PISADEŁKO

Opowiadania, wiersze, rekomendacje by Ness Splinter







Miejsce na moje opowiadanka i wiersze. Będę też umieszczać tu linki do fanficów, które warto przeczytać.


Opowiadania

CZYSTA KARTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6
  • Rozdz.7
  • Rozdz.8
  • Rozdz.9
  • Rozdz.10
  • Epilog

    SPRAWA HONORU

  • Księga I, Rozdz.1
  • Księga I, Rozdz.2
  • Księga I, Rozdz.3a

    WSZYSTKO, CO WIEM O ZŁOŚLIWOŚCI I SARKAŹMIE, NAUCZYŁAM SIĘ OD SNAPE'A


    PIJAŃSTWO NIE POPŁACA

  • Świętowanie
  • Przebudzenie
  • Uciec czy nie uciec?

    SŁODKA ZEMSTA

  • Rozdz.1
  • Rozdz.2
  • Rozdz.3
  • Rozdz.4
  • Rozdz.5
  • Rozdz.6

    INCIDENTS: IMPERFECT LIAISON

  • Chapter 1



    Wiersze

  • Why
  • Dreadful Memories
  • Once In A Bluemoon
  • Your Touch
  • Charcoal Sun


    Rekomendacje

    Harry Potter

  • Severus/Hermiona 1, 2, 3, 4.
  • Severus/Tonks 1.

    Rurouni Kenshin

  • Saitou/Misao 1.

    InuYasha - Sess/Kag

  • 1, 2, 3, 4, 5, 6.

    Xena - Ares/ Gabriella

  • 1.

    Roswell: W Kręgu Tajemnic - M&M (Candy)

  • 1, 2, 3.




       

    << October 2005 >>
    Sun Mon Tue Wed Thu Fri Sat
     01
    02 03 04 05 06 07 08
    09 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31


    Archiwa:

    Darksarcasm
    Ashwinder
    Whispers
    AdultFanFiction
    FanFictionNet
    Twisting the Hellmouth
    Forum Naughty-Seduction.Net
    Seventh Dimension
    Roswell Desert Skies



    Stronki pomocne w pisaniu:

    Designer Potions - Slytherin Severus Snape Support Site
    The Harry Potter Lexicon
    The Internet Sacred Text Archive
    Urban Dictionary
    Translator
    SpellCheck



    Polskie Strony z Fikami o Snapie

    Mirriel's Page
    Slytherin Common Room
    Fanfik.Pl
    HarryPotter-Kawiarenka
    Harry Potter Forum




    Blogi

    Morgan Le Fay
    Nika Snape
    Nightsilence by Lilia




    Free Web Counters
    Liczydełko Pisadełka

    Contact Me

    If you want to be updated on this weblog Enter your email here:


    rss feed

  • blogdrive

    Tuesday, October 04, 2005
    Uciec czy nie uciec?

    Najpierw zacznę może od krótkiego wyjaśnienia dlaczego nic tu nie zamieszczałam przez tak długi okres czasu. Przede wszystkim problemy ze zdrowiem. Musiałam po prostu poradzić sobie z kilkoma osobistymi problemami i w tym celu chodziłam i nadal chodzę do psychologa. To niestety przyczyniło się do tego, że nie miałam ochoty pisać. Poza tym zdawałam egzaminy na filologię angielską. Na szczęście się dostałam więc już od kilku dni jestem studentem. :) Przypuszczam też, że teraz może częściej będę tu coś umieszczać, bo będę potrzebowała jakiejś odskoczni od nauki, a pisanie bardzo mi w tym pomaga. Nie można przecież cały czas myśleć o szkole. Nie mogę jednak nic obiecać. Jeśli ktoś zna angielski i chce zobaczyć, co u mnie słychać może wpaść do Out of the Blue.

    Dziękuję też wszystkim, którzy wpadali na tę stronkę i zostawiali komentarze. A teraz czas na kolejny rozdział "Pijaństwa...".




    Uciec czy nie uciec?

     

     Nie, nie nie!!! To nie prawda! Nie, nie, nie!!! Nie możliwe!!! Co takiego zrobiłem, że zasłużyłem na taką karę?! Ooops... Złe pytanie. Wiem, co zrobiłem. Byłem młody, głupi, żądny władzy i nie potrafiłem dobierać sobie przyjaciół.

