PISADEŁKO

Opowiadania, wiersze, rekomendacje by Ness Splinter







Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.


Opowiadania

CZYSTA KARTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6
  • Rozdz.7
  • Rozdz.8
  • Rozdz.9
  • Rozdz.10
  • Epilog

    SPRAWA HONORU

  • Księga I, Rozdz.1
  • Księga I, Rozdz.2
  • Księga I, Rozdz.3a

    WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A


    PIJAŃSTWO NIE POPŁACA

  • Świętowanie
  • Przebudzenie
  • Uciec czy nie uciec?

    SŁODKA ZEMSTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6

    INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON

  • Chapter 1



    Wiersze

  • Why
  • Dreadful Memories
  • Once In A Bluemoon
  • Your Touch
  • Charcoal Sun


    Rekomendacje

    Harry Potter

  • Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.
  • Severus/Tonks 1.

    Rurouni Kenshin

  • Saitou/Misao 1.

    InuYasha - Sess/Kag

  • 1, 2, 3, 4, 5, 6.

    Xena - Ares/ Gabriella

  • 1.

    Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)

  • 1, 2, 3.




       

    << March 2004 >>
    Sun Mon Tue Wed Thu Fri Sat
     01 02 03 04 05 06
    07 08 09 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31


    Archiwa:

    Darksarcasm
    Ashwinder
    Whispers
    AdultFanFiction
    FanFictionNet
    Twisting the Hellmouth
    Forum Naughty-Seduction.Net
    Seventh Dimension
    Roswell Desert Skies



    Stronki pomocne w pisaniu:

    Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
    The Harry Potter Lexicon
    The Internet Sacred Text Archive
    Urban Dictionary
    Translator
    SpellCheck



    Polskie Strony z Fikami o Snapie

    Mirriel's Page
    Slytherin Common Room
    Fanfik.Pl
    HarryPotter-Kawiarenka
    Harry Potter Forum




    Blogi

    Morgan Le Fay
    Nika Snape
    Nightsilence by Lilia




    Free Web Counters
    Liczydełko Pisadełka

    Contact Me

    If you want to be updated on this weblog Enter your email here:


    rss feed

  • blogdrive

    Tuesday, April 27, 2004
    Czysta Karta, rozdz.3

    Nadeszła pora na rozdział trzeci opowiadania. Napisanie go zająło mi więcej czasu niż przypuszczałam. Jest raczej dosyć długi i mam nadzieję, że komuś się spodoba to, co nabazgrałam. Miłego czytania.




    TABULA RASA



    Rozdz.3  Zmartwienie



    "Severusie, sam musisz przyznać, że to najlepsze rozwiązanie," kłóciłam się, uważnie obserwując profil Mistrza Eliksirów, próbując odczytać jego wyraz twarzy. Oczywiście, nie było to możliwe. Albo był on bardzo zamkniętym w sobie młodym człowiekiem, albo wykonywał olbrzymią pracę, aby sprawiać takie wrażenie. Albo poprostu był tak wściekły, że niewiele brakowało mu do wybuchu. Czułam się, jakbym szła obok aktywnego wulkanu. Zacisnęłam kurczowo palce na różdżce ukrytej w rękawie.

    Albus się wtrącił. "Zgadzam się z Minervą. Muszę też dodać, że bardzo liczymy na twoją współpracę, Severusie." Severus rzucił mu piorunujące spojrzenie, które było raczej powściągliwe jak na jego możliwości. Wiedziałam, że nie zgadzał się z naszym pomysłem, ale sam nie potrafił podać lepszego rozwiązania. Sytuacja była napięta, gdy wracaliśmy z lochów, gdzie dyskutowaliśmy o tym problemie. Przechodziliśmy obok korytarza przy Wielkiej Sali.

    Było już dobrze po północy i normalnie żadne z nas nie byłoby w pobliżu Wielkiej Sali. Argus Filch radził sobie świetnie z patrolowaniem zamku, poza tym duchy były bardzo spostrzegawcze i można było im zaufać, z pewnymi wyjątkami. Były oczywiście dni i noce, gdy przez cały czas musieliśmy być w pogotowiu. Właśnie przypomniało mi się zamieszanie, które miało miejsce cztery lata temu, kiedy to Syriuszowi Black'owi udało się uciec z Azkabanu. Dzisiaj nikt z nauczycieli nie powinien się tu znajdować z powodu pilnych spraw, o których rozmawialiśmy przez ostatnie godziny.

