Brakuje mi ciebie.
Hermiona uśmiechnęła się niepewnie, nie odważając się spojrzeć na Rona. Delikatnie wyjęła ręke z uścisku chłopaka i przybierając swój najlepszy ton klasowy, jak nazywał ten jej sposób mówienia Harry, powiedziała:
- Wiem. Teraz więc lepiej wrócę do pracy. Końcowy termin, aby zadeklarować się jest w następny piątek. Muszę się jeszcze zdecydować jaki przedmiot wybiorę i upewnić się, że wybrany profesor zgodzi się być moim mentorem. Rozmawiałam już z McGonagall, Vector, Flitwick'iem - wszyscy dali mi znakomite sugestie na wybrane przeze mnie tematy. Mam zamiar spotkać się jeszcze z Remusem...
- To Profesor Lupin dla ciebie - zażartował Harry.
Tak się zaprzyjaźnili z Remusem Lupinem, że teraz gdy ponownie został zatrudniony jako nauczyciel do Obrony Przed Czarną Magią, często musieli sobie przypominać by nie zwracać się do niego po imieniu. Ron nazwał go kiedyś "Remusem" w klasie i Gryffindor stracił pięć punktów zanim chłopak zorientował się, co zrobił.
- ...Profesorem Lupinem... - Hermiona popatrzyła się na Harrego - jutro, chociaż nie sądzę, żebym chciała studiować Obronę. Jeszcze muszę się umówić na spotkanie z Profesor Sprout...
- I Profesor Trewlaney - dodał Ron prychająć śmiechem.
-...i Profesorem Snapem - zakończyła Hermiona ignorując Rona.
Ron i Harry popatrzyli się na siebie z zaskoczeniem.
- Snape?! - wykrzyknął Ron zanim Harry miał okazję zareagować. - Masz zamiar robić projekt końcowy ze Snapem? Jesteś stuknięta?!
Hermiona zacisnęła zęby i uniosła brew. Zanim jednak zdążyła coś powiedzieć, Harry przerwał tyradę Rona.
- Myślałem, że rozmawiasz ze wszystkim profesorami tylko z grzeczności albo... hmm...żeby się upewnić, że nie pominęłaś niczego ważnego. Myślałem, że na pewno wybierzesz robienie tego projektu z Vector.
Hermiona zdecydowała się raczej odpowiedzieć Harry'emu niż zniżać się do poziomu Rona, który nadal mruczał pod nosem coś, co brzmiało trochę jak "Snape" i "dureń" i na pewno lepiej było go zignorować akurat w tej chwili.
- Już napisałam raczej zawansowaną pracę pod kierunkiem Profesor Vector. I chociaż mam kilka ciekawych pomysłów na projekt z Numerologii, to uważam, że powinnam pojść w innym kierunku - żeby pokazać, że z innych przedmiotów również jestem dobra. Nie jest rozsądnie specjalizować się w wybranym przedmiocie zbyt wcześnie, a poza tym mam kilka wspaniałych pomysłów na projekty związane z Zaklęciami i Eliksirami. Profesor Flitwick wydawał się bardzo podekscytowany, gdy z nim rozmawiałam. Nie wiem tylko, czy Snape się zgodzi...
- SNAPE?! - Ron nie mógł się dłużej powstrzymać. - Przecież mówimy tu o Snapie! Czemu do diabła chciałabyś pracować przez cały rok ze Snapem nad jakimś głupim, nudnym końcowym projektem?! Czy naprawdę myślisz, że on będzie chciał z tobą pracować? On nas nienawidzi! I wcale...
Hermiona nagle wstała cała czerwona ze złości. Rzuciła Ronowi piorunujące spojrzenie i próbując powstrzymać łzy, pobiegła prosto do swojego pokoju. Ron spojrzał na Harry'ego, gniew zdążył już opuścić jego twarz. Potem odwrócił się, żeby popatrzeć na drzwi, za którymi zniknęła Hermiona. Po chwili cicho usiadł.
- To nie była najmądrzejsza rzecz, jaką mogłeś powiedzieć - zauważył delikatnie Harry.
Ron zrzucił na podłogę podręcznik Hermiony do Zaawansowanych Eliksirów.
- Cholerny Snape - wymamrotał.
<<>><<>><<>>
Posted at 08:16 am by severae
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
|