    'Teraz za to jesteś stary, głupi, żądza władzy trochę ci przeszła i nadal nie potrafisz dobierać sobie przyjaciół,' usłyszałem w głowie sarkastyczny głosik. Miał zupełną rację, co z wielką niechęcią mu przyznałem. Zapomniał tylko dodać, że mój gust w kobietach zupełnie zaniknął albo ktoś mnie po prostu przeklął. Coś w rodzaju pięknej i bestii. Tylko kto tu był pięknym czy piękną, a kto bestią? Hmmm... Zależy jak na to wszystko spojrzeć.

    Ja piękny - no powiedzmy przystojny - nierozumiany, bohaterski - hmmm... bardziej opłacało mi się być po stronie Dumbledore'a niż Voldzia, ale kto by tam o tym wspominał - a obok mnie gryfońska - słabo mi! - przemądrzała bestia, która torturuje biednych i przepracowanych profesorów nieskończoną ilością pytań. Nawet ja ze swoimi wszystkimi grzechami nie zasłużyłem na taką karę!

    Spokój. Tylko spokój może mnie teraz uratować. Muszę zacząć myśleć. Może byłoby mi o wiele łatwiej, gdyby to biegające stado hipogryfów w mojej głowie uspokoiło się chociaż na moment. Niestety nie miałem się co łudzić, że nastąpi to w najbliższej przyszłości. Dobra, koniec narzekania. Zabieram się do dzieła. Niestety moje myśli pobiegły zupełnie innym torem. Próbowałem je powstrzymać i wrócić do prób planowania wyjścia z tej koszmarnej sytuacji, ale jak wiadomo piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. A o piekle i dobrych chęciach mógłbym wiele powiedzieć, ale akurat w tej chwili dał o sobie znać kac i moje plany ulotniły się. Wróciłem do panikowania.

    Jakim cudem mogłem się tak upić, aby utracić cały swój zdrowy rozsądek. Miałem się jej przecież pozbyć, a nie zaciągać do łóżka. To miał być tylko jeden taniec. Chociaż... może to ona mnie uwiodła? Jaki facet, trzeźwy czy nie, ma siłę oprzeć się kobiecie, która pragnie się z nim kochać? Żaden!

    Nigdy bym się jednak tego nie spodziewał po przemądrzałej przyjaciółce Pottera.

    Merlinie! Jakim cudem mogłem się przespać z Granger! To była jeszcze gorsza sytuacja niż ta, w której znalazłem się, gdy świętowałem razem z innymi Ślizgonami nasze ukończenie Hogwartu. Pomyśleć, że nie sądziłem, iż kiedykolwiek przydarzy mi się coś, co mogłoby przebić tamtą głupotę. Myliłem się jednak jak w wielu innych sprawach.

    Muszę też przyznać, że widok szoku i przerażenia na twarzy Lucjusza, kiedy obudził się nagi i skacowany w moim łóżku po tej pamiętnej imprezie, jest jednym z moich najlepszych wspomnień. Że nie wspomnę o słowach, które mu się wtedy wyrwały: " Ohh... kto na Merlina, zaparkował miotłę w moim tyłku?!" Hihihi... Był to jedyny raz, kiedy widziałem czerwieniącego się na twarzu Lucjusza. Zawsze jest taki opanowany i pewny siebie, a tamtego ranka... hihihi... wyglądał jak typowy, zawstydzony nastolatek. Poza tym sam również nie byłem zbyt opanowany. Kto by był, gdyby się obudził rano z bolącą głową i leżąc zupełnie nago z Lucjuszem w łóżku? Mogłem się wtedy jednak pocieszać tym, że nikt nie parkował w moim tyłku.

    Koniec z tymi dygresjami. Najwyższy czas, żebym się wymknął z tego pokoju po kryjomu i jak najciszej. Zacząłem powoli przesuwać się w stronę krawędzi łóżka ciągnąc za sobą dostępną mi część przykrycia. Mimo że było bordowe, to jednak przywiązałem się do niego i nie miałem ochoty jeszcze się go pozbywać.

    Jakoś udało mi się dotrzeć i usiąść na brzegu łóżka. Już miałem wstawać, gdy moja towarzyszka jęknęła, przeciągnęła się, otworzyła oczy, ponownie jęknęła... ponownie otworzyła oczy, wrzasnęła by po chwili zamilknąć i chwycić się za głowę mamrocząc coś niewyraźnie pod nosem. W taki oto sposób moja szansa na ucieczkę rozpłynęła się w powietrzu.

    c.d.n.