    Przeszliśmy obok zakrętu i stanęliśmy jak wryci.


    Z pomiędzy szpar w drzwiach prowadzących do Wielkij Sali, wydobywały się jasnoniebieskie błyski światła., jak gdyby wewnątrz rozpętała się śnieżyca. Światło zamigotało i zniknęło w ciągu kilku sekund, gdy je obserwowaliśmy. Albus szybko znalazł się przy drzwiach z uniesioną różdżką i zdeterminowanym wyrazem twarzy. Zaraz za nim podążył Severus - niczym uosobienie furii, wyglądał przerażająco.

    Ruszyłam zaraz za nimi i ujrzałam cichą i spokojną Wielką Salę, wszystko było w doskonałym porządku.

    Wtedy zobaczyłam ciała.

    "Merlinie," pamiętałam, że westchnęłam, zanim wbiegłam za Albusem, żeby ocenić uszkodzenia. Potter i Weasley leżeli nieruchomo na podłodze z zamkniętymi oczyma. Po bliższym ich zbadaniu, okazało się, że żyją. Dzięki Niebiosom, stracili tylko przytomność. Albus ruszył na obchód całej sali, aby odnaleźć powód ich obecnej sytuacji, ja ruszyłam w kierunku krzeseł, żeby zamienić je w nosze. Wtedy usłyszałam za sobą głos Severusa.

    "Jest jeszcze jeden."

    Obróciłam się i zobaczyłam pannę Granger leżącą obok stołu nauczycielskiego, z pochylonym nad nią Severusem, dotykającym jej czoła. Byłam niemal pewna, że mruczał pod nosem coś w stylu "głupi, szukający kłopotów Gryfoni." Nagle zobaczyłam niebieskie iskry pędzące w jego kierunku. Chciałam go ostrzec albo użyć różdżki, nie mogłam się jednak poruszyć. Zamiast tego patrzyłam z przerażeniem, jak oczy Severusa traciły blask, a on wydawał sie kompletnie rozluźniać. Sama nie byłam w lepszej sytuacji, ponieważ niebieskie światło zdawało się otaczać również mnie. Usłyszałam głos Albusa, "Nie, nie, tylko nie to zaklęcie," a potem delikatny głuchy odgłos jego padającego ciała.


    Ostatnią rzeczą jaką zobaczyłam, zanim zemdlałam, był Severus opadający na pannę Granger.

    ~*~*~*~

    Zawsze myślałem trzeźwo, byłem zdeteminowany i miałem absolutną kontrolę. Byłem spokojny.

    Byłem martwy.

    Skąd oni się tu wzięli! Trzy najmniej prawdopodbne osoby, które mogły się pojawić. Trzy najgorzej wybrane osoby, żeby zrobić im kawał.

    Snape - bardzo źle. McGonagall - jeszcze gorzej. Dumbledore - kompletna katastrofa.

    Już po mnie.

    Opadłem na podłogę próbując się pozbierać, ale jedyna rzecz, o której mogłem myśleć, to fakt, że właśnie udało mi się pozbawić Dyrektora, Wicedyrektora, Głowę mojego Domu wszystkich wspomnień.

    Z wielkim trudem powstrzymałem nagłą potrzebę uderzenia Crabbe'a, kiedy jego twarz pojawiła się obok mnie. "Draco? Oni po prostu weszli. Draco? Co teraz zrobimy? Draco?"

    Goyle w międzyczasie przesunął się w kierunku wejścia do Wielkiej Sali.


    "NIE!" krzyknąłem, aż podskoczył. "Zaklęcie jeszcze działa. Jest wystarczająco źle i nie potrzebuję jeszcze jednego z was tracącego przytomność." Popatrzyłem się na ich twarze, nie było widać na nich zrozumienia.

    Merlinie, następnym razem, gdy będę planował atak, przysięgam, że zwerbuję do pomocy grupę Krukonów, nawet jeśli miałoby to oznaczać wspólpracę z grupą Krukonów. Mając Crabbe'a i Goyle'a jako pomocników, to tak jak by się miało dwa mózgi mniej do pracy.

