Jestem już zdrowa więc zabieram się za pisanie i tłumaczenia. Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia. Podobnie jak chyba wszyscy nie znoszę poważnie chorować. ^_^
Kolejny rozdział "Słodkiej zemsty" jest już prawie skończony. Najbardziej w jego dokończeniu przeszkadza mi czytanie opowiadania, które niedwno poleciła mi koleżanka. Jest po prostu genialne, że nie wspomnę, że ma 100 rozdziałów, a końca jszcze nie widać. Wciąga jak narkotyk. Na razie podam tylko link do niego, a za kilka dni umieszczę w rekomendacjach.
. Jednak, żeby je przeczytać musisz się najpierw zarejestrować. Robi się to szybko i bez problemów. Jest to oczywiście SS/HG romans i nadaje się tylko dla osób powyżej 18-tego roku życia. Dużo BDSM, przemocy, seksu, jest nawet slash i bestialstwo. Istne orgie. ^_^ Ale ma to opowiadanko też dużo humoru i jest napisane po prostu genialnym, ładnym językiem. Ma tytuł
Wróciłam też do tłumaczenia opowiadania McAmy pt. "Sprawa Honoru." Poprawiłam też dwa wcześniej przetłumaczone rozdziały tego opowiadania. Zaczynam poprawiać też "Czystą Kartę." (poprawione również dwa pierwsze rozdziały).
"Sprawa Honoru"
Księga I
Rozdział III "Wyzwanie"
Następnego wieczora Remus sprawdzał klasówki w swoim gabinecie, gdy Harry delikatnie zapukał do drzwi.
- Wejść - powiedział i uśmiechnął się.
- Nie chcę przeszkadzać... - zaczął Harry, ale Remus przerwał mu machnnięciem ręki.
- Nonsens. I tak potrzebowałem wymówki, żeby zrobić sobie przewę. Sprawdziany semestralne pierwszorocznych studentów, nie są najprzyjemniejszą lekturą.
- Nie, pewnie nie są - zgodził się Harry siadając w wygodnym fotelu.
Remus czekał, ale Harry nie powiedział nic więcej. Wyraźnie było widać, że o czymś chce porozmawiać. Remus był zdecydowany poczekać, aż będzie gotów by to zrobić.
- Jak poszły ci egzaminy końcowe? Wiem, że martwiłeś się trochę Zaklęciami. Jestem pewien...
- Remusie? - przerwał mu Harry. Lupin nie był nawet pewien, czy Harry zdawał sobie sprawę, że przed chwilą zadał mu pytanie.
- Tak, Harry - odpowiedział Remus i czekał aż Harry będzie kontynuował.
- Spędziłeś sporo czasu z Profesorem Snapem, prawda? Mam na myśli to, że siedzisz koło niego w czasie posiłków i robi dla ciebie eliksir i...
Harry przerwał nagle. Nie interesował się stanem zdrowia Profesora Lupina od czasu jego powrotu, wiedział tylko to, co powiedział Dumbledore podczas rozpoczęcia tego roku szkolnego, a mianowicie to, że w wyniku "pewnych odkryć," Rada Czarodziejów zgodziła się ponownie na jego zatrudnienie na stanowisku nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią, która to pozycja była jak zwykle wolna pod koniec piątego roku Harry'ego w Hogwarcie. Był niemal pewien, że Dumbledore zatrudnił go nie tylko ze względu na jego umiejętności jako nauczyciela, ale również dlatego, iż był najlepszym przyjacielem Syriusza Blacka - ojca chrzestnego Harry'ego. Jego obecność w Hogwarcie mogła bardzo ułatwić kontakty z Syriuszem, poza tym Syriusz mógł zacząć oddychać spokojniej wiedząc, że Harry może liczyć na opiekę Remusa.
Harry nie był pewien, co Remus i Syriusz robili dla Dumbledora - może nawet pracowali dla Ministerstwa Magii. Dobrze by było, gdyby Syriusz dzięki temu mógł się oczyścić z zarzutów morderstwa. Harry również zdawał sobie sprawę z tego, że Dumbledore ufał Remusowi i poświęcił wiele czasu, żeby umożliwić mu ponowne zajęcie stanowiska nauczyciela, pomimo tego że był wilkołakiem. "Snape na pewno się ucieszył, kiedy się o tym dowiedział," pomyślał Harry złośliwie.
To przypomniało mu o pytaniu, które chciał zadać. Spojrzał na Remusa, który cierpliwie czekał na jego dokończenie.
- To znaczy....mam na myśli to...chyba nie jest on tak całkowicie podły, prawda? - zapytał słabym głosem Harry.