    <<>><<>><<>>



    Posted at 09:24 pm by severae
    Komentarze (3)

    Thursday, April 28, 2005
    Przebudznie

    Witam wszystkich i dziękuję za miłe komentarze i pełne zachęty słowa. Do 'Słodkeiej Zemsty' niestety nadal brak mi natchnienia, ale zamiast tego napisałam dalszą część 'Świętowania'. Mam nadzieję, że też się wam spodoba.





    Przebudznie

     

    Aaaa... moja głowa - jęknąłem usiłując otworzyć oczy. Nie byłem jednak bardzo zaskoczony, gdy z wielkim wysiłkiem uniosłem prawą powiekę i oślepiło mnie światło. Oko natychmiast zamknąłem, jednak nie powstrzymało to pojawienia się dodatkowego stada hipogryfów, które zagnieździło się pod moją czaszką i urządziło sobie wyścigi.

    Odczekałem chwilę i spróbowałem sięgnąć po eliksir anty- kacowy, któy powinien stać na nocnym stoliku w zasięgu mojej ręki... powinien stać, ale nie stał.

    - Gdzie jest ten eliksir? - zacząłem się irytować, ale gdy łomot w głowie się zwiększył natychmiast spróbowałem się uspokoić.

    Wziąłem kilka głębokich oddechów i siadając na łóżku, stękając i modląc się równocześnie o szybką śmierć, spojrzałem w kierunku nocnego stolika. Wtedy też zaczęło do mnie docierać, że chyba coś się nie zgadzało. Moja sypialnia nie była przecież czerwono-złota. Aby się upewnić, że nia mam omamów, a w moim obecnym stanie wszystko było możliwe, zamknąłem i ponownie otworzyłem oczy. Mimo bólu i suchości w ustach, zdałem sobie sprawę, że nie byłem u siebie, a skoro nie byłem u siebie to gdzie byłem?

    Powoli zacząłem zapoznawać się ze swoją obecną sytuacją. Po kolorystyce pokoju zorientowałem się, że musiałem znaleźć się w Gryfońskim skrzydle Hogwartu. Albo Dumbledore, czy ktokolwiek, kto zawlókł mnie wczoraj półprzytomnego do tej komnaty, miał zboczone i okrutne poczucie humoru.

    Kiedy tak siedziałem i patrzyłem się na ścianę po swojej prawej stronie (Co to jest ze mną i z gapieniem się na ściany? Plusem jednak było to, że nie widziałem już różowych troli, niestety czerwony kolor ścian też nie skłaniał do optymizmu), usłyszałem cichy jęk na lewo ode mnie. Zamarłem. Zauważyłem, że pod przykryciem byłem zupłnie nagi. Zaczęła też docierać do mnie woń, która unosiła się w powietrzu. Zapach potu, perfum i seksu.

    Usłyszałem kolejne jęknięcie i w okolicy mojego krocza pojawiła się damska dłoń. Zesztywniałem jeszcze bardziej. Za to moja skacowana głowa zaczęła pracować na pełnych obrotach. Po raz kolejny w ciągu kilku minut zacząłem się modlić.

    Proszę niech to nie będzie Trewlaney, tylko nie Trelawney. Do końca życia nie będę się znęcał nad uczniami, ale niech to nie będzie Trelawney...

    Po chwili namysłu musiałem się poprawić. Nie będę się znęcać nad uczniami przez miesiąc. I tak są wakacje, a miesiąc to dużo czasu.

    Pozytywną stroną w tej sytacji było to, że przynajmiej nie obudziłem się nagi w łóżku z mężczyzną, jak mi się to kiedyś w młodości zdarzyło. Na szczęście Lucjusz również nie miał ochoty przyznawać się do naszej małej, pijańskiej niedyskrecji. Poza tym, gdyby Narcyza się o tym dowiedziała, Malfoy teraz śpiewałby sopranem.

    Kiedy dłoń zaczęła się zbliżać jeszcze bardziej do moich klejnotów, chwyciłem ją i postanowiłem stawić czoło koszmarowi. Jeszcze raz odetchnąłem głęboko i spojrzałem na leżącą obok mnie kobietę.

    Pomyśleć, że jeszcze przed chwilą myślałem, że w najgorszym wypadku kobietą, przy której mogłem się obudzić była Trewlaney. Otóż nie! Zmieniłem zdanie! Sytuacja, w której się znalazłem, była sto razy gorsza!

    c.d.n.