    'Myśl,' ponaglałem się. Jesteś sprytny, Malfoy. Myśl. Co zrobiłby ojciec? ... Tak, zabijanie wszystkich było jedną z możliwości, ale niestety nie miałem wystarczająco dużo mocy i treningu potrzebnego, żeby rzucić jedno z Niewybaczalnych Zaklęć. Znaczy się, głupcy prowadzący szkołę, nie chcieli jak dotąd zapoznać nas ze sposobami magicznego zabijania.

    Opcje. Potrzebowałem szybko dużo pomysłów. Jak...

    "Musimy złamać zaklęcie."

    Drużyna Półgłówków nadal patrzyła się na mnie tępo. Co sprawiało, że w ogóle funkcjonowali? Jak dali radę zrozumieć pojęcie, na przykład, ciągłego oddychania?

    "Crabbe, Goyle, musimy ZŁAMAĆ TO PRZEKLĘTE ZAKLĘCIE. TERAZ!"

    "Ale to znaczy, że odpuścimy Potterowi," narzekał Goyle.


    "To także oznacza, że będziemy nadal żywi i nie zostaniemy wyrzucenize szkoły," odparłem. "Goyle, tam jest Dumbledore, McGonagall i Snape. Obedrą nas żywcem ze skóry, jeśli kiedykolwiek dowiedzą się, co zrobiliśmy. A przecież nie możemy ich zostawić w takim stanie na zawsze, prawda?"

    'Dlaczego nie?' zapytał cichy głosik w mojej głowie. Rozpoznałem go jako moje złe ja i odepchnąłem głeboko. Tak naprawdę, to nie było takiej możliwości. Dumbledore może i był zniedołężniałym starym głupcem, ale nawet najbardziej tępy nauczyciel zauważyłby, że został przeklęty, gdy pojawiłby się bez żadnych wspomnień. Potter mógł sam wpakować się w kłopoty, znany był z tego, iż często parał sie czarną magią. Ale byłoby to zbyt podejrzane, gdyby nagle okazało się ,że ktoś majstrował też z umysłach nauczycieli.

    "Jak je złamiemy?" zapytał się Crabbe.

    "Bardzo łatwo. Musimy stanąć w tych samych miejscach co poprzednio, gdy rzycaliśmy zaklęcie i wypowiedzieć przeciwzaklęcie. Wszyscy, na których miało wpływ, powinni od razu odzyskać utracone wspomnienia. Nie muszą nawet wracać do Wielkiej Sali."

    Byłem zadowolony, że popatrzyłem się na tą informację, chociaż wcale nie miałem zamiaru jej użyć.

    "Jakie jest przeciwzaklęcie, Malfoy?"

    "To..." Cholera, jak ono szło? Zapomniałem, Merlinie, nie wiem. Moje nieco-rozhisteryzowane-i-na-skraju-paniki-ja, zaczynało przejmować kontrolę w mojej głowie. Tylko spokojnie, przecież nigdy nie zapamiętałem przeciwzaklęcia.

    "Dobra, powiem wam, co zrobimy. Wrócimy do dormitorium, znajdziemy przeciwzaklęcie, prześlizgniemy się z powotem i je rzucimy. Jeśli w miedzyczasie się obudzą, będziemy musieli ich tylko wywabić z Wielkiej Sali, żeby nas nie zobaczyli. Kiedy już rzucimy przeciwzaklęcie, szybko wrócimy do lochów. Nikt nie musi o tym wiedzieć. Wszystko będzie należeć do historii."

    "Draco, ale sam przecież mówiłeś, że chcesz przejść do historii."

    Poruszyłem różdżką w kierunku Goyle'a i rzuciłem na niego urok sklejający usta. Co za rozkosz. Powinienem to zrobić wiele let temu.

    Ruszyliśmy w ciszy w kierunku dormitorium.


    ***********************************************

    Jak się podobało? Ktoś ma jakieś uwagi?
    Następny rozdział będzie miał tytuł: "Przebudzenie" i będzie opisywał pierwsze reakcje wszystkich, na których podziałało zaklęcie.