- Nie Harry, Severus Snape nie jest tak całkowicie podły - zaśmiał się Remus. - Z innymi profesorami potrafi rozmawiać cywilizowanie... od czasu do czasu. - Harry'emu wyraźnie ulżyło. - Poza tym robi dla mnie eliksir.
To zaskoczyło chłopca, ale Remus nie pozwolił sobie przerwać i kontynuował.
- Wszystko w porządku Harry. Nie przeszkadza mi rozmawianie z tobą na ten temat. Dumbledore poprosił Snape'a, żeby spróbował ulepszyć Eliksir Tojadowy, po tym jak musiałem opuścić Hogwart. Miałem jednak nadzieję, że może znajdzie się jakiś sposób, żeby zmniejszyć strach ludzi przed wilkołactwem, a wtedy mógłbym wrócić. Snape pomógł - jestem pewny, że niezbyt chętnie - ale udało mu się udoskonalić jakość eliksiru do tego stopnia, że muszę go brać raz w miesiącu, w czasie pełni księżyca.
Harry wyglądał na zdziwionego.
- To... to dobrze... - zawahał się chłopak. - To znaczy...
Remus pochylił lekko głowę i zapytał delikatnie:
- Harry, czy ma to jakiś związek z Hermioną?
Harry znowu popatrzył na niego z zaskoczeniem.
- Tak myślałem - kontynuował Remus. - Nauczyciele rozmawiali na temat projektów honorowych przed dzisiejszym co tygodniowym spotkaniem w pokoju nauczycielskim. Kilkoro z nich już się z nią spotkało. Przypuszczam, że zamierza również umówić się na spotkanie ze Snapem?
- Wydaje się, że sama jeszcze nie wie co wybierze - potaknął. - Wiem jak wiele to dla niej znaczy i że chce wybrać najlepszy z możliwych tematów. Ron jej w tym nie pomaga. Chociaż zależy mu na niej, nie wierzę, żeby zdawał sobie sprawę z tego, jakie to dla niej ważne, a poza tym dochodzi jeszcze Snape.
- Może wybierze Zaklęcia albo Transmutację. Mówiła mi, że jest bardzo podekscytowana tematem z Zaklęć - zaproponował Remus.
Harry potaknął, ale po chwili dodał cicho:
- Ale to samo powiedziała o swoim temacie z Eliksirów. Nie miałem okazji z nią o tym porozmawiać, bo ilekroć, któreś z nas o tym wspomina, Ron wpada w szał.
- Mogę sobie wyobrazić - zaśmiał się Remus.
W końcu Harry postanowił zadać pytanie, które męczyło go od kiedy Hermiona wspomniała, że rozważa napisanie propozycji projektu do Snape'a.
- Remusie? Czy jeśli Hermiona zdecyduje napisać się propozycję projektu do Snape'a, to czy myślisz, że on odrzuci ją tylko dlatego, bo Hermiona należy do Gryffindoru? Dlatego, że ... przyjaźni się ze mną? Może złożyć tylko jedną pisemną propozycję, a co będzie jeśli... jeśli Snape ją odrzuci...
Remus dokończył za niego:
- ... a ty nie zniósłbyś tego, gdybyś był powodem, dla którego jej propozycja została odrzucona?
Harry potwierdził to nieśmiałym kiwnięciem głowy.
- Harry, dlaczego uważasz, że Hermiona wybierze projekt honorowy z Eliksirów? Wydajesz się niemal pewien. Skąd wiesz, czy nie martwisz się bez powodu? Kiedy z nią rozmawiałem, nie wyglądała na zdecydowaną... - zatrzymał się, gdy zobaczył wyraz twarzy Harry'ego.
-Ponieważ - odpowiedział Harry - to będzie dla niej największe wyzwanie spośród wszystkich możliwych tematów.
<<>><<>><<>>
Następnego ranka podczas śniadania, Remus uważnie przyglądał się stołowi Gryfonów, żeby tak wymierzyć swój czas wstania od stołu, by przypadkiem wpaść na Hermionę, która powinna iść w kierunku wieży po książki potrzebne jej do lekcji. Nie zauważyła go od razu, gdyż szła szybko ze zdeterminowanym wyrazem twarzy i czymś bardzo zmartwiona. Mógł z łatwością odgadnąć, o czym tak intensywnie myślała.
- Dzień dobry Hermiono - zawołał zanim odeszła za daleko.
- Oh, Profesorze ... - Hermiona popatrzyła się na niego, jakby dopiero co wyrwała się z transu. - Nie zauważyłam pana.