    <<>><<>><<>>


    Posted at 08:01 pm by severae
    Komentarze (7)

    Friday, April 22, 2005
    Świętowanie

    Hej! Po długiej przerwie w końcu wracam do pisania. Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili tą stronkę i zostawili swoje komentarze. Niestety na kolejny rozdział "Słodkiej Zemsty" będzie trzeba poczekać jeszcze trochę dłużej, ponieważ jakoś nie mogę przebrnąć przez ułożenie listy ofiar Mściwej Trójcy.

    Na pocieszenie umieszczam krótkie opowiadanko, powtarzam jeszcze raz - krótkie - i raczej niezbyt poważne. Zaczęłam je pisać bardzo późno w nocy i dosyć dawno temu, a po przerwie w pisaniu znalazłam je i poprawiłam. Miłego czytania.




    Świętowanie

     

     

    Dlaczego mam przed oczami różowe trole?! Dlaczego mnie to nie wzrusza?! Czy nikt nie zauważył, że zachowuję się trochę dziwnie stojąc na śroku sali i gapiąc się z wytrzeszczonymi oczami na ścianę?! Chociaż widzę różowe trole, a nie ścianę, to pewnie pozostali widzą tylko ścianę.

    - Sev - nagle ktoś znalazł się zbyt blisko mnie i na dodatek użył znienawidzonego zdrobnienia mojego imienia. -W co się wpatrujesz? To tylko ściana - nieznany głos nie chciał zostawić mnie w spokoju. Postanowiłem więc się go pozbyć zachowując się zupełnie inaczej niż zwykle. Co mnie obchodziło, co sobie pomyślą uczniowie, którzy właśnie kończyli Hogwart. Byłem zadowolony, bo Potter znikał w końcu z mojego nauczycielskiego życia - po siedmiu długich i pełnych nienawiści latach. Nie będę go już nigdy musiał oglądać. Połudzę się tak jeszcze przez chwilę. Należy mi się przecież chwila relaksu. A do oglądania Pottera na zdjęciach w gazetach będę się musiał po prostu przyzwyczaić albo będę zmuszony czytać dziurawe gazety.

    Zajęty rozmyślaniami nawet nie zauważyłam, gdy osoba zawracająca mi głowę zniknęła. Byłem prawie kompletnie pijany więc to raczej nic niezwykłego. Może poproszę kogoś do tańca?

    - Hihihi... - zachichotałem pod nosem niczym nastolatka. - Kogo by tu wybrać? - mamrotałem.

    Po chwili dłuższej niż zwykle potrzebnej do wymyślenia genialnej myśli, postanowiłem zatańczyć z Granger Rozczochraną. Czy ona nigdy się nie czesała? Ona nie miała włosów, ale .... hmmm.... mniejsza z tym co Granger ma na głowie, przecież nie będę tańczyć tylko z jej głową. Inne części ciała oprócz włosów pewnie też ma. Chyba każdy człowiek jest odpowiednio wyposażony w różne części ciała oprócz włosów, żeby móc coś robić... Coś robić? Żyć? Tańczyć?

    Gdy zbliżyłem się do Gryfonki i powiedziałem jej, że ma ze mną zatańczyć, dosłownie opadła jej szczęka. Hihihi... potrafię wywoływać doskonałe reakcje u ludzi nawet, gdy jestem pijany i widzę różowe trole. Ciekawe, kiedy nadejdzie czas na białe karły.

    Właściwie to nie lubiłem tańczyć, ale obserwowanie reakcji wszystkich osób na nas patrzących, było tego warte. Nawet udało mi się zaskoczyć wesołego swata w osobie Dumbla. Ktoś by się pewnie mógł zapytać: Dlaczego wybrałem akurat Granger? Hihihi... była najmniej prawdobodobną partnerką, z którą zatańczyłbym, gdybyn był trzeźwy, a skoro byłem pijany jak bela, mogłem sobie pozwolić na małe ekwagan... estrogen... ekstracośtam. Jutro będę miał kaca i pożałuję dzisiejszej głupoty i tańca z Granger, ale na pocieszenie na nocnej szafce postawiłem eliksir anty-kacowy. Hihihi... Trzeba być przygotowanym na najgorsze. Teraz mam tylko jedno pytanie, a właściwie dwa. Jak pozbyć się Gryfonki i gdzie są moje komnaty??? Jakie jest hasło do moich komnat?!

     

     

    Koniec???