    Posted at 01:28 pm by severae
    Komentarze (1)

    Monday, April 26, 2004
    Sanktuarium

    Kolejna porcja opowiadań, które warto poczytać, jeśli ktoś lubi InuYashę.


    1. Sanktuarium - Sanctuary, Kagome zawsze uważała się za zwykłą nastolatkę, dopóki nie wpadła do studni i znalazła się w średniowiecznej Japonii. Tam okazało się, że nie jest nawet człowiekiem, a córką jednego z demonów (youkai), a także księżniczką Ziem Północnych i Strażniczką Shikon No Tama, legendarną kapłanką demonem. Rating - Pg-13, 30 rozdziałów.
    2. Mądra Kagome - A Smart Kagome, na początku wydaje się, że jest to typowe opowiadanie, w którym Kagome widzi Inu z Kikyo i głęboko zraniona przyłącza się do grupy Sesshoumaru. To prawda, przyłącza się do Sess'a, stają się przyjaciółmi, a potem partnerami, ale zanim to następuje, autorka znakomicie opisuje emocje Kagome, jej ból i próbę pogodzenia się z tym,że jej pierwsza miłość nic do niej nie czuje. Ta historia toczy sie nie tylko w Sengoku Jidai, ale również we współczesnej Japonii, gdzie Kagome wraca po pokonaniu Naraku i skompletowaniu całego Klejnotu Czterech Dusz. Rating - PG-13, 30 rozdziałów.
    3. Nieoczekiwany podarunek - The Unexpected Gift of the Destiny, Kagome wraca do Sengoku Jidai po krótkim pobycie w domu. Zaraz po wyjściu ze studni zostje napadnięta przez demona. Udaje jej się go pokonać, ale rzuca on na nią klątwę: pierwsza napotkana osoba, która się do niej odezwie zostanie połączona z Kagome niewidziałnymi, magicznymi więzami, nie będą mogli od siebie odejść na dalej niż kilka metrów, atakże jeżeli jedno zostanie zranione, to drugie również będzie odczuwać tego skutki. Jak można się domyślić osobą albo demonem, a którym Kagome zostaje związana jest Sesshoumaru. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji. Rating - R, jak na razie 4 rozdziały.
    4. Zupełnie gdzieindziej - Elsewhere, współczesna Japonia, Sesshoumaru czeka pięćst lat by spełnić prośbę zmarłego brata i przekazać Kagome wiadomość i podarunek. Opowiadanie to skupia sie głównie na opisie uczuć Sesshoumaru, o tym jak przystosował się do życia wśród ludzi, których przecież nienawidził, jak sobie radzi z życiem we współczesnym świecie. Mówi też o emocjach Kagome, po tym jak nie z własnej woli znalazła się w domu i nie mogła wrócić do przeszłości i do tych, których kochała. Rating - R, 18 rozdziałów jak na razie.

     


    Posted at 01:22 pm by severae
    Komentarze (1)

    Sunday, April 25, 2004
    Sprawa Honoru, rozdz.2

    Przetłumaczony drugi rozdział opowiadania. Za kilka dni powinien być następny. Adres opowiadania w orginale: Dungeon i email do McAmy.




    "Sprawa Honoru"

    Księga I

    Rozdział I I   "Zebranie nauczycieli" 



    - Lawender Brown ma najwspanialszy pomysł na swój projekt honorowy w przyszłym roku - mówiła Profesor Trewlaney do Profesor Sprout, gdy Profesor McGonagall weszła do pokoju nauczycielskiego i zajęła miejsce siedzące blisko kominka. - Nie mogę się doczekać, żeby zapoznać się z jej propozycją. Wiem na pewno, że będzie zachwycająca i...

    - Wątpię, żeby 'zachwycająca' było jednym z kryteriów do zatwierdzenia propozycji - odpowiedziała Sprout.

    McGonagall uśmiechnęła się.