- Wygląda na to, że również mnie nie usłyszałaś -uśmiechnął się do niej Remus. - Przepraszam, jeśli ci przeszkadzam.
- Ależ skąd Profesorze Lupin. Ja tylko... miałam zamiar złapać jednego z profesorów jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej lekcji. Muszę się umówić na ostatnie spotkanie dotyczące tematów projektów honorowych, a termin ostateczny upływa już za tydzień.
- Profesor Snape wyszedł wcześniej ze śniadania mówiąc coś o niedokończonych zadaniach na pierwsze zajęcia.
Hermiona spojrzała na niego ze zdziwieniem.
- Powinien nadal być w klasie - dodał Remus.
- Skąd...? - zdołała wydusić Hermiona.
- Wspominałaś, że chcesz z nim porozmawiać i przypuściłem, iż to spotkanie zostawisz sobie na koniec - odparł Lupin.
Hermiona zaakceptowała to wyjaśnienie i przybrała poważny wyraz twarzy.
- Właściwie to próbowałam się z nim spotkać we wtorek po ostatniej lekcji, ale był zajęty drugoroczniakiem, który najwyraźniej roztopił kociołek. Myślałam, że poczekam na lepszą okazję, a potem byłam zajęta nauką do egzaminów końcowych.
- Rozumiem - pokiwał głową Remus.
Dziewczyna znowy wyglądała na zmartwioną, więc kontynuował:
- Hermiono, wiesz, że nie musisz wybierać pisania projektu honorowego z Eliksirów tylko dlatego, że uważasz, iż to będzie największe wyzwanie jakie możesz sobie wyobrazić? Propozycję powinnaś napisać opierając się na swoich zainteresowaniach, a nie wybierać temat z powodu albo raczej na przekór pewnemu profesorowi.
Hermiona zastanowiła się przez chwilę i popatrzyła się prosto na Remusa.
- W tym problem Profesorze, że im dłużej się nad tym zastanawiam, jestem coraz bardziej przekonana, że temat z Eliksirów jest tym, który mnie najbardziej interesuje...
Remus się uśmiechnął.
- Ach, więc twój problem polega na tym, że zdecydowałaś się na temat, ale nie możesz się zdecydować na nauczyciela?
Hermiona opuściła głowę. Remus nadal się uśmiechał, chociaż nie mogła tego widzieć.
- Mogę powiedzieć ci tylko jedno, drogie dziecko, Severus Snape nie jest tak całkowicie podły.
Mógł zauważyć jak kąciki ust unoszą się jej w uśmiechu.
- Może masz rację - odpowiedziała cicho Hermiona - ale jak przekonam o tym Rona?
<<>><<>><<>>
Zaopatrzona w książki na poranne zajęcia, Hermiona udała się w kierunku lochów. Miała wątpliwości, czy nie spróbować spotkać się ze Snapem trochę później, skoro jeszcze musiał przygotować się do lekcji, ale jednak się na to nie zdecydowała. Nie chciała już dłużej tego odwlekać. Chciała umówić się tylko na późniejsze spotkanie, chyba nie mógłby za to odjąć punktów, nawet jeśli był w trakcie czegoś ważnego. A gdyby wyglądał na na prawdę zajętego, zawsze mogła przyjść po lekcji...
Nieśmiało zerknęła do wnętrza klasy, ale Snape'a w niej nie było. Musiał już skończyć przygotowania - może był w swoim gabinecie. Ruszyła korytarzem w kierunku kolejnych drzwi, wzięła głęboki oddech i delikatnie zapukała. Nie było odpowiedzi. Odwróciła się, żeby odejść, ale drzwi się otworzyły, a zwodniczo niski i odrobinę kpiący głos powiedział:
- Panno Granger, zamierzałaś zapukać i uciec, czy przyszłaś w jakiejś konkretnej sprawie?
Odwróciła się twarzą do niego, jego surowy wzrok sprawił, że zaczęła tracić pewność siebie.
Tylko na chwilę. Gromadząc odwagę i mając nadzieję, że głos jej nie zawiedzie, odpowiedziała:
- Tak Profesorze. Przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałam umówić się na rozmowę dotyczącą możliwego projektu honorowego. Je.... jestem bardzo zainteresowana napisaniem propozycji z Eliksirów."
Przygotowywała się już wewnętrznie na szyrderstwo lub ciętą uwagę o trudności tego projektu i jej oczywisty brak umiejętności. Zamiast tego, Snape zmrużył na chwilę oczy.
- Dobrze - powiedział - możemy się spotkać w klasie po ostatnich zajęciach. Nie spóźnij się.