    <<>><<>><<>>


    Posted at 03:53 pm by severae
    Komentarze (4)

    Sunday, October 17, 2004
    Słodka Zemsta, rozdz.6

    Po wielu trudach ^_^ wreszcie dokończyłam szósty rozdział. Cieszę się, że na ogól podobało wam się wprowadzenie postaci Goyle'a. Wiem, że to raczej mało prawdopodobne, żeby tai był w rzeczywistości, ale tak rzadko można go spokać w fanfikach, że nie mogłam się oprzeć i umieścić go w swoim.

    Dziękuję za wszystkie zostawione komentarze.



    SŁODKA ZEMSTA


    Rozdz.6 "Nowe trio"

     

    Goyle zastanawiał się, jak to się stało możliwe, że dał się zaciągnąć najmłodszej Weasley'ównie do Pokoju Potrzeb bez większych protestów ze swojej strony. Gdy jednak o tym rozmyślał, doszedł do wniosku, że sytuacja, w której się znalazł z dwoma Gryfonkami, nie była najgorsza. Mimo że nie przepadał za nimi, zdawał sobie sprawę, że obydwie należały do grupy tak zwanych ''bohaterów wojennych," czyli osób, które w dużej mierze przyczyniły się do upadku Czarnego Pana.

    Ruda wzięła go z zaskoczenia, ale musiał jej przyznać, iż miała temperament godny koloru swoich włosów. To że w sytuację, w której się znalazł była zaangażowana również szkolna kujonka, mogło mu przynieść same korzyści. Oprócz tego, że będzie miał na nie teraz informację, która nadawała się do przyszłego szantażu, to jednak niekoniecznie musiał ją wykorzystywać do tego akurat celu.

    Mógł przecież zdobyć ich zaufanie i przyjaźń. Wiadomo było przecież, że gdy przebrnie się przez pierwsze trudności z Gryfonami, stawali się oni bardzo lojalnymi i gotowymi na wszystko przyjaciółmi. A popularni i wpływowi przyjaciele, nawet gdyby byli Gryfonami, raczej by mu się przydali. Poza tym okoliczności i tajemniczy pomysł Ginny, mogły ich związać ze sobą silniej niż zwyczajne szkolne znajomości i przyjaźnie. Musiał po prostu tylko skorzystać z okazji i pokazać się tym dwóm dziewczynom od swojej lepszej strony, pokazać, że potrafi myśleć i tak je wmanewrować, żeby jego obecność była dla nich niezbędna. Teraz konieczne było tylko dowiedzieć się, co zalęgło się w głowie Wesley'ówny.

    <<>><<>><<>>

    Hermiona czuła się nieswojo. Znała Ginny bardzo dobrze i wiedziała, że gdy wpadała w bojowy nastrój to szykowały się kłopoty i to nie jakieś drobne problemy jak szlabany czy utraty puntktów. Szykowały się problemy na poziomie spotkania oko w oko z Oślizłym Czerwonookim Gadem. To znaczyło, że oprócz wymyślenia sposobu na zdobycie pozycji asystentki Snape'a mimo jego wyraźnych sprzeciwów, musiała się jeszcze zająć ułagodzeniem Ginny.

    Nie miała pojęcia, dlaczego jej rudowłosa przyjaciółka oprócz niej pociągnęła za sobą także przerośniętego Ślizgona. To było ryzykiem z jej strony. Uczniom ze Slytherinu nie można było ufać chyba, że miało się na nich jakiś haczyk lub widzieli w danym przedsięwzięciu jakieś korzyści dla siebie. Zastanawiała się, co chciał zyskać Goyle.

    Mimo że ciężko jej było myśleć logicznie, gdy była wleczona siłą za niewielką przyjaciółką i starała się uważać, by Ślizgon jej nie zmiażdżył, zaczęła planować jak przekonać Snape'a. Zanim jednak dowleczona została do drzwi wejściowych do Pokoju Potrzeby, doszła do wniosku, że jedynymi możliwościami były: szantaż - był on jednak nieco rozykowny, gdyż Mistrz Eliksirów jako opiekun Slytherinu i były szpieg miał pewnie swoje niezbyt przyjemne i bezpieczne sposoby na radzenie sobie z szantażystami - albo poproszenie o pomoc Dumbledore'a - również w pewnym sensie podejmowała w tej sytuacji ryzyko, gdyż nigdy nie było wiadomo, co nieco szalony, ale genialny Dyrektor mógł wymyślić.