    - Ale czyż nie jest wspaniele, gdy bystry student wymyśli znakomity temat, który czyta się z przyjemnością? - dodał Profesor Flitwick. - Przyznaję, że standardy są wysokie, to prawidłowo, ale jak często zdarza się, że to, co student przedstawił, przerasta wszelkie oczekiwania? Właśnie wczoraj rozmawiałem z Hermioną Granger o możliwym projekcie i jej pomysły były niesamowicie zaawansowane, i tak doskonale przemyślane, że byłbym zachwycony, gdybym mógł z nią pracować.

    McGonagall uniosła nieznacznie brew. Sama zalecała Hermionie, żeby dokładnie przemyślała swoje możliwości, jednak w sekrecie miała nadzieję, że dziewczyna wybierze Transmutację.

    - Więc zdecydowała się na Zaklęcia? - zapytała Profesor Sprout wyraźnie zainteresowana pracą z Hermioną. - Dzisiaj rano po zajęciach poprosiła mnie o spotkanie w celu omówienia możliwych tematów. Wspominała także, że rozważa kilka przedmiotów.

    - Miałem z nią spotkanie dzisiaj rano - odpowiedział Remus Lupin wchodząc do pokoju i wybierając miejsce na przeciwko McGonagall. - Jeszcze się nie zdecydowała, ale miała też spotkanie z Profesor McGonagall.

    McGonagall uśmiechnęła się i potwierdziła to skinieniem głowy w kierunku Profesora Flitwicka, który wydawał się zaskoczony tą wiadomością i popatrzył się na nią, żeby to potwiedzić.

    - Oczywiście ze mną się nie spotkała - zauważyła Profesor Trewlaney. - Nie miała ze mną zajęć już od kilku lat. Wróżbiarstwo nigdy nie było jedną z jej mocnych stron, jak wiecie nie każdy posiada dar - powiedziała pewnie do Prosfesor Sprout. Remus usiłował się nie śmiać.

    - Zachęcałam ją, żeby najpierw porozmawiała z kilkoma profesorami zanim zdecyduje się na jakiś temat. - odpowiedziała McGonagall. - Wiem, że Profesor Vektor miała nadzieję znowu z nią pracować, ale zgadza się ze mną, że w przypadku Hermiony wybór innego tematu niż Numerologia będzie naljlepszy."

    - Gdzie jest Profesor Vector? - zapytał Lupin.

    - W Londynie na jakimś spotkaniu w Ministerstwie dotyczącym pracy, którą dla nich wykonuje - odpowiedziała McGonagall tonem głosu dającym do zrozumienia, że nie odpowie na dalsze pytania dotyczące tej sprawy.

    Profesor Snape wszedł do pokoju właśnie, gdy odwracała się w kierunku pozostałych nauczycieli. Zajął miejsce blisko drzwi, pochylając lekko głowę w sztywnym powitaniu, skrzyżował ramiona na piersi i przygotował się, żeby stawić czoło co tygodniowemu spotkaniu nauczycieli.

    - Teraz, gdy już wszyscy jesteśmy - zaczęła McGonagall widząc, że Pani Hooch przybyła zaraz za Snapem - zaczynajmy. Mam tylko kilka zarządzeń od Dyrektora Dumbledora dotyczących zbliżającego się końca roku szkolnego i jak przypuszczam, Profesor Sprout ma kilka sprawozdań z prac Komisji Obrony odnośnie przyszłego roku - ma pani także sprawozdania Hagrida, Profesorze? - Sprout przytaknęła. - Pozwólcie mi więc zacząć przypomnieniem o wytycznych dotyczących propozycji na projekty honorowe."

    Kilkoro z profesorów uśmiechnęło się na wspomnienie poprzedniego tematu rozmowy. Snape westchnął głęboko, a jego usta zwęziły się w irytacji. Nie kierował projektem honorowym już od dziesięciu lat, a niezależnymi badaniami od czterech. Każdy student wystarczjąco odważny, aby podejść do niego z propozycją, był natychmiast odstraszany wielkością jego żądań dotyczących projektu, a jedyny student, który zdecydował się na indywidualne badania, ledwo dał radę dotrwać do końca semestru. "Idioci," myślał. Nie mógł wyobrazić sobie żadnego studenta kończącego Hogwart w przyszłym roku, który byłby na tyle zaawansowany, aby mógł zakończyć projekt honorowy z Eliksirów. A to, odnosiło się również do Ślizgonów, chociaż był niemal pewien, że Draco poprosi go o przyjęcie propozycji.