Gdy zamknął drzwi, zdała sobie sprawę, że przez cały ten czas wstrzymywała oddech i z ulgą wypuściła z płuc powietrze.
<<>><<>><<>>
Podczas lunchu usiadła na swoim stałym miejscu na przeciwko Harry'ego i Rona. Chłopcy przyszli tylko trochę wcześniej niż ona. W piątki przyjaciele zawsze się rozdzielali przed lunchem, ponieważ Harry i Ron mieli Zaawansowaną Opiekę Nad Magicznymi Stworzeniami (Ron zastanawiał się, czy by nie pójść w ślady brata - Charlie'go po zakończeniu szkoły), a Hermiona szła na Zaawansowaną Numerolgię.
Ucichli na chwilę, gdy usiadła i wtedy Harry zaczął z wahaniem:
- Jak minęły ci zajęcia, Hermiono?
- Dobrze - odparła niemal szorstko. Po chwili już swoim normalnym głosem zapytała: - A co z waszymi? Hagrid znowu pomagał?
Hagrid nadal uczył młodsze klasy, ale nowy członek personelu, Profesor Hollywell, zajmował się starszymi uczniami. Harry i Ron nawet go lubili, ale i tak zawsze się cieszyli, gdy Hagrid pomagał w lekcjach.
Harry rozpoczął opowiadać Hermionie o ich lekcji - była o rozmnażaniu smoków i jakimś sposobem Ron wspomniał, że Harry stanął twarzą w twarz z samicą Norweskiego Smoka w czasie Turnieju Trójmagicznego, co spowodowało, że profesor Hollywell spytał Harrego o jego wrażenia z tej konfrontacji i o najlepsze sposoby obrony przed tym smokiem. Będę się musiał Ronowi za to jakoś odwdzięczyć, myślał do siebie.
Zanim jednak zdążył to powiedzieć Ronowi, ten wykrzyknął:
- Hermiono, nie bądź taka, nie udawaj, że nic się nie dzieje. Powiedz jak poszło ci spotkanie ze Snapem?
Hermiona spojrzała na niego i odwarknęła:
- Dziękuję, że pytasz Ron. Umówiłam się z nim na spotkanie po lekcjach.
Popatrzyła się na swój talerz i rozpoczęła jedzenie. Była zdeterminowana i nie chciała rozmawiać z Ronem przez dalszą część posiłku.
- Powodzenia. Przywitaj się ze starym Snapusiem w naszym imieniu. W sumie dlaczego nie, skoro teraz masz takie dobre z nim układy - wyrzucił z siebie jednym ciągiem Ron i wybiegł z Sali.
Harry przeczekał minutę, a potem powiedział:
- Przepraszam Hermiono. Nie rozumiem dlaczego tak go to męczy - przerwał. - Mam nadzieję, że spotkanie ze Snapem ci się uda - zawahał się. Nie wiedział, co mógł jeszcze dodać.
Po chwili Hermiona uniosła głowę i spojrzała mu w twarz lekko się przy tym uśmiechając.
- Ja też przepraszam, że znalazłeś się w środku naszych kłótni, Harry. Musi być ci ciężko wytrzymać z nami akurat teraz. - Harry uśmiechnął się do dziewczyny. - I... dziękuję - dodała delikatnie.
- Hermiono? - zaryzykował pytanie Harry. - Myślisz, że... znaczy się... Zecydowałaś się już czy napiszesz swój projekt z Eliksirów?
- Dlaczego pytasz? - zaskoczona dziewczyna spojrzała na niego uważniej.
Harry pomyślał przez chwilę.
- Ponieważ - powiedział - wiem, że na prawdę interesuje cię ten temat z Eliksirów, o którym mówiłaś i zorientowałem się, że nie zadawałabyś sobie tyle trudów ze Snapem i z Ronem, gdybyś nie myślała o tym poważnie.
Hermiona zawachała się zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Tak, masz rację. Jestem zdecydowana na Eliksiry, jednak wszystko zależy od tego, co będzie miał do powiedzenia Snape na temat mojego pomysłu.
Dziewczyna pochyliła głowę. Zapanowała cisza. Kiedy zerknęła na Harry'ego ponownie, była zaskoczona, gdy nie zaczął narzekać na Snape'a. Zamiast tego Harry się uśmiechał.
- Powodzenia Hermiono. Chociaż tobie nie potrzeba szczęścia.
Hermiona popatrzyła się zadowolona na swojego przyjaciela.
<<>><<>><<>>
Mam nadzieję, że się podobało. Jestem uzależniona od opowiadań z parą SS/HG. ^_^