    Mogła się nad tym dokładnie zastanowić przed snem. Teraz całą uwagę musiała skupić na Gin i jej tajemniczym planie, a także mieć oko na Goyla.

    <<>><<>><<>>

    Ginny zaciągnęła Hermionę i Gregorego do Pokoju Wejścia Wyjścia. Kiedy przeszli przez drzwi, oporni uczestncy planu doznali niemalże szoku na jego wygląd. Stanęli jak wryci i patrzyli się prosto przed siebie z wyrazem całkowitego osłupienia na twarzach.

    - Co to ma być? - wyszeptał ogłuszony widokiem chłopak.

    - Miejsce, w którym omówimy plan działania - odpowiadziała Ginny starając się zabrzmieć pewnie, chociaż po wyrazie jej twarzy było widać, że również była zaskoczona.

    Zobaczyli przed sobą białe i niemal przeźroczyste zasłony, które powiewały delikatnie jakby pod wpływem wiatru i zajmowały całą widoczną przestrzeń. Gdy opanowali zaskoczenie i przyjrzeli się trochę uważniej, znaleźli wąska ścieżkę prowadzącą do wnętrza pokoju. Niepewnie ruszyli naprzód i dotarli do niewielkiego i okrągłego pokoiku. W centrum stał niski, również okrągły stolik, a na nim leżały papiery i pióra. Za miejsca siędzące służyły poduszki.

    Podeszli do stolika i usiedli.

    - Gdyby te zasłony były kolorowe, czułbym się jak w haremie - odezwał się Goyle.

    Hermiona i Ginny popatrzyły się na niego oburzone.

    - Nie mogłeś wymyślić jakiegoś innego porównania? - zapytała Hermiona z wyrazem niechęci na twarzy. - Nawet nie chcę wiedzieć, co się może kołatać w tej twojej łepetynie.

    - Czy faceci zawsze muszą myśleć tylko o jednym? - westchnęła druga dziewczyna.

    - Hej! - zaprotestował Goyle - Skąd wiecie, co mogłem mieć na myśli? Chodziło mi o to, że pokój ten wygląda jak z indyjskich opowieści, niekoniecznie chodziło mi o to, kto mieszkał w haremach i co robił.

    - Tak, pewnie - odezwały się powątpiewającymi głosami dziewczyny.

    - Nie wierzycie mi? - udawał zranionego Gregory. "Że też musiałem się wyrwać z tym komentarzem o haremach. Może mi uwierzą? Taaa, a skrzaty domowe potrafią latać."

    - Dobra, dajmy sobie z tym spokój - powiedziała Hermiona. - Gin pochwal się swoim planem.

    Zapadła cisza.

    - Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać - rozpoczęła Ginny. - Mój plan jest raczej prosty, ale będzie wymagał całkowitej dyskrecji z waszej strony. Hermiona oczywiście sporządzi magiczny kontrakt. Nie masz nic przeciwko temu, Herms?

    - Raczej nie - potwierdziła. - Od ostatniego razu udało mi się nawet polepszyć swoje umiejętności w pisaniu takich umów. Będę się jednak musiała dokładniej zastanowić nad jego treścią - dodała. - Poza tym jeszcze nie powiedziałaś, co to za pomysł.

    Goyle przysłuchiwał się słowom dziewczyn i jak na razie nie miał żadnych uwag.

    - Oczywiście, miałam na myśli zemstę - oświadczyła pewnie Ginny.

    - Huh... - zareagowali równocześnie Hermiona i Gregory.

    - Chyba wiecie, co to jest zemsta. Oko za oko, ząb za ząb. Zemścimy się na wszystkich, którzy nas poniżali, pakowali w kłopoty, ignorowali czy obrażali.

    - Ale jak to zrobić, żeby nikt się nie domyślił, że to my? - odezwał się Goyle. - Pomysł nie jest zły, ale będzie się trzeba poważnie zastanowić nad jego wykonaniem. Nie możemy się przecież dać złapać.

    - No i kto będzie podejrzewał naszą trójkę - dodała Hermiona. - Jestem niemal pewna, że nikt nie powiąże ze mną i z Gin, ciebie Goyle. Trudniej jednak będzie odsunąć wszelkie podejrzenia ode mnie i od Ginny jako duetu konspiratorek. Wszyscy w Gryffindorze wiedzą, że Ginny ma słabość do robienia kawałów i zniżkę u swoich braci na różne rekwizyty i najnowsze wynalazki - kontynuowała. - Musimy więc zemścic się tak, żeby odsunąć od nas całą winę i podsunąć jakichś innych podejrzanych.