    - Teraz każdy sześcioroczny student może zgłosić propozycje na projekt honorowy, który zostanie zakończony podczas siódmego roku nauki -kontynuowała McGonagall. - Niewielu się to jednak udaje, a jeszcze mniej uczniów wyraża chęć ich przeprowadzenia. Projekty honorowe są trudne. To praca na poziomie uniwersyteckim. Wymaga poświęceń zarówno ze strony ucznia jak i doradzającego mu profesora. Większość zainteresowanych uczniów, wybiera niezależne badania. Wszystkie ustalenia, odnośnie badań i propozycji, powinny być zrobione do końca sierpnia, zanim rozpocznie się nowy rok szkolny. Studenci, którzy są szczerze zainteresowani rozpoczęciem projektów honorowych, powinni spotkać się z nauczycielami przed terminem ostatecznym, który ma miejsce w piątek za tydzień. Do tego też czasu powinny być już potwierdzone tematy i chęć zakończenia projektu, a także zgoda nauczyciela, który miałby nadzorować projekt, jeśli zaakceptuje zgłoszoną przez ucznia propozycję. Chociaż możecie zaznaczyć w swoim liście potwierdzającym do Dyrektora, że dany uczeń rozważa wybranie innego przedmiotu. Uczeń powinien również zawęzić swój wybór do nie więcej niż dwóch przedmiotów. Studenci mogą zgłosić tylko jedną propozycję, ale mogą się spotkać z więcej niż jednym profesorem, zanim podejmą decyzję co do tematu. Proszę was, żebyście nie zwiększali nadmiernie wymagań. Czasem dobrze robi pozwolenie swojemu ulubionemu studentowi na pracę z innym nauczycielem, dla dobra ich edukacji i umożliwienia im jak najlepszego wykonania projektu.

    - Cóż to, Profesor McGonagall, nikt z nas nie ma ulubieńców, sama pani wie - wtrącił Profesor Lupin i uśmiechnął się w kierunku Profesor Trewlaney. Wszyscy (oprócz Snape'a) zaśmiali się razem z nim, a Trewlaney przybrała niewinną minę. Remus zastanowił się, czy zrozumiała żart.

    - Oczywiście Profesorze - uśmiechnęła się w odpowiedzi McGonagall. - Przekazuję tylko informację tak, jak zalecił zrobić to Dyrektor Dumbledore - kontynuowała. - Gdy propozycja studenta zostanie zaakceptowana, ma on większą część lata by przedstawić ją na piśmie. Oczywiście, nauczyciel może się zgodzić w tym czasie na wymianę korespondencji z uczniem piszącym propozycję. Możecie również zgodzić się na spotkania z wybranym studentem, aby omówić propozycję, jeszcze zanim zakończy się ten rok szkolny. Propozycje mają być złożone przez uczniów na dwa tygodnie przed rozpoczęciem nowego roku, wy natomiast musicie zgłosić swoją decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu propozycji Dyrektorowi na dwa dni przed przyjazdem studentów do Hogwartu. Zachęcam was do przejrzenia wskazówek dotyczących kryteriów przyjęcia propozycji zanim podejmiecie ostateczną decyzję, bowiem zarówno ja, jak i Dyrektor Dumbledore będziemy je czytać. Będziemy oczywiście starali się postąpić zgodnie z waszym postanowieniem, jeśli będzie to możliwe. Przeglądanie przez nas propozycji ma jedynie przeciwdziałać faworyzmowi - nie żeby coś takiego miało tutaj miejsce, Profesorze Lupin - i przesadnej surowości - dodała bardzo wyraźnie spoglądając w kierunku Snape'a.

    - Decyzja jednak należy do was, gdyż to wy będziecie pracować z wybranym uczniem przez następny rok. Jeśli propozycja studenta nie spotka się z waszą aprobatą, możecie wybrać pracę z nim nad zmienioną nieco wersją proponowanego tematu - albo innym - jako niezależne badania, które będą trwały przez pierwszy semestr. Znowu, powinniście przejrzeć wytyczne obu rodzajów pracy z uczniem, jeśli macie jakieś wątpliwości co do tematu lub propozycji lub macie pytania, co będzie od was wymagane w obu przypadkach. Są jeszcze jakieś pytania?

    Nie było żadnych.

    - Zajmijmy się teraz sprawozdaniem komisji zanim dam wam resztę wskazówek Dyrektora.

    Spotkanie trwało jeszcze przez następne piętnaście minut, a potem był czas, żeby udać się na kolację. Remus dogonił Snape'a, gdy schodzili po schodach.

    - Profesorze Snape, nie było cię na początku spotkania i jestem bardzo ciekawy twojego zdania na temat, który dyskutowaliśmy. Zastanawiałem się, co sądzisz o projektach honorowych. Ktoś wspomniał, że minęło sporo czasu od kiedy nadzorowałeś jakiś.

    - Tak - odpowiedział Snape z drwiną. - Upłynęło go trochę. Wydaje się, że studenci w ostatnich latach nie mieli...dość odwagi, by podjąć wyzwanie, jakim jest projekt honorowy z Eliksirów. Tych kilku, których próbowało, wycofało się przed terminem złożenia propozycji - chociaż miałem jednego ucznia ze Slytherinu, któremu bardzo słabo udało się zakończyć niezależne badania, po tym jak uznał, że wymagania odnośnie napisania propozycji były dla niego zbyt wielkie.

    - A ostatni projekt honorowy, który prowadziłeś? Jak przypuszczam, uczeń był Ślizgonem? - zapytał Remus.

    - Nie, Profesorze Lupin - odburknął Snape. - Nie jestem aż tak stronniczy, jakby się mogło wydawać. Dziewczyna z Ravenclawu, bardzo inteligentna. Jej projekt był...satysfakcjonujący.

    Snape zmierzył Lupina podejrzliwym wzrokiem, gdy zbliżyli sie do zakrętu korytarza.

    - Dlaczego pytasz?

    - Bez powodu - odpowiedział Remus. - Rozmawialiśmy tylko o studentach, którzy mogą zgłosić chęć napisania propozycji w tym roku i zastanowiło mnie, czy któryś z nich zgłosił się do ciebie?

    - Nie - wymamrotał, starając się nie patrzeć na Remusa.

    - Nawet Hermiona Granger? - Lupin uniósł brew obserwując uważnie reakcję Snape'a.

    Nie było jednak żadnej, którą mógłby zobaczyć.

    - Rozmawiała z kilkoma profesorami o możliwych tematach i wydawało mi się, że wspominała coś o spotkaniu z tobą.

    W tej właśnie chwili dotarli do sali jadalnej i Snape nie odpowiedział już na pytanie. Zajęli miejsca siedzące - jak na złość Snapowi, siedzieli dość blisko siebie, kilka krzeseł od Dumbledora, po jego prawej stronie, z McGonagall, Flitwickiem i Hooch między nimi. Gdy tylko Remus odwrócił się w prawo, by pozdrowić siedzącą zaraz za rogiem stołu, Profesor Sprout, brwi Snape'a uniosły się nieznacznie i zerknął on w kierunku stołu Gryfonów, zanim zwyczajowo zlustrował stół Ślizgonów.

    <<>><<>><<>>

    Gdyby ktoś zauważył jakieś błędy, byłabym wdzięczna za ich wskazanie. Mam nadzieję, że dobrze wam się czyta to opowiadanie.

    Posted at 12:52 pm by severae
    Komentarze (3)

    Saturday, April 24, 2004
    Why

    Now it's time for another of my poems. This one's rather depressing but I warned you before my writings're dark and angsty for the most part.



    WHY

    Tell me, why?
    When I'm trying to imagine my future
    I can only see black void.
    So deep and dark
    but also friendly.

    There's no pain,
    No heartache,
    No loneliness,
    No indifference
    Only inviting nothingness.

    Where's my silver lining?
    Where did it go?
    Why can't I find it?

    Tell me, why?