    - Może Gryfoni znają wasze sposoby, ale ludzie z innych domów raczej nie powinni mieć o tym pojęcia -wtrącił chłopak.

    - Prawda - zgodziła się Ginny. - Nie można jednak zapomnieć, że plotki w Hogwarcie rozchodzą się bardzo szybko i jeżeli Gryfoni zaczną się czegoś domyślać, wkrótce po nich będzie wiedziała o naszej zemście cała szkoła.

    - Więc po prostu zachowamy ostrożność i będziemy musieli poćwiczyć swoje zdolności aktorskie - stwierdziła Granger.

    - Zróbmy najpierw spis osób na naszą czarną listę - powiedziała Ginny rozkładając przed kolegami kartki. - Kiedy skończymy... zresztą nieważne. Zabierajcie się za pisanie - rozkazała.

    - Tak jest - wymamrotali Hermiona i Gregory i zabrali się do pracy.

    Po kilku minutach lista była gotowa.

    <<>><<>><<>>

    C.d.n. ^_^

    Posted at 06:47 pm by severae
    Komentarze (16)

    Saturday, October 16, 2004
    SS/HG recs

    Suski, bardzo chętne polecę kilka opowiadań, w których Hermiona jest już drosła i skończyła Hogwart. Jednak przeważnie są one długie i mają kilka części, w których pierwsza opowiada o jej ostatnim roku w szkole i rozwijającej się przyjaźni z Profesorem Snapem. Najpierw jednak chciałam polecić moją aktualnia ulubioną autorkę.



    • Ladyofthemasque (a.k.a LOTM) - to autorka, która bardzo niedawno zaczęła pisać fanfiction. Wcześniej jej opowiadania można było znaleźć na stronach z opowiadaniami erotycznymi. Pisze ładnym, opisowym językiem, a jej sceny erotyczne nie są zbyt wulgarne, raczej powiedziałabym, że są napisane ze smakiem - nawet te bardziej ostre.
    1. For Someone Special 

      Jedno z lepszych opowiadań jakie czytałam w ostatnim czasie. Doskonałe połączenie romansu, dramatu, humoru i erotyki. Zdarzają się mroczniejsze momenty, ale to tylko dodaje tej historii smaku.

      Co prawda jest raczej sporo erotyki i opowiadanie to nie nadaje się dla młodszych czytelników, ale tym starszym powinno się spodobać. LOTM doskonale połączyła magię, tantrę, yogę, BDSM (bondage, domination, sadism, masochism) i wiele innych głównie azjatyckich zwyczajów i zachowań seksualnyvch. Fabuła jest ciekawa i orginalna, a gdy ma się pojawić jakaś ostrzejsza scena erotyczna autorka zawsze umieszcza ostrzeżenie.

      Severus i Hermiona zachowują się raczej jak prawdziwi, chociaż wraz z rozwojem akcji zmieniają się, ale nadal są sobą. Muszę przyznać też, że ciekawie wytłumaczyła przeszłość Severusa i jej wpływ na jego zachowanie w teraźniejszości. Podobała mi się też przyczyna, która według autorki spowodowała przejście Snape'a na stronę Dumbledora. Dobrze też opisała scenę oststecznego pokonania Voldemorta, ale to dopiero koło dziewięćdziesiątego rozdziału. Niżej podaję kilka fragmentów z tego opowiadania.

      Good grief, I never knew a non-sexual body part could be so happy…ah, bloody hell! I sounded like an idiot just now, didn’t I?

      She thought it was great to be a man, with absolutely no drawbacks? She didn’t want to be a woman, when she was bloody fantastic as one? Sighing, Severus levered himself off the bed; there were times when a correction in someone’s line of thinking had to be made, and this was one of them.
      She stared back at him, arching one black brow in silent inquiry at his shuttered, neutral expression.
      “…Yes?” Without a word, without changing his expression one whit, he slammed his naked knee into her unprotected groin.
      “Do that ever again…and I’ll do it to you twice over. Now…I believe you have an apology to make to my Polyjuiced nards.”

      Damned Pavlovian response to that damned, mesmerizing voice of yours…

      "Hermione, kinky is using just the feather. Perverted is using the whole chicken."