    Posted at 10:50 am by severae
    Komentarze (2)

    Friday, April 23, 2004
    Nieoczekiwani Sprzymierzeńcy

    Kilka kolejnych fanfiction o serii InuYasha, oczywiście główną parą są Kagome i Sesshou. Jest tylko jedno opowiadanie, które mi się spodobało i nie było w nim tej pary. Ale przejdę już do listy:


    1. Nieoczekiwani sprzymierzeńcy, czyli jak oswoić Sesshoumaru - Unexpected Allies: How to Train Taiyoukai, świetna pierwsza część trylogii napisana przez Striking Falcon. To zdolna autorka, która oprócz fanfiction opublikowała też opowiadania orginalne, m.in. "Dzieci Boga." W "Nieoczekiwanych sprzymierzeńcach" Sess porywa Kagome, bo potrzebuje pomocu w odzyskaniu zguby. Tą zgubą okazuje się sygnet poświadczający jego prawo do władzy i dziewczynka, którą adoptował. Zanim jednak będą mogli ruszyć na ratunek, muszą opracować plan działania, bo obie zguby znajdują się w wiosce założonej przez ciemne miko. Żeby się tam dostać Sesshoumaru musi udawać niewolnika Kagome, ale najpierw musi przejść szkolenie, jak być posłuszznym sługą. Jest kilka zabawnych sytuacji. Rating - PG-13, 12 rozdziałów, sequel - Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Wybrany, prawdziwy mistrz Tosusaigi - Unexpected Allies: Chosen, Tosusaiga's True Master. Druga część trylogi, jeszcze w trakcie powstawania. Kagome i Rin (adoptowana córka Sess'a) zostają porwane przez Naraku, Sess rusza na ratunek. Rating - PG-13, 16 rozdziałów. Ostatnia część trylogii to Nieoczekiwani sprzymierzeńcy: Rozprawa stulecia - Unexpected Allies: Trial of the Century, Kagome razem z przyjaciółmi rusza na pomoc Sesshoumaru, który został oskarżony o zdradę. Rating - PG-13, 22 rozdziałów.
    2. Nie wiedziałem, że to na ciebie czekałem - I Didn't Know I Was Waiting For You. Współczesna Japonia, po pokonaniu Naraku Kagome wróciła do swoich czasów. Rozpoczyna studia na uniwersytecie. Spotyka Sasshoumaru, który właśnie tworzy swoją kolejną osobowość i żeby zdobyć odpowiednie papiery uczęszcza na ten sam uniwerek. Rating - mocne R, 18 rozdziałów.
    3. Druga szansa na miłość - Kagome postanawia, że da sobie szansę na pokochanie kogoś innego oprócz InuYashy, który nadal  kocha Kikyo. Zaczyna zwracać uwagę na Sesshoumaru, InuYashy niebardzo się to podoba. Do tego dochodzi Naraku chcący odzyskać Shikon no Tama i który nie cofnie się przed niczym, by zdobyć to co chce. Opowiadanie jeszcze nie dokończone, ale autorka dosyć często wysyła nowe rozdziały. Rating - R, 19 rozdziałów.
    4. Głód krwi - The Red Hunger, opowiadanie, które raczej nie jest przeznaczone dla młodszych czytelników. Jest w nim dużo krwi, przemocy, pożądania i jeśli ktoś ma problemy z czytaniem o tym, lepiej niech nawet nie wchodzi na ten link. O czym opowiada? Kagome odkrywa, że jej krew ma dziwną władzę nad Sesshoumaru, oboje nie potrafią się oprzeć zewowi krwi. Dochodzi z tego powodu do kilku niebezpiecznych, pełnych seksu i trzymających w napięciu sytuacji. Nie brakuje jednak też humoru. Opowiadanie jest w trakcie powstawania. Rating - NC-17, 4 rozdziały.
    5. Własność Sesshoumaru - Sesshoumaru's Possession, Sess zakochał sie w Kagome, ale nie bardzo wie co z tym zrobić. Porywa ją , jednak Kagome ucieka. Wtedy Sess postanawia przyjąć inną taktykę. Opowiadanie trochę mroczne, straszne, ale ze szczęśliwym zakończeniem. Rating - R, 19 rozdziałów.


     

    Dzisiaj nie będę raczej już wysyłać nowych rozdziałów opowiadań, może jakiś wiersz? Nie jestem pewna, czy warto go wysyłać.


    Posted at 04:13 am by severae
    Skomentuj

    Next Page