      “There are worse things to have to endure than the possibility of dying and worse things to have to do than killing someone. There are worse things…and there are some things that may seem worse to others, but in hindsight will prove to be not so bad at all, compared to the alternatives."

      Jak na razie jest 100 opublikowanych rozdziałów, a ma pojawic się jeszcze około 50. Niech długość was nie przeraża, na prawdę warto przeczytać sobie to opowiadanie. Zaznnaczam, że jest ono dla osób pełnoletnich ^_^ i żeby je przeczytac trzeba się najpierw zarejestrować na stronie.


    2. Frogs in Winter - Niezbyt długie i zabawne opowiadanko. Draco i Severus spędzją razem wieczór przy butelce Whisky. Po pijanemu Sev wyjawia swój sekret - pragnie Hermionę Granger. Pijany Draco postanawia pomóc mu spełnić marzenie. Dzieję się kilka lat po skończeniu przez Hermione Hogwartu.
    3. I Have a Secret - Po skończonej wojnie z Voldemortem Severus postanawia wybrać się na wakacje nikomu o tym nie mówiąc oprócz Albusowi. Jego miejsce jako nauczyciela zajmuje Hermiona. Ron i Harry uczą sie, żeby zostać aurorami. Oboje jednak - Hermiona i Severus - ukrywają sekret.
    4. Matrimony - Raczej zabawne z orginalnym pomysłem na fabułę. Osierocona Hermiona stara sie niedopuścić by jej ciotka z piekła rodem nie pozbawiła ją spadku po rodzicach. Aby jej się to udało musi szybko wyjść za nąż. Korzysta z agencji matrymonialnej sprawdzającą i łączącą w pary czarodzieji od kilku stuleci. Kto będzie dla niej najodpowiedniejszym partnerem. Krótki cytat z epilogu do tej historii.

      “I, er, think I’m pregnant.”
      Hermione’s voice silenced the last babbles of conversation from the Weasleys and Order members in the other room. A moment later, something thumped to the wooden floor. Both Hermione and Severus frowned.
      “Oh, ruddy hell—has Ron gone and fainted, again?”
      Hermione called out impatiently; he was sitting beyond her view, so she couldn’t see for herself.
      “…Er, no,” the unseen redhead in question replied.
      “But Harry did!”


    • HyacinthMacaw
    1. As the Falcon Hath Her Bells: Taking Flight - Eliksiry, sarkastyczne zwierzaki, szpiedzy, lekcje i walka o odkupienie. Snape jest zmuszony zmienić swój sposób walki i szpiegowania Voldemorta, Hermiona odkrywa prawdziwe znaczeni i siłę gryfońskiej odwagi. Dzieje się podczas siódmego roku Hermiony w Hogwarcie. Tylko przyjaźń między HG/SS w tej części opowiadania.
    2. As the Falcon Hath Her Bells: On the Wing - Sequel to AtFHHB: Taking Flight; Miłość, wojna, strata, przebiegłe zwierzaki. Trzy lata po wydarzeniech opisanych w pierwszym opowiadaniu. Hermiona wraca do Hogwartu i razem z Severusem ponownie zaczynają współpracować. Wojna stała się gwałtowniejsza. Romans HG/SS.
    • Kronae
    1. The First Summer and Summer Series - Lekkie, miłe i przyjemne opowiadanko o Hermionie i Severusie, po tym jak Hermiona zakończyła naukę w Hogwarcie. Akcja zaczyna się jeszcze pod koniec siódmego roku Granger w Hogwarcie, ale zaraz przenosi się do opisu jej pierwszych wakacji po skończenie szkoły, a potem mówi o tym jak jej życie potoczyło się dalej. Nauka, praca, miłość i wreszcie małżeństwo.



    • Dances With Witches by Pearle - Poleciłam je już wcześniej. Teraz podaje tylko link, Hermiona skończyła w tym opowiadaniu Hogwart i uczy Severusa tańczyć.
    • Ogień i Róża , Ogień i Róża 2 - Ogień i Różę rekomendowałam wcześniej. Teraz podam tylko same linki. Pierwsza część ma miejsce w czasie ostatniego roku Hermiony w Hogwrcie, podczas gdy druga dzieje się kilka lat później, kiedy Hermiona i Severus spotykają się ponownie.


    Myślę, że na dzisiaj wystarczy. Jutro wyślę kolejny rozdział "Słodkiej Zemsty."





    Posted at 03:42 pm by severae
    Komentarze (2)

    Next Page